Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Tożsamość Bourne’a (The Bourne Identity)

Doug Liman
‹Tożsamość Bourne’a›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTożsamość Bourne’a
Tytuł oryginalnyThe Bourne Identity
Dystrybutor UIP, Universal
Data premiery27 września 2002
ReżyseriaDoug Liman
ZdjęciaOliver Wood
Scenariusz
ObsadaBrian Cox, Franka Potente, Clive Owen, Julia Stiles, Matt Damon, Chris Cooper, Gabriel Mann
MuzykaJohn Powell
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiNiemcy, USA
CyklBourne
Czas trwania118 min
Parametrydźwięk: Dolby Digital 5.1; format: 2.35:1 (anamorficzny)
WWW
Gatuneksensacja
EAN5900058107797
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Cierpiący na amnezję mężczyzna zostaje uratowany przez załogę włoskiej łodzi rybackiej. Bliski śmierci, nie ma przy sobie nic oprócz kilku kul w boku oraz wszczepionego w biodro numeru konta w szwajcarskim banku. Mężczyzna za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, kim jest i dlaczego jego życie przyjęło taki niebezpieczny obrót. W Zurychu, w bankowym sejfie znajduje się kilka paszportów, spory zapas gotówki, broń oraz nazwisko... Jason Bourne… z paryskim adresem.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      


Filmy – DVD i Blu-Ray      

Utwory powiązane
Filmy (13)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [7.14]

MC – Michał Chaciński [8]
Doug Liman miał dwa znakomite pomysły na ten film. Po pierwsze, żeby nie przestylizować opowieści - i faktycznie nie ma tu żadnych matriksów, ani strzelanin w zwolnionym tempie. Po drugie, żeby standardowe role zagrali dobrzy aktorzy - Brian Cox, Chris Cooper, Clive Owen itd. (Świetna jest też bardzo oszczędnie grająca Potente). Jedno i drugie zadziałało, przez co film sprawia przyjemnie staroświeckie wrażenie, niczym sensacja z lat 70. A że Liman jest pierwszorzędnym reżyserem, zdołał też opowiedzieć całość w dobrym tempie i bez dłużyzn. Po 'Swingers' i 'Go' to jego kolejny krok do zadomowienia się w inteligentnym mainstreamie. Genialny kawałek: scena pojedynku na łące między Damonem a Owenem.

PD – Piotr Dobry [5]
Ta wersja „Tożsamości…” jest co prawda niebo lepsza od wersji z Chamberlainem, ale cóż to znowu za sztuka? Z plusów: garść ciekawych chwytów formalnych, dobra Potente. Z minusów: garść dłużyzn, mało wiarygodny Damon. Po Limanie spodziewałem się czegoś naprawdę ekstra, dostałem klasycznego przeciętniaka bez wyrazu.

TK – Tomasz Kujawski [7]
Najlepsza ekranizacja Ludluma, choć – przekornie – mająca z jego prozą najmniej wspólnego. Uwspółcześnienie historii okazało się świetnym pomysłem, w efekcie czego powstał bardzo dobry film sensacyjny. Zarzuty mam tylko dwa: "Tożsamość..." zbyt szybko jednak ulatuje z pamięci, a Damon jest mało przekonujący w roli Jasona Bourne'a.

WO – Wojciech Orliński [9]
Bawiłem się świetnie. Pomysł Ludluma trafnie uwspółcześniono i odmłodzono - inteligentnie, dowcipnie, ale i bez robienia z tego komedii. Różnicę między tym filmem a dawną adaptacją z Chamberlainem najlepiej podsumowuje scena w banku. Chamberlain przyszedł do niego w garniturze, Matt Damon w swetrze z dziurami po kulach. Wyobrażacie sobie miny _szwajcarskich_ urzędników?

KS – Kamila Sławińska [5]
Zdecydowanie jeden z lepszych produktów w ostatniej serii hollywoodzkich remake’ów - niby nic szczególnego, a jednak ogląda się z przyjemnością. Co prawda Matt Damon jakoś nie do końca pasuje mi do postaci superszpiega-mordercy, a Franka Potente po raz kolejny w roli pięknej wybawicielki nie prezentuje nic poza tym, do czego przyzwyczaiła widzów do tej pory – jednak jak na odgrzewaną pieczeń z Ludluma - to całkiem znośnie, zabawowo i myśleć za dużo nie trzeba. Może Richard Chamberlain był bardziej męski, a Jaclyn Smith ładniejsza... ale za to Matt i Franka uciekają mini-Morrisem, za co już dodatkowy punkt się należy. Jedynie do Dougha Limana mam trochę żal, że nic zupełnie nie przemycił do Bourne’a ze swoich poprzednich, świetnych filmów jak ‘Go’ czy ‘Swingers’.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [7]
Za odwagę dalekiego odejścia od książkowego oryginału, który się przez 20 lat mocno postarzał i za rzadką w kinie zdolność odchodzenia w sposób logiczny i interesujący.

KW – Konrad Wągrowski [9]
Powtórna ekranizacja najlepszej powieści Ludluma przewyższa zdecydowanie wersję z Chamberlainem, choć fabularnie film bardzo odszedł od oryginału książkowego. I bardzo dobrze - kogo interesowałaby historia, której zakończenie wcześniej zna? Powstał obraz sensacyjny według najlepszych wzorów - fabuła wciąga, walki i strzelaniny są świetnie zrealizowane, znakomicie się sprawdzają główni aktorzy, zwłaszcza Franka Potente w roli Marie, jest nieodzowna szczypta humoru i przewrotne przetworzenie ludlumowskiej pointy. W swoim gatunku to znakomity film.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2018 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.