Notatki o skandalu
(Notes on a Scandal)
Richard Eyre
‹Notatki o skandalu›

Opis dystrybutora
Czterdziestoletnia nauczycielka nawiązuje romans z piętnastoletnim uczniem, a całą sprawę obserwuje z ukrycia jedna z jej koleżanek, która staje się samozwańczą kronikarką narastającego skandalu.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje

Filmy – Publicystyka

Utwory powiązane
Filmy

Oczywiście, że Judi Dench i Cate Blanchett zagrały doskonale, ale to przecież żadne zaskoczenie. Zaskoczeniem jest natomiast fakt, iż jeden z najlepszych kompozytorów filmowych, minimalista Philip Glass nawet na minutę nie przestaje tutaj uderzać w tak absurdalnie ekstatyczne tony, że nieomal udaje mu się zepsuć cały film. To chyba największa wpadka Glassa w karierze – czy Judi Dench pije herbatę, czy głaszcze kota – non stop rozlega się podkład muzyczny jak ze scen, w których Michael Myers wyrasta nagle za plecami potencjalnej ofiary. „Notatkom” przydałby się też reżyser z bardziej wyrazistym stylem niż Richard Eyre – Van Sant na przykład mógłby zrobić z tego materiału czarną komedię a la „To Die For”, a Wes Craven – thriller z prawdziwego zdarzenia. A tak mamy film nieszczególnie trzymający w napięciu oraz zbyt płytki i za mało krwisty jak na dramat. Tyle że znakomicie zagrany.
Aktorstwo Judi Dench i Cate Blanchett bez zarzutu. Co mi przeszkadzało? Po pierwsze: zupełnie dla mnie nieprzekonujące w wizji reżysera i scenarzysty uwiedzenie nauczycielki przez małoletniego ordynusa. Po drugie: nachalnie dramatyczna muzyka Philipa Glassa (wiem, że seks 30-latki z nieletnim budzi grozę, ale nie trzeba tego podkreślać motywem rodem z tandetnego horroru). Reżyser w typie Stephena Frearsa wycisnąłby z tego międzypokoleniowego skandalu znacznie więcej.
KS – Kamila Sławińska [6]
Pierwszy komentarz – to musi być niesamowita książka. Komentarz drugi – niestety, ekranizacja nie broni się nijak. Jasne, Dench i Blanchett znakomite, ale ich wspaniałe kreacje giną w rozlazłej narracji, dobijanej jeszcze brakiem reżyserskich pomysłów na ufilmowienie tego jakże niefilmowego materiału. Czy naprawdę nie ma lepszego pomysłu na ukazanie manipulacji Barbary niż ten nieznośny głos z offu? Przyłączam się także do chóru głosów, krytykujących muzykę Glassa: wyłazi ona przed ekran wyjątkowo natrętnie i po prostu przeszkadza w odbiorze. Jednak mimo wszystkich wątpliwości – panie w rolach głównych i Bill Nightly zasługują na najwyższe pochwały.
KW – Konrad Wągrowski [8]
Wow! Bardzo miłe zaskoczenie, nie ważcie się przegapić tego filmu. Dramat psychologiczny w znakomitym tempie, cały czas prawie trzymający w pewien zaskakujący sposób w napięciu, z kilkoma wręcz znakomicie rozegranymi punktami kulminacyjnymi. Film nie tyle o namiętnościach, ile o zaborczości, sprytnie manipulujący naszym stosunkiem do obu głównych bohaterek. No i oczywiście tym razem nominacje Oscarowe nie były przypadkowe – rola zgorzkniałej, ale drapieżnej starej nauczycielki jest wręcz napisana dla Judi Dench, Cate Blanchett w roli nadal atrakcyjnej 37-latki, zagubionej w swym zyciu, jak najbardziej przekonująca. Obejrzeć koniecznie.