Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Pachnidło (Perfume: The Story of a Murderer)

Tom Tykwer
‹Pachnidło›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPachnidło
Tytuł oryginalnyPerfume: The Story of a Murderer
Dystrybutor Gutek Film, Max Film
Data premiery12 stycznia 2007
ReżyseriaTom Tykwer
ZdjęciaFrank Griebe
Scenariusz
ObsadaBen Whishaw, Dustin Hoffman, Alan Rickman, Corinna Harfouch, Rachel Hurd-Wood, Sara Forestier, John Hurt
MuzykaReinhold Heil, Johnny Klimek, Tom Tykwer
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiFrancja, Hiszpania, Niemcy
Czas trwania147 min
WWW
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Opowieść o seryjnym mordercy, który posiada dar niezwykłego węchu i zabija młode kobiety, by stworzyć idealny zapach. Akcja opowieści dzieje się w XVIII wieku w Paryżu.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy (8)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [6.67]

DA – Darek Arest [6]
Wszyscy zastanawiali się, co z tej zapachowej powieści wyniknie w kinie reżyserii Tykwera, a tu taki kompletny brak niespodzianki. Duże widowisko, za duże pieniądze. Ci, co nie przeczytali najpierw powieściowego pierwowzoru, mogą mieć pewne problemy z wiązaniem faktów i uzasadnianiem zachowań bohaterów, ale to chyba dlatego, że w pewnej mierze reżyser „zdecydował się nie decydować” na to, co z książki brać a co zostawić. W rezultacie powstało dość smaczne, ale kompletnie zimne danie.

PD – Piotr Dobry [4]
Zazdroszczę węchu kolegom tetrykom – ja w kinie wyczuwałem głównie intensywną nutę zapachową prażonej kukurydzy. Co do filmu, to owszem – aktorstwo pierwszorzędne, muzyka znakomita, cała oprawa plastyczna doskonała. Tyle że rzeczy pod każdym względem doskonałe, niemal pozbawione wad, często bywają jednocześnie puste, nudne, wybrakowane emocjonalnie – po prostu nieinteresujące. I nie inaczej jest, niestety, z tym neogotyckim thrillerem o Kubie Perfumiarzu.

BF – Bartek Fukiet [8]
Tom Tykwer to facet, który potrafi robić użytek z możliwości technicznych współczesnego kina. Jako czytelnik-recydywista „Pachnidła” jestem w pełni usatysfakcjonowany adaptacją. Zdjęcia, scenografia, Dustin Hoffman, rude dziewczyny – wszystko pierwsza klasa. A chłód emocjonalny pasuje, wszak to film o zimnym draniu…

KS – Kamila Sławińska [8]
Nie wierzyłam, że to w ogóle możliwe - ale film Tykwera roztacza tę samą ulotną, pachnąca magię, która tak uwodziła i oszałamiała w literackim pierwowzorze. Przepiękne zdjęcia i znakomite scenografie, perfekcyjnie dobrana muzyka i świetne aktorstwo - wszystko to składa się na absolutnie oszałamiające wrażenie, nie słabnące ani na chwile przez bite 140 minut z hakiem. Bardzo cieszy fakt, że mimo pójścia na pewną reżyserska łatwiznę (w postaci wykorzystania narracji z offu) Niemiec potrafi przekazać najbardziej intensywne i niezapomniane opisy z książki językiem obrazu. Przy całym wizualnym przepychu ekranizacja ani trochę nie gubi filozoficznego przesłania książki Suskinda. To jednak chyba największa przeszkoda, jaka stoi na drodze do komercyjnego sukcesu tego filmu: przesłanie Pachnidła jest w gruncie rzeczy gorzkie i pesymistyczne, i nawet najbardziej pachnąca, zdumiewająca zmysłowością oprawa nie zdoła go osłodzić ani złagodzić.

KW – Konrad Wągrowski [7]
Sądzę, że Tykwerowi udało się całkiem nieźle oddać treść książki Suskinda – „Pachnidło” bez wątpienia należy do dobrych ekranizacji. Po pierwsze dlatego, że potrafi wykorzystać najważniejsze wątki powieści, z niektórych, mniej filmowych i nie tak istotnych zrezygnować (np. kwestia udawania innych ludzi za pomocą zapachów jest tu jedynie zaznaczona, skrócono też – słusznie – sekwencję letargu w jaskini). Po drugie – bo rzeczywiście od strony wizualnej film jest majstersztykiem – ujęcia zarówno te piękne (wrzosowiska), straszne (kobiece ciała), jak i obrzydliwe (targ) na długo zapadają w pamięć. W scenie, w której Grenouille miesza składniki w pracowni Baldiniego jest prawdziwa magia. Jednego tylko nie udało się oddać – piękna i cynizmu prozy Suskinda. A bez tego film jednak pozostanie przede wszystkim pięknym i strasznym obrazem, opowieścią o nietypowym psychopacie, bez wielkich szans na stawianie pytań, czy zaskakiwanie oryginalnością, jak to miało miejsce w przypadku książki.

BZ – Beata Zatońska [7]
Mroczna historia genialnego artysty, który staje się mordercą, bo nie uznaje żadnych granic i odrzuca wszelkie przeszkody stające na drodze do celu. Film wizualnie perfekcyjny, wystawny i bardzo piękny. Jak namalowany przez świetnego, obdarzonego wybujałą wyobraźnią malarza sztych. Przemawia głównie obrazami, słowa padają z rzadka, dozowane oszczędnie, jak cenne ingrediencje do wyrafinowanych pachnideł. Udało się też „uchwycić” i „przekazać” zapachy i smrody XVII-wiecznej Francji. Bardzo sugestywnie śmierdząca jest np. scena narodzin Jeana-Baptysty Grenouille’a, wydalonego przez matkę na świat wprost na cuchnące odpadki ryb na targowisku. Tykwer w zasadzie trzyma się linii fabularnej powieści Süskinda, wprowadził jednak kilka zmian. Zasadniczą jest wygląd głównego bohatera; powieściowy Grenouille jest odrażający, w filmie to niebrzydki młody człowiek. Ujął też nieco ironii, tak charakterystycznej dla powieściowego oryginału – najwięcej jest jej w płynącym z offu komentarzu wszechwiedzącego narratora. Tykwer bawi się mitem artysty, jednostki wybitnej, wyrastającej ponad przeciętność, i każe się widzowi zastanawiać, jak daleko można się posunąć. Pokazuje obsesje, szaleństwo i uczuciową pustkę. Komediowym elementem, perełką jest rola Dustina Hoffmana – jako mistrza perfumiarstwa Baldwiniego, u którego terminował Grenouille, zanim zaczął produkować cudowny eliksir z ciał dziewic. Tykwer po raz kolejny pokazał, że potrafi opowiadać interesujące historie. W jego wypracowanym pod każdym względem filmie zabrakło jednak emocji. „Pachnidło” urzeka nutą głowy, ale nuta serca nieco rozczarowuje. Może trzeba pochylić się nad tym filmem jeszcze raz?

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.