Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Artysta (The Artist)

Michel Hazanavicius
‹Artysta›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułArtysta
Tytuł oryginalnyThe Artist
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery10 lutego 2012
ReżyseriaMichel Hazanavicius
ZdjęciaGuillaume Schiffman
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Bérénice Bejo, John Goodman, James Cromwell, Penelope Ann Miller, Missi Pyle, Beth Grant, Ed Lauter, Joel Murray
MuzykaLudovic Bource
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiBelgia, Francja
Czas trwania100 min
Gatunekdramat, komedia, romans
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Hollywood 1927 rok. George Valentin jest gwiazdą kina niemego. Nadchodząca era dźwięku sprawia, że aktor popada w zapomnienie. Jednak dzięki zachętom swej przyjaciółki, wschodzącej sławy, postanawia powrócić do branży jako… tancerz.
Inne wydania

Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      
Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek ‹Porażki i sukcesy A.D. 2012›





Utwory powiązane
Filmy      




Tetrycy o filmie [8.00]

PCz – Piotr Czerkawski [8]
Wprawdzie od upojenia przeszłością wciąż wolę trzeźwy sceptycyzm Allena z „O północy w Paryżu”, ale i tak mam do „Artysty” pewną słabość. Michel Hazanavicius przypomina wytrawnego charakteryzatora, który ze sceny na scenę potrafi przeistoczyć burleskową komedię w przygnębiający dramat. Towarzyszące filmowi wyczucie stylu najpełniej objawia się chyba na znakomitej ścieżce dźwiękowej, której ozdobę stanowi wyciągnięty z lamusa szlagier „Pennies From Heaven”.

PD – Piotr Dobry [9]
Rzadko kiedy w przypadku filmu tej klasy widać, że nie jest wykalkulowany, obliczony na maraton po festiwalach, tylko powstał, jak choćby „Cinema Paradiso”, z autentycznej miłości do kina. Nie sprowadzałbym jednak „Artysty”, jak większość kolegów krytyków, wyłącznie do roli pięknej błyskotki; film genialnie oddaje stan ducha człowieka u progu wielkich zmian i towarzyszące temu lęki, nadzieje, próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Hazanavicius metaforyzuje bez słów (oniemiająca, nomen omen, sekwencja snu, rozpoczynająca się dźwiękiem szklanki, to już teraz klasyka), ale też do unaocznienia skomplikowanych procesów myślowych zachodzących w głowie bohatera (wybitny Dujardin) nie potrzebuje piętnastominutowego najazdu na jego twarz i anturażu bezhoryzontalnego pustkowia, jak u tych wszystkich niemożebnie nudzących pupilków krytyki. Wielkie kino.

BH – Błażej Hrapkowicz [8]
Zastanawiają mnie opinie głoszące, że „Artysta” Michela Hazanaviciusa to piękna wydmuszka, pusta błyskotka i co tam jeszcze. To kino przyjemności, które mówi o prostych emocjach i wzruszeniach w bardzo wyrafinowany sposób. Jean Dujardin wlewa w niezwykle inteligentny koncept reżysera całość swojego talentu (nieprawdopodobnego), a sen głównego bohatera, w którym inwazja dźwięku wywraca do góry nogami cały jego świat, jest tak pierwszorzędną metaforą przełomu dźwiękowego (i strachu przed zmianą), że doprawdy, nie potrzebuję wysokich rejestrów „Bulwaru zachodzącego słońca” (skądinąd znakomitego).

MO – Michał Oleszczyk [7]
Film z przeszłości nakręcony dzisiaj; perfekcyjna fałszywka napędzana dość płytką kinofilią reżysera i lśniącymi talentami jego aktorów. Kino nieme nigdy tak nie wyglądało, ale sny o nim mają prawo wyglądać tak właśnie.

KW – Konrad Wągrowski [8]
„Artysta” to oczywiście pod względem fabularnym błahostka, ale przecież nie jest to najważniejsze w tym przypadku – bo liczy się tu umiejętność odtworzenia nie tyle stylu niemego kina, ile odtworzenie u widza nostalgicznego nastroju jaki wiąże się z takimi filmami. Perełek tu niemało – począwszy od kapitalnego aktorstwa Jeana Dujardina (zwróćcie uwagę nie tylko na jego rolę wiodącą, ale zobaczcie, jak genialnie odtwarza w epizodach styl gry gwiazdorów przygodowego kina niemego – Douglas Fairbanks wskrzeszony), poprzez pięknie zakomponowane sceny (od Peppy i manekina aż po finałowy genialny taniec), aż do genialnych zabaw z mową i dźwiękiem. Bohater „Dzieci gorszego boga” mówił kiedyś do swej głuchoniemej partnerki „Może znajdziemy dla siebie jakieś miejsce między światem dźwięku, a światem ciszy” – „Artysta” potrafi odnieść te słowa do całego kina. :)

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.