Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Nagi instynkt 2 (Basic Instinct 2)

Michael Caton-Jones
‹Nagi instynkt 2›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNagi instynkt 2
Tytuł oryginalnyBasic Instinct 2
Dystrybutor Best Film
Data premiery29 marca 2006
ReżyseriaMichael Caton-Jones
ZdjęciaGyula Pados
Scenariusz
ObsadaSharon Stone, David Morrissey, Hugh Dancy, Charlotte Rampling, David Thewlis, Flora Montgomery
MuzykaJohn Murphy, John Scott
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiHiszpania, Niemcy, USA, Wielka Brytania
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Tym razem tajemnicza powieściopisarka Catherine Trammel przenosi się z San Francisco do Londynu i wplątuje się w śmiertelną grę w "kotka i myszkę" z Dr Andrew Glassem, psychiatrą pracującym dla Scotland Yardu.
Teksty w Esensji
Filmy – Publicystyka      
Piotr Dobry, Bartosz Sztybor, Konrad Wągrowski ‹Zgryźliwi prorocy: Edycja 3, luty 2006›

Utwory powiązane
Filmy (8)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [1.40]

MC – Michał Chaciński [2]
Oglądając partnera Stone na ekranie zatęskniłem za aktorstwem Keanu Reevesa. Czy muszę coś dodawać? Zasadniczym zaskoczeniem samego filmu jest fakt, że nie jest on kompletną żenadą. Jest tylko bardzo, bardzo zły. Dlatego daję mu dwie gwiazdki. NIezamierzenie zabawne są sceny erotyczne - zabawne, bo ciekawie jest patrzeć, jak ktoś próbuje sklecić purytański erotyk, nie pokazując wiele, żeby nie dostać zbyt wysokiego ratingu od MPAA. Swoją drogą łatwo przy tak złym filmie zapomnieć, że pierwszy Nagi Instynkt był filmem bardzo żenującym, a przecież był.

PD – Piotr Dobry [2]
Do schedy po Michaelu Douglasie producenci usiłowali namówić m.in. Kurta Russella, Pierce’a Brosnana, Bruce’a Greenwooda, Viggo Mortensena, Benicia Del Toro. Wszyscy odmówili, zapewne przeczuwając, co się święci. W końcu rolę dostał David Morrissey i cóż, nie tylko wyżej wymienieni, ale niemalże ktokolwiek zagrałby to lepiej. Nawet Benjamin Bratt, który z kolei nie spodobał się Sharon Stone; stwierdziła ona – ona! – że jest zbyt słabym aktorem na jej partnera. A co do samego filmu, to ręce i spodnie opadają, i to bynajmniej nie w tym celu, jakiego życzyliby sobie autorzy. Aktorstwo, scenariusz, reżyseria – wszystko jest po prostu fatalne. Mamy tu jeden z nielicznych przykładów thrillera erotycznego bez thrillu i bez erotyki – w finalnej wersji nie znalazła się nawet scena z miłosnym trójkątem, widoczna w trailerze!

WO – Wojciech Orliński [1]
Ale kicha! Wiedziałem, że idę na zły film, ale miałem chociaż nadzieję, że tak jak w jedynce, będzie to równoważone ogólną Perwersją i Wyuzdaniem. Otóż nic z tego. Na ekranie częściej widzimy jakiegoś kiepskiego aktora grającego psychiatrę, którego uwodzi Sharon Stone. Ów psychiatra miota się uwikłany w różne problemy osobiste, wśród których jest sprawa pacjenta imieniem Czesław. Serio! Zamiast nóg Sharon Stone, oglądamy tu głównie faceta, który ma na karku antypatycznych dziennikarzy badających sprawę Czesława. A jak już te nogi Sharon Stone pokażą, to robi się tylko jeszcze mniej ciekawie. Stone zamiast tajemniczej uwodzicielki tutaj jest po prostu odpychająca - zachodzimy w głowę, dlaczego główny bohater po prostu nie wezwie ochrony, żeby ją wyrzuciła za drzwi, gdy ta go nachodzi w gabinecie. Może dlatego, że sam też nic ciekawego sobą nie przedstawia? Brrr. Oddajcie mi moje osiemnaście zyka...

KS – Kamila Sławińska [1]
"Showgirls" był lepszy.

KW – Konrad Wągrowski [1]
Niesamowicie zabawny film. Sharon Stone gra straszliwymi minami, jej partner nie gra w ogóle (Stone odrzuciła wcześniej Benjamina Bratta, bo ponoć był kiepskim aktorem. Jak bardzo kiepskim byc musiał, skoro zastąpił go taki gość???), psychiatryczne teorie bawią do rozpuku, podobnie jak w równie masakrycznie złym "Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomym", a permanentna pompatyczna muzyka dopełnia całości. To tyle jeśli chodzi o "najbardziej oczekiwany film roku", he, he.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.