Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Nie wracaj w te strony (Don't Come Knocking)

Wim Wenders
‹Nie wracaj w te strony›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNie wracaj w te strony
Tytuł oryginalnyDon't Come Knocking
Dystrybutor Monolith
Data premiery14 października 2005
ReżyseriaWim Wenders
ZdjęciaFranz Lustig
Scenariusz
ObsadaSarah Polley, Jessica Lange, Tim Roth, Sam Shepard, Gabriel Mann, Fairuza Balk, Eva Marie Saint, James Gammon, Marley Shelton
MuzykaT-Bone Burnett
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiNiemcy, USA
Czas trwania122 min
WWW
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Podstarzały gwiazdor westernów lata świetności ma za sobą. Przy życiu utrzymują go zakazane używki. Ich nadmiar omal nie doprowadza go do nagłego zejścia z tego świata. Przerażony postanawia uciec z planu filmowego i ze swojego życia...
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Urszula Lipińska ‹Nuta nostalgii›

Filmy – Publicystyka      

Utwory powiązane
Filmy (14)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [5.33]

MC – Michał Chaciński [5]
Tradycyjny problem Wendersa: niezła pierwsza połowa filmu, w której pojawiają się dobrze napisane postacie i zarys konfliku, a później przychodzi druga połowa, w której Wenders kompletnie nie wie co z nimi zrobić. Więc siedzą godzinami na fotelu, patrzą, kamera krąży i trzaska zdjęcia inspirowane Hopperem, ktoś coś zagra i nagle wszyscy uznają, że sprawa jest rozwiązana, bo dociągnęli do 120 minuty seansu. Jarmusch ten sam temat poruszył ciekawiej. Wygrana jest tylko Jessica Lange, która zagrała i tutaj i u Jarmuscha. Oczywiście jeśli można mówić, że wygrany jest ktoś z chirurgicznie przytwierdzoną twarzą zombi naśladującego Faye Dunaway.

PD – Piotr Dobry [5]
Ciut lepszy od „Broken Flowers”. Nie, nie, oczywiście, że też nudzi jak cholera i nie mówi nic ciekawego, ale ja po prostu jako miłośnik westernów zawsze bardziej będę kibicował samotnemu współczesnemu kowbojowi niż samotnemu współczesnemu Murrayowi.

KW – Konrad Wągrowski [6]
Podstarzały gwiazdor westernów (na świecie jak wiadomo istnieje tylko dwóch takich ludzi - Clint Eastwood i Kevin Costner) ucieka z planu filmowego i, szukając sensu w swym życiu, wyrusza by poznać swego syna, o którego istnieniu właśnie się dowiedział. Nie da się uniknąć porównań z "Broken Flowers" - podobny temat, podobne wnioski, rywalizacja w Cannes. W tym zestawieniu film Jarmusha bije dzieło Wendersa na głowę pod względem formy, ujęcia tematu, oryginalności, pomysłów inscenizacyjnych, dialogów, ale - co zaskakujące - dzieło Wendersa przebija sterylnie zimne "Broken Flowers" pod względem temperatury uczuć. Bo jednak "Nie wracaj w te strony" jakoś zamyka się w ciepły sposób, odnosi się wrażenie, że postacie nie pozostaną takimi samymi jakimi były, że cały powrót kowboja po latach ich może zmienić na lepsze. Z pewnością duża w tym cieple załuga Jessiki Lange i Sarah Polley w dwóch swietnych rolach kobiecych.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.