Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Wzgórze nadziei (Cold Mountain)

Anthony Minghella
‹Wzgórze nadziei›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWzgórze nadziei
Tytuł oryginalnyCold Mountain
Dystrybutor Forum Film
Data premiery6 lutego 2004
ReżyseriaAnthony Minghella
ZdjęciaJohn Seale
Scenariusz
ObsadaDonald Sutherland, Nicole Kidman, Jude Law, Renée Zellweger, Natalie Portman, Philip Seymour Hoffman, Charlie Hunnam
MuzykaGabriel Yared
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania155 min
WWW
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Wojna secesyjna. Ranny w czasie bitwy Inmam postanawia wrócić do domu, gdzie czeka na niego ukochana Ada. Jednak po drodze będzie musiał stawić czoło zdemoralizowanym żołnierzom, łowcom nagród oraz zbiegłym niewolnikom. Tymczasem Ada po śmierci ojca walczy o przetrwanie - farma ma zostać bowiem zlicytowana. W ogarniętym wojną kraju samotnej młodej kobiecie zewsząd grozi niebezpieczeństwo. Na szczęście z pomocą przychodzi jej ciężko doświadczona przez los Ruby.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy      




Tetrycy o filmie [6.50]

MC – Michał Chaciński [4]
Nie jest dobrze, kiedy centralne postaci melodramatu są jednocześnie najnudniejszymi postaciami w filmie. Nie jest też dobrze, kiedy większość zwrotów akcji da się przewidzieć na długo wcześniej. Jest jeszcze gorzej, kiedy film złożony z epizodów gubi w pewnym momencie sensowność pokazywania tychże epizodów (i połowa z nich nie wnosi nic do rozwoju postaci). Całość nieco ratuje aktorstwo, piękna strona techniczna i wizjonerski początek (wojna). Ale ostatecznie grzebie czas seansu. Nuda.

PD – Piotr Dobry [7]
Niespodzianka nr 1: Minghella potrafi robić filmy, na których nie zasypia się po dziesięciu minutach. Dobry, momentami silnie poruszający romans historyczny, z odpowiednim, nie przesadzonym rozmachem i odpowiednim dozowaniem emocji – im bliżej finału, tym robi się ciekawiej. Niespodzianka nr 2: finał nie rozczarowuje. Kilka dni po seansie odkrywam jednak już nieco mniej przyjemną niespodziankę nr 3: główne role grały dwie najpopularniejsze obecnie na świecie żeńskie gwiazdy kina, a z filmu pamiętam teraz tylko Donalda Sutherlanda, Natalie Portman i Ethana Suplee, występujących łącznie może z piętnaście minut. W sumie gdyby Kidman zamieniła się z Portman na role nie miałbym już chyba żadnych zastrzeżeń.

TK – Tomasz Kujawski [8]
Mimo kilku prób, nigdy nie udało mi się dotrwać do końca "Angielskiego pacjenta". Przysypiałem też na "Utalentowanym panu Ripley". Na "Wzgórze nadziei" poszedłem, aby zobaczyć, jak rozwija się kariera Kidman i proszę, takie miłe zaskoczenie! Świetnie zagrany - także przez aktorów z licznych epizodów (Hoffman, Portman) - i zrealizowany romans historyczny. Minghella bardzo sprawnie poradził sobie z wielowątkowością pierwowzoru literackiego. Na uwagę zasługuje także fakt bardzo niehollywodzkiego traktowania postaci, które jedna za drugą odpadają z gry.

KS – Kamila Sławińska [7]
Nie mogę się nadziwić, jak mi się ten film podobał. Spodziewałam się romantycznego cukierka w szatkach z czasu Wojny Secesyjnej, a dostałam opowieść o woli przetrwania. Nie mogę pojąć, jak to się dzieje, że recenzenci ignorują kompletnie najważniejszy motyw, który dla mnie decyduje i odczytaniu filmu – a mianowicie, że głowni bohaterowie dramatu praktycznie się nie znają! Jeśli przyjąć taki punkt wyjścia, wszystko w tym filmie ma sens i cel, a pozorny brak łączności między historią jej i jego okazuje się rozmyślnym zabiegiem. Piękne zdjęcia, piękna muzyka, niesamowicie zrealizowana scena bitwy na początku filmu. Gdyby jeszcze ktoś wytarzał Nicole Kidman porządnie w błocie, żeby się trochę przybrudziła (albo jeszcze lepiej wymienił ją na jakąś mniej posągowa dziewoję) - nie miałabym żadnych zastrzeżeń.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [6]
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Weinstein i Minghella zrobili "Angielskiego pacjenta 2" i sądzili, że znowu zgarną wiaderko Oscarów. Film się nawet miejscami nieźle ogląda, żeby tylko nie był taki długi i bohaterowie nie powtarzali po 3 razy co czują (zamiast to raz zagrać).

KW – Konrad Wągrowski [7]
Pięknie sfilmowany, długi, ale momentami przejmujący i cały czas smutny epicki melodramat. Mighella miał pomysł na oryginalne przedstawienie wojny secesyjnej, na przeniesienie w realia XIX wiecznej Ameryki mitu o Odyseuszu. Z pewnością atutem filmu będą piękne zdjęcia, gra aktorska (zwłaszcza Zellweger, choć robi wrażenie też epizod Philippa Seymoura Hoffmana i zwraca uwagę fakt, że Natalie Portman wyrosła na piękną kobietę) i nietypowy dla amerykańskiego filmu brak happy endu.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.