Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki (Indiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull)

Steven Spielberg
‹Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIndiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki
Tytuł oryginalnyIndiana Jones and the Kingdom of the Crystal Skull
Dystrybutor Imperial, UIP
Data premiery22 maja 2008
ReżyseriaSteven Spielberg
ZdjęciaJanusz Kamiński
Scenariusz
ObsadaHarrison Ford, Shia LaBeouf, Cate Blanchett, Karen Allen, Ray Winstone, John Hurt, Jim Broadbent, Andrew Divoff, Ernie Reyes Jr.
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania123 min
ParametryDolby Digital 5.1; format: 1,85:1
WWW
Gatunekprzygodowy
EAN5903570135439
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Rok 1957. Indiana i jego towarzysz Mac właśnie wymknęli się z rąk sowieckich agentów i wracają do domu. Wkrótce potem Indiana Jones dowiaduje się od dziekana swojej macierzystej uczelni, że jego ostatnie wyczyny nie spodobały się przedstawicielom rządu, którzy naciskają na władze uniwersytetu, aby te usunęły profesora Jonesa z uczelni. Wyjeżdżając z miasta, Indiana spotyka zbuntowanego młodego człowieka Mutta...
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      


Filmy – Publicystyka (10)       [rozwiń]





Filmy – Wieści      

Utwory powiązane
Filmy (33)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [7.89]

DA – Darek Arest [8]
Bingo – Jones wybrał starzenie się w stylu McClane’a i wyszło mu to na dobre. Cieszyłem się jak dziecko, kiedy Ford jak rączy jelonek skakał i z wdziękiem upadał. Chyba z wdzięczności dla swojej flagowej postaci, stara się tu jak może i udaje mu się nie popaść w dupowatość. Shia zawiódł moje oczekiwania – wbrew nim nie dał ciała i zgrabnie wkomponował się w stare schematy. Bo na szczęście, w czwartej części nadal jesteśmy na starych śmieciach i pełno tu scen, które mają swoje odpowiedniki we wcześniejszych odsłonach. A wszystko co „stare” zostało przepracowane za pomocą precyzyjnie odmierzonej ironii. Udało się ocalić Indy’ego.

PD – Piotr Dobry [8]
Casus czwartej „Szklanej pułapki”. Jest klimat poprzednich części, jest humor sytuacyjny i słowny w proporcjach jak dawniej i jest wciąż ten sam, mimo upływu wieku, bohater, ale z nielimitowanym już zupełnie współczynnikiem nieśmiertelności. Jeśli ktoś uważa, że kosmici nie pasują do tej serii i że nawet Indy nie przeżyłby wybuchu nuklearnego, niech lepiej sobie odpuści. To film dla tych pobłażliwych fanów Indiany. I dla fanów „X-Files” również.

BF – Bartek Fukiet [8]
Odświeżyłem sobie „indiański” cykl przed seansem i ośmielam się twierdzić, że po „Poszukiwaczach zaginionej Arki” to najlepszy odcinek IJ. Lucas i Spielberg z gracją wyczarowali klimat starych filmów o Indianie. Bawiłem się tak dobrze, że wybaczam mętną końcówkę z kosmicznymi bytami zespolonymi i nadmiernie skomputeryzowany pościg w dżungli. Najbardziej bałem się o wiarygodność Harrisona Forda, który w zrealizowanym kilka lat temu „Firewall” wyglądał staro i niemrawo, a tu takie zaskoczenie (czyżby intensywna terapia zastrzykami z CGI?). Nie obrażę się na „piątkę” z LaBeoufem na pierwszym planie.

WO – Wojciech Orliński [8]
No może i nie byłem zaskoczony na plus, ale nie byłem też zaskoczony na minus. Bardzo przyzwoita rozrywka. Jako miłośnik humoru stereotypów doceniłem rozegranie przez Lucasa i Spielberga motywów Radzieckiej Agentki czy też Buntownika Na Motocyklu, a już motyw ufoka z Roswell… best since „X-Files”.

