Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Faceci w czerni II (Men in Black II)

Barry Sonnenfeld
‹Faceci w czerni II›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFaceci w czerni II
Tytuł oryginalnyMen in Black II
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery2 sierpnia 2002
ReżyseriaBarry Sonnenfeld
ZdjęciaGreg Gardiner
Scenariusz
ObsadaRosario Dawson, Tony Shalhoub, Rip Torn, Tommy Lee Jones, Will Smith, Lara Flynn Boyle, Johnny Knoxville
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiUSA
CyklFaceci w czerni
Czas trwania82 min
WWW
Gatunekkomedia, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Podczas pozornie rutynowego śledztwa w sprawie przestępstwa popełnionego między kosmitami agent Jay (Will Smith) odkrywa diaboliczną intrygę, za którą stoi Serleena (Lara Flynn Boyle), zła i przewrotna kosmitka z odległej galaktyki, ukrywająca się pod postacią seksownej modelki bielizny. Tylko były agent Kay (Tommy Lee Jones), obecnie pracownik amerykańskiej poczty, wie jak pokrzyżować plany Serleeny.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Eryk Remiezowicz ‹Kosmiczny niewypał›

Utwory powiązane
Filmy (8)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [4.86]

MC – Michał Chaciński [3]
Paw. Żadnego nowego pomysłu, żadnej koncepcji na wykorzystanie starych pomysłów. Raptem garstka zabawnych gagów. Wszyscy sprawiają wrażenie, jakby chcieli jak najszybciej uciec z tego smutnego projektu, w którym wystąpili tylko dla kasy. Między 'Dorwać małego' a MIB2 jakiś obcy bez układu nerwowego opanował ciało Barry Sonnenfelda i facet stracił zdolność nakręcenia jakiejkolwiek sceny w ciekawy sposób. Zresztą niech recenzją całości będzie fakt, że z 90 minut seansu filmu za 140 milionów dolców broni się pies, kilka minut muzyki Danny Elfmana, scenografia i nie związana z niczym scena z małymi stworkami ze schowka na dworcu. Pierwszy raz w życiu podziękowałem facetowi, który w kinie zasłaniał mi część ekranu. Parafrazująć 'Dorwać małego': Sonnenfeld, niepotrzebne nam twoje wypociny, mamy lepsze pod pachami.

PD – Piotr Dobry [6]
Taka gorsza kalka części pierwszej, ale że bardzo lubię Smitha, obejrzałem bez znudzenia. No i mops mnie nawet rozbawił.

TK – Tomasz Kujawski [2]
Ojej, nie spodziewałem się aż takiej porażki. W tym filmie wieje żenadą z każdej sceny. Jedyny moment, w którym można było się uśmiechnąć, to scena ze stworkami w dworcowym schowku, chociaż budzi ona dość niepokojące reminiscencje z "Toy Story" (zielone ludki w automacie z maskotkami). Zastanawia fakt, jaka siła spowodowała chwilowy zbiorowy niedorozwój twórców.

WO – Wojciech Orliński [6]
Bywają sequele, które swoją pomysłowością zaćmiewają pierwowzór. I odwrotnie, bywają sequele wyglądające na luźną kupkę pomysłów nie wykorzystanych przy realizacji pierwszej części, bo nie pasowały do siebie nawzajem albo po prostu były słabsze. To jest sequel tego drugiego rodzaju - luźny zlepek gagów, z których nie wyłania się spójna fabuła. Można polecić tylko komuś, kto nie oglądał jedynki. Dla tych, którzy ją pamiętają, uczucie niesmaku będzie zbyt silne.

KS – Kamila Sławińska [5]
Zasada 'sequel not equal' jest chyba jedyną prócz prawa Murphy’ego regułą, do której w dzisiejszych czasach można mieć pełne zaufanie – co nawet, jeśli daje odrobinę pewności na tym niepewnym świecie, niestety nie poprawia humoru. Druga odsłona Facetów w Czerni w pełni podlega powyższej zasadzie: po seansie człowiek czuje się tak, jak po zjedzeniu porcji lodów, z których wyeliminowano cukier, tłuszcz i niską temperaturę – nawet jeśli został jakiś smak, trudno się nim rozkoszować. Historia jest mniej wartka niż w oryginale, kobieta mniej urodziwa, wróg z kosmosu mniej przekonujący, dowcipy mało śmieszne, agenci K i J jacyś tacy wyleniali i klapnięci, a pies... (gdyby tu wstawić puentę nieśmiertelnego skeczu z kabaretu 'Dudek', wreszcie byłoby się z czego pośmiać). Chciałoby się westchnąć 'gdzież jest niegdysiejszy D’Onofrio' i sięgnąć po dysk z MiB1 zaraz po tym, jak po tych dwóch godzinach miernoty przy dźwiękach nieszczególnej muzyki wjadą na ekran równie nieszczególne końcowe napisy.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [7]
Przyzwoity sequel świetnego filmu. Obśmiałem się nieźle, ale jako nałogowy wielbiciel amerykańskich sitcomów nie jestem tu wiarygodnym oceniającym. Po prostu lubię sprawne amerykańskie rzemiosło. A ten film mimo wielu zarzutów nie schodzi poniżej tego poziomu. Nie ma mocy jedynki, ale rzadko który sequel ma... A pochichotać zawsze warto.

KW – Konrad Wągrowski [5]
Wielbicieli części pierwszej ten film strasznie rozczarował. Ja się do nich nie zaliczam, więc obejrzałem go bez przykrości. Oczywiście, nie ma w nim ani jednego nowego pomysłu, ale całość da się bez bólu obejrzeć, o ile nie ma się akurat nic lepszego do roboty.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.