Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Władca Pierścieni: Powrót Króla (Lord of the Rings: Return of the King)

Peter Jackson
‹Władca Pierścieni: Powrót Króla›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWładca Pierścieni: Powrót Króla
Tytuł oryginalnyLord of the Rings: Return of the King
Dystrybutor Warner Bros, Warner Home Video
Data premiery1 stycznia 2004
ReżyseriaPeter Jackson
ZdjęciaAndrew Lesnie
Scenariusz
ObsadaViggo Mortensen, Ian McKellen, Elijah Wood, Sean Astin, Orlando Bloom, John Rhys-Davies, Dominic Monaghan, Billy Boyd, Liv Tyler, Hugo Weaving, Cate Blanchett, Miranda Otto, Bernard Hill
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiUSA
CyklWładca pierścieni
Czas trwania200 min
ParametryDźwięk: DTS ES 6.1 - angielski, Dolby Digital EX 5.1 - angielski, polski lektor; Format: szerokoekranowy 16:9, 2.35:1
WWW
Gatunekfantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Wyprawa Drużyny dobiega końca. Armie Saurona wypowiedziały wojnę ludzkości, zaatakowały stolicę Gondoru, Minas Tirith. Niegdyś wielkie królestwo, zarządzane przez słabnącego namiestnika, bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje swego króla. Lecz czy Aragorn znajdzie w sobie dość sił, by sięgnąć po należny mu z urodzenia tytuł, i by podołać swemu przeznaczeniu?
Inne wydania




Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Agnieszka ‘Achika’ Szady ‹Radość i żal›

Filmy – Publicystyka (12)       [rozwiń]





Książki – Wieści      



Filmy – DVD i Blu-Ray      

Utwory powiązane
Filmy (14)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [9.43]

MC – Michał Chaciński [8]
Koniec wieńczy dzieło. A Władca wielkim dziełem jest. Odbiór trzeciej części bardzo nieznacznie zachwiało mi tylko to, że w zasadzie nic mnie nie zaskoczyło – wszystko było jasne przed seansem. Ale z drugiej strony ja po prostu spodziewałem się tego, co widziałem wcześniej, czyli wizualnego arcydzieła, zapierających dech w piersiach scen batalistycznych i mistrzowskiej inscenizacji. Jedyny zaskok – po scenie łóżkowej (powitania z Frodo po powrocie) po minie wchodzącego do komnaty Sama byłem pewien, że przed końcem seansu uderzą z Frodo w ślinę. A tu nic – Frodo odjechał w stronę zachodu słońca z grupką facetów paradujących w babskich ciuszkach.

PD – Piotr Dobry [9]
Po pierwszej połowie „Powrotu Króla” byłem skłonny przyznać dychę. Znakomicie zaakcentowane relacje między postaciami i efekty przebijające jeszcze te z „Dwóch Wież”, a więc to, co wydawało się niemożliwe do przebicia. Bitwa na polach Pellenoru rzuciła mnie na kolana i… naprawdę wielka, wielka szkoda, że jej zwieńczenie – wylewająca się z łodzi i wygrywająca w parę sekund największą bitwę w dziejach Śródziemia armia nieumarłych – to najgorzej pomyślany motyw całej trylogii. Na szczęście w rozszerzonej wersji DVD walka trwa ponoć dłużej, więc chyba można odetchnąć z ulgą. Zastrzeżenie mam natomiast jeszcze do samego, trochę boleśnie przeciągniętego finału – czy naprawdę nie można było tego zakończyć na tej cudnie podniosłej scenie, gdy wszyscy klęknęli przed czwórką hobbitów? Pewnie można było, ale zawsze może być lepiej, więc dajmy już temu spokój. „Władca” to i tak jedna z najlepszych trylogii wszech czasów (właściwie równać do dzieła Jacksona może jedynie „Powrót do przyszłości” Zemeckisa) i jeden z nielicznych przykładów ekranizacji przebijającej literacki pierwowzór.

