Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Okrucieństwo nie do przyjęcia (Intolerable Cruelty)

Joel Coen, Ethan Coen
‹Okrucieństwo nie do przyjęcia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOkrucieństwo nie do przyjęcia
Tytuł oryginalnyIntolerable Cruelty
Dystrybutor UIP
Data premiery24 października 2003
ReżyseriaJoel Coen, Ethan Coen
ZdjęciaRoger Deakins
Scenariusz
ObsadaGeorge Clooney, Billy Bob Thornton, Richard Jenkins, Geoffrey Rush, Catherine Zeta-Jones, Cedric the Entertainer
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania100 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Miles Massey to znany adwokat z Los Angeles, specjalizujący się w sprawach rozwodowych. Massey ma wszystko, a czasami nawet więcej niż wszystko - imponującą klientelę, niespotykanie wysoki procent wygranych przez siebie spraw, szacunek środowiska prawniczego oraz sygnowany swoim nazwiskiem żelazny kontrakt przedślubny zwany "Intercyzą Massey’a". A jednak wszystko to nie daje mu prawdziwej życiowej satysfakcji - przesycony sukcesami, z nudy właściwie zaczyna poszukiwać dla siebie nowych wyzwań. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy Miles spotyka na swojej drodze kobietę idealnie dla niego stworzoną - siejącą spustoszenie Marylin Rexroth...
Utwory powiązane
Filmy (17)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [7.17]

MC – Michał Chaciński [7]
Screwball comedy w wydaniu Coenów. Miło przyjrzeć się, jak bracia kręcą film czysto komercyjny, jednocześnie nie rezygnując ze swoich typowych zagrywek. Jeden moment zachwycił mnie absolutnie – scena w restauracji, w której bohaterowie mówią sobie jak puste jest ich życie pomimo pieniędzy, pozycji, drogi do zwycięstwa usłanej trupami – i że w zasadzie są nieciekawymi ludźmi, którzy właśnie dlatego powinni być razem. Bardzo nieamerykańska scena, a już na pewno bardzo nietypowa dla hollywoodzkiej rozrywki. A jaka przy tym prawdziwa.

PD – Piotr Dobry [4]
Niby wszystko piękne, niby błyskotliwe i koncertowo wygrane, ale dlaczego takie mało śmieszne i bez wyrazu? Coenowie Coenami, Clooney Clooneyem, Billy Bob Bobem, ale tu się punktuje za film, nie za sympatie. A ten mnie rozczarował.

WO – Wojciech Orliński [8]
Miałem niestety nieprzyjemne wrażenie, że bracia Coen uznali, że skoro robią komedię romantyczną, to już mogą sobie odpuścić. I jakby odpuścili. Dlatego to jeden z niewielu ich filmów, którym dałbym tylko 8. :-) Jest tu kilka cudownych onelinerów, które być może przerobię kiedyś na sygnaturki, jak np. ’po co ci dom, jeśli masz sztuczną odbytnicę?’. PS. Clooney ostatecznie udowadnia, że jednak JEST wybitnym aktorem, a nie tylko przystojniakiem. Te sceny z zębami…!

KS – Kamila Sławińska [9]
Czarujący film. Może nieco błahy, ale czarujący. To miłe, że nawet biorąc się za z pozoru niewymagający gatunek, jakim jest komedia romantyczna, Cohenowie stawiają sobie poprzeczkę wysoko. Dialog aż skrzy się od błyskotliwego dowcipu, aktorzy grają koncertowo (ach, ten Clooney z zębami jak śnieg! ten Rush w małej, ale smakowitej rólce! Nawet Zeta, której osobiście nie znoszę, znakomita!), historia zachwyca i samą konstrukcją, i nienachalnymi, ale bardzo celnymi obserwacjami na temat ludzkiej natury. Dajże nam, X Muzo, jak najwięcej komedii na tak wysokim poziomie.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [7]
Coeni zrobili komedię romantyczną. Oczywiście romantyczną a'la Coen. Ich styl, rozpoznawalny jak styl Allena, czy Burtona, jest dość przewidywalny, ale sposób w jaki gryzą kolejne tematy i gatunki filmowe może się podobać. I się podoba. A jeszcze dodam, że jak to u Coenów aktorzy grają do bólu. Czyli świetnie.

KW – Konrad Wągrowski [8]
Bracia Coen próbują swych sił w komedii romantycznej – już to powinno wszystkich zachęcić do pójścia do kina. A jeśli to nie jest wystarczająco zachęcające, to dodam, że jest naprawdę śmiesznie, że Clooney i Zeta-Jones grają świetnie, a błyskotliwy scenariusz pełen zaskakujących zwrotów akcji na pewno zasługuje na oskarową nominację. Poza tym swietny Clooney zartujacy sobie ze swego wizerunku, doskonałe role Rusha i Thorntona, a do tego garść dowcipów o prawnikach, małżeństwach i rozwodach. Obok ’Fargo’ na pewno najbardziej zbliżony do mainstreamu film Coenów.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.