KS – Kamila Sławińska [9]
Mój Boże, gdybyż tak wszyscy bohaterzy naszej młodości umieli się starzec z takim wdziękiem jak Indiana Jones! Postać, jak dla mnie, jest równie sympatyczna jak kiedyś, a fabuła nawet bardziej emocjonująca niż te stare (co prawda nie odświeżałam sobie ich przed seansem, ale niech tam). Nowe postacie też przekonują mnie w stu procentach – Shia LaBeouf jest uroczy w stylizowanej na połączenie młodego Brando z Deanem postaci Mutta, a co do roli Cate Blanchett… to gdy ją wspominam, natychmiast przypomina mi się żart o niej z tegorocznej oscarowej ceremonii, na której John Stewart twierdził, że wśród innych wymagających kreacji ma w 2007 na koncie rolę psa gończego. Szczególnie jednak chylę czoła przed panami S. i L., którzy stworzyli i zrealizowali scenariusz tak emocjonujący, że nawet przez moment wierzyłam, że przeżycie wybuchu atomowego w lodówce jest w stu procentach wykonalne. Dokładnie tego oczekuję od rozrywkowego kina!

JS – Jakub Socha [8]
Takiej pompy jak ta, którą można było zaobserwować w polskich mediach, trąbiących nieustannie o najnowszych przygodach archeologa z biczem, osobiście sobie nie przypominam. I co? I było się tak jarać? Wychodzi na to, że tak. Świetna pierwsza sekwencja, boska Cate, stary Harrison też daje radę, tylko jak dla mnie trochę za dużo w tym wszystkim fabularnych wolt.

MW – Michał Walkiewicz [7]
Prawo tetryka wystawiającego ocenę po trzech innych tetrykach: I ja jestem zadowolony. Kupuję wszystko, geriatrycznego Forda i scenariusz też (w końcu od św. Graala niedaleko do ufonów). Tylko w ten 30-procentowy udział CGI nie wierzę…

KW – Konrad Wągrowski [8]
Precz z malkontentami! Indiana ma może swoje wady – nieco za dużo CGI, mało iskrzenia na linii męsko-damskiej i nierówne tempo, ale przyznam, że naprawdę od bardzo dawno tak się dobrze nie bawiłem na seansie kinowym. Sekwencja początkowa – znakomita. Cate Blanchett – najlepszy czarny charakter cyklu (może gestapowiec Toth może jedynie się równać). Ukłony w kierunku fobii lat 50. – wyborne. Kryształowa Czaszka – zawsze mnie fascynowała. To o co mam się gniewać?

BZ – Beata Zatońska [7]
Bardzo przyjemna powtórka z rozrywki. Superman naukowiec Indy powraca w doskonałej formie. Fani nie powinni być zawiedzeni, tym bardziej, że twórcy zadbali o to, by mogli pobawić się w odgadywanie wielkiej obfitości cytatów i nawiązań do poprzednich części cyklu. Lucas i Spielberg pozostali też wierni duchowi i stylowi wcześniejszych filmów, co – jak się okazało – jest zaletą. Zwracają uwagę wystylizowane na lata 80. zdjęcia Janusza Kamińskiego. Nie znaczy to oczywiście, że zrezygnowano z efektów komputerowych – są i owszem, interesujące i stosowane z umiarem. Harrison Ford jest w świetnej formie, rolę gra z dystansem. Indiana, choć zdecydowanie starszy, nadal jest niepoprawnym, odważnym, błyskotliwym i ironicznym awanturnikiem. Z wiekiem nie minął też jego lęk przed wężami. Akcja zawiązuje się szybko, a potem gna na łeb na szyję, kokietując widza pościgami, bijatykami, egzotycznymi krajobrazami i nagromadzeniem różnych dziwów. Wszystko kręci się oczywiście wokół tytułowej czaszki z czasów przedkolumbijskich, która ma niesamowite właściwości. Sensu doszukiwać się nie należy, tym bardziej, że zdaje się, że w sprawie maczali palce… kosmici?

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.