TK – Tomasz Kujawski [9]
Tego trzeba się było spodziewać. Bitwa na Polach Pelennoru musiała przebić tę z Helmowego Jaru. Pod względem widowiskowości "Powrót króla" to mistrzostwa świata. Wszystko, co można zarzucić zakończeniu trylogii Jacksona, jest konsekwencją wiernego trzymania się pierwowzoru literackiego: deus ex machina w postaci armii nieumarłych, którzy w pięć sekund wygrywają największą bitwę w dziejach Śródziemia, i przedłużone do maksimum łzawe zakończenie. Ze zmiany finału nic nie wyszło. Mimo zapowiedzi aktorów, zabrakło odwagi – wersję, w której Frodo wraz z Gollumem wpadają do lawy, zobaczymy dopiero w wydaniu DVD. Gdyby nie to, byłaby dziesiątka.

WO – Wojciech Orliński [10]
Już użyliśmy wszystkich pięknych słów, by wychwalić pierwsze dwie części trylogii... a coś trzeba było jednak zostawić na trzecią, po prostu najlepszą.

KS – Kamila Sławińska [10]
W porównaniu z TTT trzecia część jest odrobinę słabsza, ciągle jednak stanowi wspaniały finał historii, którą śledziliśmy z zapartym tchem przez ostatnie trzy lata. Wizja Gondoru z jego niby-romańską architekturą oczarowała mnie kompletnie. Bitwa na polach Pelenoru przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Zachwycona byłam pomysłem wprowadzenia retrospektywnej sceny z Smeagolem, dzięki której genialny Andy Serkis miał okazję pojawić się wreszcie na ekranie. Faramir z pewnością zostałby moim kandydatem na prezydenta, gdyby była ku temu okazja. Jednak niemiłym zgrzytem było kilka scen niezamierzenie śmiesznych (Frodo ukąszony przez Szelobę! Frodo i Sam na skale otoczeni lawą!), a i finał jakiś taki przesadzony (czy ta Czarna Wieża to się rzeczywiście zaraz zawaliła z takim hukiem?). Ocena będzie jednak za całość trylogii: jako taka może być względem trzeciej części odrobinę na wyrost, ale jakie to ma znaczenie wobec faktu, że LOTR to bez wątpienia jedno z największych dokonań kina, jakie będziemy mieli okazję zobaczyć za naszego życia! Bez względu na zastrzeżenia nie mogę się już doczekać rozszerzonego wydania DVD.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [10]
Absolutne mistrzostwo świata. Jackson udowadnia, że najlepsze zostawił na koniec. Jak tylko wyjdzie wersja rozszerzona na DVD biorę dwutygodniowy urlop, zapuszczam sobie w pętlę i mnie nie ma. Niech drżą Oscary.

KW – Konrad Wągrowski [10]
Choć film nie rzucił mnie na kolana aż tak jak "Dwie wieże", to nie można nie uznać, że jest to godne zwieńczenie całego cyklu. Bitwa na Polach Pelennoru wgniata w fotel, czegoś takiego do tej pory nie było, niech się schowają Matriksy i Ataki Klonów. Końcówka wzrusza, otrzymujemy szereg ciekawych jacksonowskich rozwiązań inscenizacyjnych. Rozwinięto postaci, które do tej pory były zdecydowanie na drugim planie jak Pippin i Merry. Jackson nadal snuje własną spójną wizję, nie odchodząc jednak od przesłania Tolkiena. Ekipa aktorska prezentuje się solidnie, a niemało dostajemy też scen, które z pewnością zapiszą się w annałach kina. Pewnym minusikiem, mam nadzieję naprawionym w przyszłym wydaniu rozszerzonym, jest to, że zbyt wyraźnie widać miejsca, z których wyleciały przy montażu sceny. Całość jednak jest wielka i będzie na pewno zyskiwała wiernych fanów przez następne dziesiątki lat. Chwała tym, którzy zawierzyli Peterowi Jacksonowi - nikt nie sfilmowałby Tolkiena tak dobrze jak on.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.