Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Miasto gniewu (Crash)

Paul Haggis
‹Miasto gniewu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMiasto gniewu
Tytuł oryginalnyCrash
Dystrybutor Monolith
Data premiery22 lipca 2005
ReżyseriaPaul Haggis
ZdjęciaJames Muro
Scenariusz
ObsadaSandra Bullock, Don Cheadle, Matt Dillon, Jennifer Esposito, William Fichtner, Brendan Fraser, Terrence Howard, Ludacris, Thandie Newton, Ryan Phillippe, Larenz Tate, Keith David, Loretta Devine, Nona M. Gaye, Michael Pena
MuzykaMark Isham
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiNiemcy, USA
Czas trwania113 min
WWW
Gatunekdramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Bohaterami filmu jest ósemka osób mieszkających w Los Angeles. Pewnego dnia przy drodze zostaje odkryte ciało brutalnie zamordowanego mężczyzny. Aby odkryć kto jest mordercą akcja filmu cofa się o 24 godziny śledząc działania wspomnianych 8 osób, które mogą być zamieszane w tę zbrodnie.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Urszula Lipińska ‹Czystka etniczna›


Filmy – Publicystyka      


Utwory powiązane
Filmy      




Tetrycy o filmie [8.44]

MC – Michał Chaciński [8]
Sporo tu schematów i jeden zasadniczy kwas scenariuszowy, na który doświadczony scenarzysta nie powinien sobie pozwolić (w wielomilionowym mieście wszyscy spotykają się jednego dnia w skrajnie wykoncypowanych relacjach - zbiegi okoliczności kompletnie niewiarygodne). Ale mimo to oceniam film wysoko, bo nie czułem od dawna aż tylu mocnych, emocjonalnych sekwencji w kinie. Haggis parę razy złapał mnie za gardło m.in. tym że umiejętnie wykorzystał schemat, by mnie przyłapać (śmierć dziecka), że świetnie poprowadził aktorów i że nie dał nikogo prosto ocenić. Dlatego wybaczam mu przekombinowanie koncepcji.

PD – Piotr Dobry [9]
Rzadko kiedy film tak starannie dopracowany od strony technicznej (aktorstwo, zdjęcia, montaż, muzyka, dialogi) znamionuje się taką pasją. Rzadko kiedy komentarz socjologiczny jest podawany z taką wrażliwością. Od czasu „American History X” nie było nic równie wstrząsającego i prowokującego do myślenia w temacie błędnego koła rasizmu i stereotypów. Uczciwe, piękne i ważne kino.

TK – Tomasz Kujawski [8]
To mój ulubiony rodzaj kina. Prawdziwy, przepełniony sprzecznymi emocjami, zakręcony w wielowątkowej fabule, z przejmującą ilustracją muzyczną. To czy poruszany temat jest potraktowany dogłębnie, a prawdy pokazane w filmie należą do tych objawionych nawet niespecjalnie mnie interesuje. Haggis wie, o czym chce opowiedzieć i robi to w sposób, który każe wysłuchać go od początku do końca, w skupieniu i zachwycie. "Miasto gniewu" jest bardzo podobne do mojej ukochanej "Magnolii", ale Anderson uzasadnił nieprawdopodobieństwa we własnym filmie, Haggis nie robi nic w tym kierunku. I to jedyny mankament filmu, jakoś nie kupuję tych wątków w całości. Splatanie wszystkiego na siłę jest niepotrzebne i chwilami wypada to po prostu głupio. Za to punkcik mniej.

WO – Wojciech Orliński [5]
Jakie to komiczne, kiedy filmowe snoby czepiające się każdej urojonej nielogiczności w filmach Spielberga czy Lucasa nagle bez mrugnięcia okiem łykają tak naciągane zwroty akcji jak to że policjant, który na tle rasistowskim sponiewierał kobietę, już następnego dnia ma okazję w heroiczny sposób uratować jej życie dowodząc, że jednak zuch z niego chłopak. Wystarczy niektórym zamachać przed nosem chorągiewką pod tytułem "uwaga, poruszamy Wyrąbiście Ważne Problemy Społeczne" i już dowolnie nieprawdopodobny zbieg okoliczności robi się OK. Mnie te zbiegi okoliczności jednak raziły w tym filmie, tym bardziej, że na W.W.P.S. nie ma on nic do powiedzenia poza wytartymi banałami typu "nie kolor skóry określa człowieka", "krzywdzące uogólnienia ogólnie krzywdzą", "miej serce i patrzaj w serce", "gniew i strach to źli doradcy", "kochaj bliźniego swego", "czarodziejka z księżyca ukarze nas w imię miłości i sprawiedliwości", "buzi buzi", "ple ple", "pitu pitu".

