Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi (How to Lose Friends & Alienate People)

Robert B. Weide
‹Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi
Tytuł oryginalnyHow to Lose Friends & Alienate People
Dystrybutor Hagi
Data premiery3 października 2008
ReżyseriaRobert B. Weide
ZdjęciaOliver Stapleton
Scenariusz
ObsadaSimon Pegg, Kirsten Dunst, Megan Fox, Gillian Anderson, Jeff Bridges, Danny Huston, Thandie Newton, Max Minghella, Margot Stilley
MuzykaDavid Arnold
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiWielka Brytania
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Bohater opisuje pełen nieszczęść i katastrof okres, w którym pisywał do nowojorskiego magazynu "Vanity Fair".
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      


Filmy – Wieści      

Utwory powiązane
Filmy      


Tetrycy o filmie [7.20]

DA – Darek Arest [6]
Kurczę, no niby śmiesznie tu oraz ironicznie, ale grzech główny został popełniony. I to kilkukrotnie. Banał, banał, banał. To strasznie przeszkadza w dobrej zabawie, kiedy cały obraz świata, jest dokładnie taki, jaki rozgarnięty nastolatek mógłby naszkicować na podstawie doświadczeń z amerykańskimi sitcomami. Bezduszny wyścig szczurów na górze (nostalgia pod spodem), walka o wartości na dole (niespełnione ambicje nad głową). Okrutny świat drapaczy chmur, książka pisana w zeszycie, pretensjonalny amerykański reżyser, który nie zna Felliniego, i drapieżna laseczka, która marzy tylko o wielkiej karierze i poniżaniu intelektualistów. Pegg potrafi sprawić, że nawet oplucie kogoś w windzie resztkami jedzenia jest zabawne, więc naprawdę nie jest tu ani nudno, ani smutno, ale haracz zapłacony, by wykręcona satyra była jednocześnie ckliwą historią prawdziwej miłości i prawdziwych wartości, niezdrowo się odbija.

PD – Piotr Dobry [9]
Wyobraźcie sobie, że Konecki i Saramonowicz kręcą komedię romantyczną z Piotrem Adamczykiem w roli dziennikarza „Faktu” awansującego na dziennikarza „Vivy!”, będącą zarazem satyrą na nasz rodzimy światek celebrytów. Jezu, co to musiałaby być za szmira! Na szczęście Hollywood ma innych celebrytów, a Brytyjczycy mają inne poczucie humoru i tak genialnych komików jak Simon Pegg, więc rzeczony materiał nie tylko śmieszy jak cholera, ale jeszcze da się odczytywać na kilku poziomach – dosłownym, metaforycznym, metafilmowym. No, ale przede wszystkim śmieszy jak cholera. Nie zraźcie się bufoniastym tytułem, tylko bierzcie przyjaciół czy kogo tam chcecie i pędźcie do kina!

WO – Wojciech Orliński [6]
Obawiam się, że „shooting script” tego filmu często zawierał sceny typu „Dzień. Wnętrze. Simon Pegg improwizuje coś zabawnego”. Za dużo tutaj opiera się na naturalnym talencie tego aktora, poza tym scenariusz jest cienki jak jelito zaskrońca. Po jaką cholerę wprowadzono wątek ojca głównego bohatera, z którego nic nie wynika? Czy naprawdę nie można było ciekawiej poprowadzić wątku romansowego? Czy wewnętrzne rozterki Jeffa Bridgesa nie mogły być jakoś rozwinięte? Wyrzucenie koszul z szafy po pijaku to już wszystko, co potrafili wymyślić scenarzyści?

MW – Michał Walkiewicz [8]
Nie do końca kupuję to, co twórcy chcą mi wcisnąć, czyli że krytyka show-bizu zawsze wynika z kompleksów, ale poza tym jednym „ale” wszystko gra i stepuje. Pegg jest zabawny, Bridges obnosi kolejną intrygującą fryzurę (po designie Grzegorza Królikiewicza w „Iron Manie”), Dunst jest kumpelą, a Megan Fox….Cóż, w pięknym ciele kiełkuje nieśmiało jakieś ziarnko-ziarenko autoironii.

KW – Konrad Wągrowski [7]
Gdyby nie Seth Rogen, Simon Pegg byłby współczesnym królem komedii (wyobrażacie sobie ich razem w jakimś filmie – rany, każdą kasę bym za to oddał!). No i Simon Pegg ma w „Jak stracić przyjaciół” dużo do pokazania – pierwsza połowa filmu bywa szalenie zabawna. Szkoda jednak, że ostatecznie triumfuje zgrana konwencja komedii romantycznej. Brak tu jednak obrazuborczości ekipy Apatowa. Może właśnie dlatego króluje nam jednak Rogen?

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.