Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Bez przedawnienia (High Crimes)

Carl Franklin
‹Bez przedawnienia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBez przedawnienia
Tytuł oryginalnyHigh Crimes
Dystrybutor Syrena
Data premiery20 grudnia 2002
ReżyseriaCarl Franklin
ZdjęciaTheo van de Sande
Scenariusz
ObsadaAshley Judd, Morgan Freeman, James Caviezel, Adam Scott, Amanda Peet, Bruce Davison
MuzykaGraeme Revell, Robert J. Walsh
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania116 min
WWW
Gatunekkryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Claire Kubik (Ashley Judd) jest wziętą adwokatką i ma wspaniałego męża Toma (Jim Caviezel). Jednak pewnego dnia zostaje aresztowany przez agentów FBI. Zaszokowana Claire dowiaduje się, że jej mąż przed laty pracował na zlecenie armii amerykańskiej w Salwadorze i jest oskarżony o popełnienie morderstwa. Claire postanawia za wszelką cenę bronić Toma. Pomaga jej w tym były prawnik wojskowy - Charlie Grimes (Morgan Freeman).
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      
Tomasz Kujawski, Eryk Remiezowicz, Konrad Wągrowski ‹Krótko o filmach: Styczeń-luty 2003›

Utwory powiązane
Filmy (10)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [4.00]

PD – Piotr Dobry [6]
Schematyczny thriller sądowniczo-detektywistyczny. Plus Ashley Judd, Morgan Freeman, Jim Caviezel i Amanda Peet. Wszelkim zasadom logiki urąga, ale wciąga.

TK – Tomasz Kujawski [4]
Popłuczyny po "Ludziach honoru". Nie wykorzystano faktu, że na planie udało się zebrać dobrych aktorów. Zamiast stworzyć pasjonujący dramat na sali sądowej, twórcy postanowili dokleić wyjątkowo nudny wątek sensacyjny.

KS – Kamila Sławińska [2]
Kompletnie niewarta czasu i zachodu nieudana próba odgrzania magii duetu Ashley Jude - Morgan Freeman z czasów Kiss the Girls. Obydwoje są tu w dość marnej formie - trudno orzec, czy to wina tych dwojga, czy reżysera Carla Franklina, który najwyraźniej nijak nie miał pomysłu na ten film. Wyszedł niestety jeszcze jeden koszmarek, jakże typowy dla naszych ponurych czasów: rutyniarski film klasy B z obsadą klasy A. Jedyny punkt powyżej dolnej strefy stanów niskich przyznaję za wiadomość na automatycznej sekretarce Freemana.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.