KS – Kamila Sławińska [10]
Kawał mocnego, społecznego dramatu, z wdziękiem ubranego w ciuszki pełnokrwistego thrillera. Zwykle szybko się zniechęcam, kiedy scenarzysta/rezyser próbuje prawić mi kazania – to jednak jest tak umiejętnie wygłoszone, że nawet nie zauważyłam, że faktycznie nim było. Kupiłam ten film w całości – ze względu na sprytną, choć może nie oryginalną konstrukcję, pełne serca aktorstwo, sprawne wykonanie... Ale zwłaszcza dlatego, że bardzo chcę wierzyć w to, co Haggis próbuje w tym filmie powiedzieć – że nie ma złych ras ani do gruntu złych ludzi: są tylko złe, głupie uczynki. A pomiędzy myślą a uczynkiem zawsze jest ten jeden, jedyny moment decyzji, kiedy można zmienić wszystko: być durną maszyną, działająca według głupich, czarno-białych (sic) stereotypów – albo być człowiekiem. Bo bycie nim to także kwestia nie genów, ale wyboru.

BS – Bartosz Sztybor [8]
Takiego skondensowania emocji dawno nie było w kinie. Tragedia cały czas wisi w powietrzu, szczególnie gdy na ekranie mijają się różnokolorowe ludziki. Czasami oczywisty jest ciąg przyczynowo-skutkowy, ale przecież cel uświęca środki. A środki przedsięwziął Haggis odpowiednie. Z warsztatu poszczególnych aktorów wycisnął ostatnie soki, a często banalne treści przedstawił jako nowe prawdy wiary. Zabrakło mi tylko małej odskoczni od tematyki stereotypowo-rasistowskiej, jakiejś barwy w tej czarno-białej rzeczywistości. Z większą ilością kolorów i mniejszą liczbą dosłowności byłoby lepiej.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [10]
Zawsze lubiłem Altmana i jego obyczajowe puzzle, a tu jest podobnie, ale lepiej i na wielkim krzyku. Choć zwykle uważam, że kino jest od zabawy i rozrywki, to tu chylę czoła przed prawdziwym dziełem sztuki. I niech już sobie Eastwood zdobywa te Oscary, jeśli dzięki temu mogliśmy wreszcie zobaczyć taki dobry film.

KW – Konrad Wągrowski [9]
Inteligentne, ważne, momentami poruszające kino. Film przypomina "Magnolię", ale zamiast pewnej metafizycznej wymowy filmu Andersona, cały "Crash" porusza właściwie tylko jedną kwestię - współistnienie różnych społeczności i uprzedzenia rasowe. A czyni to w sposób niebanalny, nie popadając w schematy i polityczną poprawność, nie dając prostych odpowiedzi ni jednoznacznej wymowy, stawiając poważne pytania, niekiedy zaskakując, niekiedy wzruszając. Choć główny temat filmu Polski obecnie może nie dotyczy, to coraz bardziej zaczyna dotyczyć świata. "Crash" pokazuje jak trudnym tematem są uprzedzenia rasowe, jak złożonym, jak dotykającym nas wszystkich. Daje nutkę optymizmu, ale wymowę ma gorzką. Dobrze poprowadzeni aktorzy (kilka zaskakująco dobrych ról - Matt Dillon, Thandie Newton), świetny scenariusz, znakomita ilustracja muzyczna. Mały, maleńki minusik - momentami reżyser trochę wątpi w domyślność widzów i niektóre rzeczy oczywiste musi wyłuszczyć dobitniej, ale nie zmienia to faktu, że "Crash" to kawałek dobrego i ważnego kina.

BZ – Beata Zatońska [9]
Wielowątkowa, gorzka, przykuwająca uwagę opowieść o źródłach strachu i procesie rodzenia się przemocy. Kino inteligentne, wciągające widza do aktywnego oglądania. Jest tu coś z Altmana i coś z Kafkowskiej paranoi. Pokazanemu w filmie Los Angeles daleko do serialowej słodyczy. W mieście panuje klaustrofobiczna, opresyjna atmosfera – oddają to znakomite zdjęcia. Fabuła jest misternie zbudowana. Poszczególne historie zachodzą na siebie, przenikają się w zaskakujących momentach. Aktorzy dostali do zagrania pełnokrwiste postaci i świetnie sobie z tym poradzili np. Don Cheadle jako śledczy Graham czy Matt Dillon w roli porucznika Ryana. Zaskakująco dobra jest Sandra Bullock – takie zdania są może krzywdzące dla aktorki, ale znamy ją głównie z ról w repertuarze "lekkim, łatwym i przyjemnym". Oscar dla "Miasta gniewu" jako najlepszego filmu w pełni zasłużony. Debiut reżyserski Paula Haggisa, scenarzysty "Za wszelką cenę", opowiada o ważnych sprawach i robi to w dojrzały artystycznie sposób.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.