Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Edi

Piotr Trzaskalski
‹Edi›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEdi
Dystrybutor SPI
Data premiery18 października 2002
ReżyseriaPiotr Trzaskalski
ZdjęciaKrzysztof Ptak
Scenariusz
ObsadaHenryk Gołębiewski, Jacek Braciak, Aleksandra Kisio, Dominik Bąk, Jacek Lenartowicz, Grzegorz Stelmaszewski, Maria Maj
MuzykaWojciech Lemański
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Film opowiada historię dwóch zbieraczy złomu - tytułowego Ediego i jego przyjaciela Jureczka. Edi zostaje niesłusznie posądzony o gwałt na dziewczynie, której bracia rządzą jedną z dzielnic miasta. Zostaje za to dotkliwie ukarany, ale bez słowa przyjmuje swój los biorąc na wychowanie dziecko dziewczyny.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Łukasz Kustrzyński ‹Dobry Edi›

Filmy – Publicystyka      
Anna Draniewicz ‹Rekordziści›

Utwory powiązane
Filmy      



Tetrycy o filmie [7.83]

MC – Michał Chaciński [8]
Najlepszy i najbardziej uniwersalny polski film ostatnich lat. Łączy kilka bardzo trudnych do połączenia elementów: jest 'artystyczny', ale przy tym bezpretensjonalny; pokazuje społeczne dno, ale nie próbuje nim dołować i wyciąga optymistyczne wnioski. Niesłychane, że debiutantowi udało się nakręcić film tak spełniony i trafiony. Pierwszy raz od debiutu Kolskiego mam wrażenie, że pojawił się u nas prawdziwy, nikogo nie naśladujący talent. Szklanka wina porzeczkowego za jego zdrowie!

PD – Piotr Dobry [7]
Przykry, bolesny temat w ciepłej, niemal bajkowej konwencji. Szkoda tylko, że nie do końca udało się Trzaskalskiemu uchwycić równowagę i typowo polskiego dołowania jest tu niestety trochę więcej niż magii. W sumie jednak dobre, wzruszające kino, choć nie bardzo rozumiem gremialnych zachwytów wyłącznie nad Gołębiewskim – Braciak był o klasę lepszy.

TK – Tomasz Kujawski [7]
Dobry polski film – już to powinno posłużyć za wystarczającą rekomendację, aby wybrać się do kina. Nie znaczy to jednak, że jest to film wybitny. Trzaskalski nakręcił smutną, ale jednocześnie pełną optymizmu opowieść, która emocjonalnie angażuje widza. Niestety scenariusz i dialogi wypadają średnio. Zbyt dużo emocji próbuje się tu pokazać wiązankami wulgaryzmów, a cały wątek gangsterski (Edi-nauczyciel, ciąża) jest głupawy i kłóci się z twardym realizmem scen z życia złomiarzy.

KS – Kamila Sławińska [10]
Poruszająca, uniwersalna historia o tym, że warto jest żyć, i o tym, że nawet najmizerniejszego, najbiedniejszego z ludzi stać na wielką hojność - opowiedziana w oryginalny sposób, a przy tym bez kaznodziejskich zapędów i bez pretensjonalnego ‘artystycznego’ gmatwania: prosto i pięknie. Filmowe środki użyte są elegancko i z umiarem; aktorzy przekonują w każdej scenie; piękne zdjęcia nie epatują swoją ładnością, a tylko pokazują, co trzeba; muzyka Lemańskiego porywa, kiedy na to pora - po prostu nie ma się do czego przyczepić. Swoją drogą, zawodowi aktorzy powinni spalić się ze wstydu, że po latach pracy nic nie wychodzi im tak naturalnie, a jednocześnie perfekcyjnie jak Henrykowi Gołębiewskiemu. Chyba wszelkie gadanie dalsze jest zbędne: ten film po prostu trzeba zobaczyć. Brawo Trzaskalski!

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [9]
3 x tak! Rewelacyjne polskie kino o sensie trwania w tym świecie i tym kraju. Świetna obsada, przemyślana fabuła i struktura. Wreszcie zaczynają u nas powstawać filmy sensowne i mądre. Absolutnie polecam!

KW – Konrad Wągrowski [6]
Film nie aż tak dobry, jak twierdzi większość recenzentów, aczkolwiek na pewno, jak na polską kinematografię jest to wydarzenie, które trudno przecenić. Przypowieść umieszczona w środowisku marginesu społecznego niewątpliwie ma swoją wymowę i oddziaływanie, jest dobrze sfilmowana i zagrana, jedyną jej wadą wydaje się fakt, że w gruncie rzeczy nie mówi niczego nowego, czy odkrywczego. Ale potrafi zająć widza przez 1.5h tak, że nie słychać na sali konowej nawet szelestu, a to duże osiągnięcie. Jest to debiut, więc mamy prawo od Trzaskalskiego żądać jeszcze więcej. I mam nadzieję, że otrzymamy.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.