Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

3000 mil do Graceland (3000 Miles to Graceland)

Demian Lichtenstein
‹3000 mil do Graceland›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł3000 mil do Graceland
Tytuł oryginalny3000 Miles to Graceland
Dystrybutor Best Film
Data premiery15 marca 2002
ReżyseriaDemian Lichtenstein
ZdjęciaDavid Franco
Scenariusz
ObsadaKurt Russell, Kevin Costner, Courteney Cox, Christian Slater, Kevin Pollak, David Arquette, Jon Lovitz, Howie Long, Thomas Haden Church, Bokeem Woodbine, Ice-T
MuzykaGeorge S. Clinton
Rok produkcji2001
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania125 min
WWW
Gatunekkomedia, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
W Las Vegas odbywa się Tydzień Elvisa Presleya. Do kasyna Riviera wchodzi pięciu "Elvisów". Są to byli więźniowie: Murphy, Michael, Gus, Hanson, Franklin. Z pozoru niczym nie różnią się od fanów przybyłych na zlot Elvisa Presleya. Ubrani są w wyszywane cekinami kombinezony, przepasane błyszczącymi pasami i w charakterystyczne "elvisowskie" pelerynki. Wszyscy noszą też starodawne baczki i kolorowe okulary. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak jeden z koncertujących zespołów. Tyle że zamiast instrumentów, z pokrowców na gitary, wyciągają broń.

Tetrycy o filmie [4.00]

PD – Piotr Dobry [6]
Po tak miażdżących recenzjach spodziewałem się gniota jakich mało. Tymczasem mile się rozczarowałem. Cały wic polega na tym, że większość nabzdyczonych krytyków wzięła „3000 mil…” śmiertelnie serio. A film ten jest niczym innym jak apoteozą kiczu, nieszkodliwym pastiszem, w którym aktorzy (naprawdę mistrzowska obsada!) wręcz prześcigają się w mruganiu do widza. Nie wszystko wyszło jak należy, trochę tu dłużyzn, trochę nieudolnie przyrządzonych scen, ale rzecz jest godna uwagi. Russel parodiuje samego siebie z carpenterowskiego „Elvisa”; Costner nie pozostaje w tyle, kpiąc z „Robin Hooda” i paru swoich innych filmów. Prócz tego garść fajowych odnośników (m.in. „W samo południe”, „Powrót do przyszłości”) i częste najazdy na obcisłe miniówki opinające fajową pupę Courteney Cox. Brać ten niepoprawny odmóżdżacz serio, to jak brać na poważnie obietnice naszych polityków. Polecam zdystansowanym. Nic specjalnego, ale można się nieźle odprężyć.

KS – Kamila Sławińska [2]
Zaczynam wierzyć, że wsadzenie Kevina Costnera do dowolnego filmu jest w stanie w magiczny sposób zamienić go w katastrofę. A pan Lichtenstein niech lepiej wróci do teledysków. Takich fajnych Elvisów zmarnowali...

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.