Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

28 tygodni później (28 Weeks Later)

Juan Carlos Fresnadillo
‹28 tygodni później›

WASZ EKSTRAKT:
60,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł28 tygodni później
Tytuł oryginalny28 Weeks Later
Dystrybutor CinePix
Data premiery31 sierpnia 2007
ReżyseriaJuan Carlos Fresnadillo
ZdjęciaEnrique Chediak
Scenariusz
ObsadaRobert Carlyle, Rose Byrne, Jeremy Renner, Catherine McCormack, Harold Perrineau Jr., Amanda Walker, Shahid Ahmed, Emily Beecham, Idris Elba
MuzykaJohn Murphy
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiHiszpania, Wielka Brytania
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Pół roku po wydarzeniach ukazanych w pierwszym filmie śmiercionośny wirus całkowicie spustoszył Wielką Brytanię. Amerykańska armia przywraca porządek i zdziesiątkowane miasta zaczynają się ponownie zaludniać, ale przyszłość świata znów staje pod znakiem zapytania, gdy w Londynie pojawia się nosiciel wirusa...
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      


Utwory powiązane
Filmy      


Tetrycy o filmie [6.20]

DA – Darek Arest [4]
Dokładka pieczonego kurczaka (zombiaka?) bez kurczaka. Sequel filmu Boyle’a nie ma w sobie nic z tego, co czyniło ciekawym pierwowzór. W zasadzie jest to sub-historia, która nadała by się nieźle na grę video – i to widać, bo właśnie „Resident Evil” w wersji konsolowej ten film najbardziej mi przypomina. Tyle że siekanka jest tu skandalicznie posiekana na drobniutkie, króciutkie ujęcia, na których prawie nic nie widać. Raczej nie robi się tak wtedy, gdy chcesz się pochwalić nakręconym materiałem. Tą kiepską rozpierduchę ma ratować idiotycznie podłożona muzyka (następny patent „growy”), która wyjaśnia, czy dany zlepek ujęć jest straszny, czy może patetyczno-smutny… Gra mogłaby być z tego dobra, ale film – bida z nędzą.

PD – Piotr Dobry [8]
Dystopia i zombie movie zarazem, układające się w bardzo zgrabną paralelę do wojny w Iraku. Jednak nawet bez politycznych aluzji byłby to film świetny – Fresnadillo doskonale zdaje sobie sprawę, że w opowieści o żywych trupach najbardziej liczą się moralne wybory, a do tego, mimo stosunkowo mało oryginalnego materiału, z jakim przyszło mu się zmierzyć, cały czas stara się nas czymś zaskakiwać – a to już w 40 minucie zmieniając w zombiaka kogoś, kto do tej pory wydawał nam się głównym bohaterem, a to bezpardonowo uśmiercając kogoś, kto przejmuje po tamtym biedaku pałeczkę, a to serwując genialnie nakręconą, porażającą sekwencję dekapitowania truposzczaków… helikopterem, a to cytując słynną scenę z „Pancernika Potiomkina”. Znakomity, nieustępujący pierwowzorowi sequel. Już ostrzę zęby na „28 miesięcy później”.

KS – Kamila Sławińska [6]
Sequel jest równie emocjonujący jak oryginał i równie bezkompromisowy w epatowaniu nas krwawymi obrazami rzeźni, jaką jedni ludzie zgotowują drugim — trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że brak tu refleksji, którą czuło się w filmie Boyle’a: zadumę nad naturą ludzką i przyszłością naszego gatunku zastąpiły wiadra krwi. Film potrafi bardzo skutecznie przestraszyć i wciągnąć od początku do końca — nie przeczę, jest w tym może nawet skuteczniejszy niż oryginał, nad którym góruje też zręczniejsza realizacją i bardziej wyrównanym tempem. Brak mu jednak i świeżości pierwowzoru, który oglądało się jak coś więcej niż horror, i wizualnego rozmachu, który czynił niektóre sceny z „28 dni później” niezapomnianymi.

MW – Michał Walkiewicz [7]
Trudno mi się zgodzić z opinią Darka, bo jakoś nie dostrzegam problemu w tym, że sceny, które bazują na atmosferze paniki i z członu „survival horror” wybierają „survival” , kręcone są w krótkich i szybkich ujęciach (nawiasem mówiąc, jedynka prezentowała się podobnie). Śmiem twierdzić, że wyczucie materiału Fresnadillo ma spore, co udowadnia, przeplatając krwiste sekwencje „szarpane” z dłuższymi (też krwistymi). Jasne, muzyka podłożona jest kiepsko, scenariusz bywa debilny, polityczne aluzje to już kwestia daleko idących interpretacji, niemniej sposób w jaki nakręcono stan odbudowy, a potem rozbudowy Londynu, budzi uznanie. Klimat osaczenia sączy się z ekranu. O to chyba chodziło.

KW – Konrad Wągrowski [6]
Po prostu dobry film. Mniejsza o polityczne nawiązania, o analogie do irackiego konfliktu, ważne, że „28 tygodni później” to trzymający w napięciu, spójny horror, z szeregiem ciekawych pomysłów inscenizacyjnych i kolejną sugestywną wizją Londynu – tym razem jako miasta unicestwianego. Niby do gatunku nic nowego nie wnosi, fabuła jest raczej przewidywalna, ale ogląda się dobrze.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.