Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Wojna Charliego Wilsona (Charlie Wilson's War)

Mike Nichols
‹Wojna Charliego Wilsona›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna Charliego Wilsona
Tytuł oryginalnyCharlie Wilson's War
Dystrybutor UIP
Data premiery22 lutego 2008
ReżyseriaMike Nichols
ZdjęciaStephen Goldblatt
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Julia Roberts, Emily Blunt, Amy Adams, Philip Seymour Hoffman, Shiri Appleby, Rachel Nichols, Ned Beatty, Shaun Toub, John Slattery, Om Puri
MuzykaJames Newton Howard
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania97 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Charlie Wilson był kongresmenem z Teksasu. Długoletnia przyjaciółka Charliego, a bywało, że i kochanka, Joanne Herring była jedną z najbogatszych kobiet w Teksasie i zagorzałą antykomunistką. Herring namówiła Charliego, aby zrobił coś dla Mudżahedinów walczących w Afganistanie z Rosyjską inwazją. Partnerem Charliego w tym przedsięwzięciu był agent operacyjny CIA Gust Avrakotos.
Utwory powiązane
Filmy (6)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [6.67]

DA – Darek Arest [8]
Hanks bawiący się rolą i Seymour-Hofman w zwykłej formie? Dwa razy na wynos! Za drugim razem jeszcze lepsze: sceny rozgrywające się w ciasnych pomieszczeniach są tak poprowadzone, że ogląda się je z przyjemnością wysłuchania dobrze zagranego szlagieru. Szlagier, jak to szlagier – nie wstrząsa, nie zaskakuje, ale klasę posiada i dobrze smakuje. Słodko-gorzko.

MC – Michał Chaciński [5]
Coś bardzo dziwnego stało się z tym filmem. Nie jest wiarygodny w żadnym calu, bo opowiedziano go tak, jakby był godzinnym filmem telewizyjnym, w którym nie ma miejsca na budowanie motywacji postaci i z braku czasu trzeba zaliczyć tylko konieczne check pointy. Ale z drugiej strony aktorstwo Hoffmana wymiata z taką mocą, że miażdży. Podobnie dialogi Sorkina – są tak skrojone, że każde słowo znaczy. W tym wszystkim zawodzi chyba w takim razie Mike Nichols, który nie dał rady lepiej zainscenizować filmu – może z braku czasu, bo wszystko na ekranie sprawia tu wrażenie pośpiesznie skleconego. A mimo to, ciągle te dwa nazwiska: Hoffman, Sorkin. Dali czadu.

PD – Piotr Dobry [7]
Stylizacja niemal jak z Franka Capry, wielkie gwiazdy w obsadzie, mnóstwo pięknych kobiet w negliżu (Emily Blunt!), całość niespotykanie ciepła jak na film o znaczącym epizodzie zimnej wojny. To wszystko nie zawadza, jeśli idzie o wartość rozrywkową, za to zdecydowanie nie pomaga w percepcji walorów poznawczych. Ale skoro tak wybitny znawca tematu jak Wojciech Jagielski mówi w rozmowie z „Filmem”, że tak rzeczywiście było, to nie mam powodów, by mu nie wierzyć.

KS – Kamila Sławińska [7]
Temat (mali ludzie i wielka polityka) i ujęcie (od kuchni, czy może raczej – od buduaru) bardzo w stylu Nicholsa, ale wykonanie trochę poniżej jego możliwości. Co nie znaczy, że w filmografii kogo innego wartko opowiedziana i dowcipna „Wojna Charliego Wilsona” nie mogłaby być szczytowym osiągnięciem: dzieje się sporo, dialog dowcipny, parę ładnych kobiet się pokazuje. Podejrzewam jednak, że całość nie gra do końca, gdyż producentom bardziej zależało na wyeksponowaniu Hanksa i Roberts niż na zgłębianiu tematu skutków cichej wojny, prowadzonej w Afganistanie przez demokratycznego kongresmana z Teksasu. Zresztą na froncie aktorskim i tak cały film kradnie Hoffmann, po raz kolejny w tym roku dający pokaz naprawdę znakomitej roboty: sceny z jego udziałem są o wiele bardziej elektryzujące niż wodewilowo-hultajskie występy Hanksa. Warto pokazać film amerykańskim dzieciom, które nie chcą wierzyć, że były takie czasy, gdy w Teksasie demokrata mógł wygrać wybory… Bo fakt, że rząd Stanów Zjednoczonych wykazuje się czasem porażającą krótkowzrocznością w sprawach światowej wagi, już chyba nie zdumiewa nikogo – toteż i historia opowiedziana w filmie nie budzi specjalnych emocji.

JS – Jakub Socha [7]
Półtorej godziny to zdecydowanie za mało, żeby wyjaśnić coś z konfliktu na Bliskim Wschodzie. Mądrości, które przedstawia – szczególnie w zakończeniu – film Nicholsa można w zdecydowanie krótszym czasie wyczytać w weekendowej prasie. A może tylko mi się wydaje, że to za mało. Charlie Wilson to postać autentyczna, więc może rzeczywiście jest tak, że amerykańska polityka to wypadkowa bajki o dobrych ludziach i skończonych idiotach. Ta wątpliwość, no i jeszcze świetne role Hanksa i Seymour-Hoffmana, to największe atuty filmu.

MW – Michał Walkiewicz [6]
Nichols nie stracił łatwości w posługiwaniu się satyrycznym skrótem i figurą pars pro toto, ale wnioski, które podsuwa, były odkrywcze może w czasach Capry. Są źli i dobrzy Amerykanie, są oszołomy i cynicy. W najciekawszej scenie Ned Beatty przemawia do afgańskich uchodźców. Nawet spontaniczny odruch musi zakorzenić w micie uzbrojonego po zęby Mesjasza, jakim jest Ameryka. Nichols nie idzie tym tropem, zadowala się hagiografią. Za to Philip Seymour Hoffman – co za as!

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.