Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 sierpnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zaczarowana (Enchanted)

Kevin Lima
‹Zaczarowana›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZaczarowana
Tytuł oryginalnyEnchanted
Dystrybutor Forum Film
Data premiery18 stycznia 2008
ReżyseriaKevin Lima
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaAmy Adams, Patrick Dempsey, James Marsden, Timothy Spall, Susan Sarandon, Idina Menzel, Julie Andrews, Violetta Klimczewska
MuzykaAlan Menken, Stephen Schwartz
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekfamilijny, fantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Opowieść o księżniczce, która wyrzucona przez złą macochę ze swojego baśniowego świata, musi stawić czoła współczesnej rzeczywistości. Przerażona życiem, w którym nie zawsze wszystko dobrze się kończy, poszukuje sposobu, by powrócić do dawnego życia. Jednak kiedy poznaje pewnego prawnika i zakochuje się, już nic nie jest tak oczywiste jak dawniej.
Inne wydania

Teksty w Esensji
Filmy – Publicystyka      

Utwory powiązane
Filmy      




Tetrycy o filmie [8.43]

DA – Darek Arest [8]
Dobra, dobra, mości Konradzie. Arcydzieło może to nie jest, ale klasa, z jaką ten pastiszowy film spłaca haracz widowni niepastiszowej, zasługuje na więcej niż szacunek. Biorąc pod uwagę fakt, że z założenia musiał być to film „dla wszystkich” – kawał naprawdę dobrej roboty. Taką naiwność to ja kupuję i gotów jestem na nią nawet dać porwać się prostym emocjom.

PD – Piotr Dobry [9]
Słodka i schematyczna bajka Disneya, która zarazem nieźle sobie z tej disneyowskiej słodyczy i schematów pokpiwa. Amy Adams i James Marsden jako personifikacje klasycznych baśniowych charakterów są absolutnie fantastyczni, piosenki świetne, a pozytywną energią całości można by zasilić niejedną elektrownię.

BF – Bartek Fukiet [9]
Świat staje na głowie. Disney śmieje się ze swoich klasyków. Dałem się zaczarować, albowiem dawno nie oglądałem tak bezpretensjonalnego i uroczego filmu.

WO – Wojciech Orliński [9]
Rany, Konrad, nie chodzi o samo tylko „zderzenie bajki i świata rzeczywistego”, ale o inteligencję, z jaką rozgrywany jest tu sens bajkowych metafor do opisu życia ludzi dorosłych. Np. pytanie o marzenia i o to, czy w ogóle warto je mieć. Pytania o sens czekania na metaforycznego księcia z bajki (i kapitalna scena, w której wypalona kobieta patrzy na księcia Edwarda pukającego do jej drzwi i mówi ponuro „spóźniłeś się”, po czym jeb drzwiami). Całe erotyczne innuendo (ptaszki zasłaniające Żizel ręcznikiem, motywy gejowsko-lesbijskie). „Arabelli” do tego jednak daleko. A poza tym pierwszy chyba raz w takim nieanimowanym filmie Disneya nie powiem jednego złego słowa o obsadzie. Wszyscy są świetni. Spall i Sarandon, to żadna nowina. Ale Marsden jest genialny jako przygłup-przystojniak (ta jego „randka” z hotdogami!), a Patrick Dempsey zagrał rolę życia.

MW – Michał Walkiewicz [9]
Doskonale odmierzone połączenie tradycji z nowoczesnością, czyli klasycznej opowieści Disneya z ironicznym przewartościowaniem bajkowej rzeczywistości. Chwila, czy ja aby nie powtarzam tego, co po sąsiedzku napisali już inni Tetrycy…

KW – Konrad Wągrowski [6]
„Zaczarowana” jest, owszem, całkiem sympatycznym filmem, ale koleżanki i koledzy tetrycy chyba mocno się rozpędzili, czyniąc z niego arcydzieło. W końcu pomysł zderzenia świata bajkowego z naszym realizmem nie jest jakoś specjalnie oryginalny, a w starej dobrej „Arabelli” był wykorzystany ciekawiej, zabawniej i z większą inwencją. Oczywiście większą atrakcją jest zabawa konwencjami disneyowskimi, wraz z wykorzystaniem na drugim planie całego szeregu znanych postaci, ale i tu dominuje wrażenie niewykorzystania komicznego potencjału tego pomysłu. W jednym się zgodzę – dużo pozytywnej energii w tym filmie jest. Ale tego właśnie się oczekuje od produkcji familijnej, nieprawdaż?

BZ – Beata Zatońska [9]
Co się dzieje?! Spece ze studia Disneya bawią się swą kilkudziesięcioletnią tradycją i spoglądają na nią z przymrużeniem oka, z ironią nawet. Czyżby wpływ niepoprawnego politycznie zielonego ogra? Ten film to romantyczna komedia dla małych i dużych dziewczynek (a i chłopcy nie powinni się nudzić). Bardziej dorośli widzowie zajmą się wyławianiem filmowych smaczków i złośliwości, a dzieci obejrzą niegłupią baśń, zabawną i roztańczoną. I dobrze zagraną. Amy Adams jako przeniesiona do współczesnego Nowego Jorku księżniczka Giselle czaruje urodą i dobrocią graniczącą z naiwnością. „Zaczarowana” zaczyna się od animowanej cukierkowej sekwencji, bardzo podobnej do „Królewny Śnieżki”, która ma w sobie dużo przewrotności. A potem jest jeszcze lepiej. Zderzenie księżniczki z cywilizacją jest bajkowo mało bolesne, ale ciekawe. Wielkie brawa za scenę, w której Giselle przyzywa żyjące w Nowym Jorku zwierzątka (szczury, karaluchy, gołębie itp.), by uporządkowały niechlujne mieszkanie, w którym mieszka jej wybawca z „realu”, bardzo trzeźwo myślący prawnik z malutką córeczką. Zakończenie jest nieznośnie romantyczne i przesłodzone, ale da się przełknąć. A, jest jeszcze Susan Sarandon jako zła macocha i Timothy Spall jako jej wierny służka-podnóżek. Naprawdę warto wybrać się z dzieckiem do kina.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.