Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Restless

Gus Van Sant
‹Restless›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRestless
Dystrybutor UIP
Data premiery25 listopada 2011
ReżyseriaGus Van Sant
ZdjęciaHarris Savides
Scenariusz
ObsadaMia Wasikowska, Henry Hopper, Ryo Kase
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania91 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Opowieść o nieuleczalnie chorej nastolatce, która zakochuje się w chłopcu lubiącym chodzić na pogrzeby i spotyka się z duchem japońskiego kamikadze z czasów drugiej wojny światowej.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy (15)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [6.25]

PCz – Piotr Czerkawski [9]
Gus Van Sant niby po raz kolejny opowiada o młodości sprzężonej ze śmiercią, ale tym razem czyni to w sposób znacznie bardziej atrakcyjny niż w „Słoniu” czy „Paranoid Park”. Zamiast paradokumentalnej rejestracji z tamtych filmów mamy w „Restless” ekscentryczną wariację na temat „Attenbergu” połączoną z ekranizacją nieistniejącej powieści Murakamiego. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze znakomity soundtrack z wybijającym się na czoło „Sympathique” z repertuaru Pink Martini. Nadspodziewanie świetne kino.

BH – Błażej Hrapkowicz [8]
Sporo złych recenzji, ale mnie ta opowieść ujęła, bo jest przewrotna, inteligentna i empatyczna. Van Sant naigrywa się z popularnych konwencji romantycznych, ale zdaje sobie sprawę, że sam porusza się w konwencji indie – programowo ekscentrycznej, lekko udziwnionej, po hipstersku cool. To film wizualnie przeczulony, napięty, wytężony jak emocje młodych bohaterów próbujących oswoić śmierć, pod koniec niemal buddyjski, dopuszczający bowiem równoległe światy i witający ostateczność ze spokojną akceptacją. Rozumiem tych, których „Restless” odrzuca, sam chwilami wątpiłem, ale wyszedłem z kina głęboko dotknięty.

WO – Wojciech Orliński [1]
Tak, zgoda, młodzi aktorzy grają bardzo dobrze. Poza tym jednak absolutnie nie polecam tego filmu ludziom, chodzącym do kina dla przyjemności (polecam, oczywiście, ludziom dowartościowującym się tym, że są tacy bardzo hipst). Dołująca opowieść o powolnym umieraniu na nieuleczalną chorobę, w której nic się nie dzieje. Chodzą i chodzą, snują się i snują. A potem umierają. Wiem, w realnym życiu też tak jest, ale za oglądanie realnego życia się nie płaci w kasie. Wyszedłem z kina „głęboko dotknięty” tym, że w ogóle na to przyszedłem.

AZ – Artur Zaborski [7]
Oswajanie śmierci przeestetyzowanymi kadrami i indie rockowymi kawałkami działa! Nawet ja ze swoją tanatofobią zdołałem przyjąć dzieło Van Santa spokojnie. Oczywiście, spokojnie nie oznacza bynajmniej – bez emocji, bo od tych film jest gęsty. Dodatkowy plus za duet Hooper jr i Wasikowska – aktorzy odnaleźli się w nietypowym dziele Van Santa bezbłędnie i pokazali, że zgodnie z przewrotnym przesłaniem filmu – ze śmiercią im/nam do twarzy.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

27 XII 2011   21:36:39

W pewnym sensie jest to nawiązanie do rosyjskiego "Bączka".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.