Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Czekając na Joe (Touching the Void)

Kevin Macdonald
‹Czekając na Joe›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzekając na Joe
Tytuł oryginalnyTouching the Void
Data premiery26 marca 2004
ReżyseriaKevin Macdonald
ZdjęciaMike Eley, Keith Partridge
Scenariusz
MuzykaAlex Heffes
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania106 min
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Oparta na prawdziwej historii opowieść wyprawie dwóch przyjaciół w peruwiańskie Andy. Joe i Simon wspinając się na Siula Grande wybierają najtrudniejszą, zdradliwą trasę. Pozornie łatwa droga jest początkiem dramatu, który stawia obu bohaterów przed pytaniami o granicę przyjaźni, odwagi i lojalności.
Teksty w Esensji
Filmy – Wieści      
ACK „Alternator”, DKF UG „Miłość Blondynki” ‹Sport w kinie II›

Utwory powiązane
Filmy (8)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [6.33]

MC – Michał Chaciński [7]
Bardzo dobry dokument fabularyzowany, w którym dało się skutecznie wykorzystać lekko czerstwą konwencję „pan mówi do kamery, a za chwilę kamera pokazuje co pan mówił”. A udało się, bo wydarzenia są wstrząsające i widok twarzy wspominających je ludzi podkreśla dramat. Dzięki temu ze zwykłych narratorów mówcy zmieniają się w zasadzie w aktorów, widać jak łamią się przy osobistych wyznaniach, widać, że wciąż je przeżywają. Robi się z tego opowieść dwutorowa – jednocześnie zdarzenie i refleksja nad nim po latach. Historia jest absolutnie niezwykła, a fabularyzacja solidna, przez co dokument trzymał mnie w napięciu mocniej niż ostatnio większość fabuł.

PD – Piotr Dobry [5]
Historia niesamowita, gorzej z rozwlekłą formą. Temat spokojnie można było zamknąć w 30 minutach, wydał mi się nieco sztucznie rozciągnięty. Bohaterowie parokrotnie wypowiadają bliźniaczo podobne kwestie, a dziesięciominutowe ujęcia czołgającego się człowieka niespecjalnie sprzyjają podtrzymywaniu napięcia. Ponadto jakoś tak nie potrafiłem się emocjonować losem Joe, wiedząc od początku, jak to wszystko się skończy. W sumie film w granicach przyzwoitości, ale tak niezwykły wyczyn zasługiwał na lepszy pomnik.

TK – Tomasz Kujawski [7]
Najwięcej wątpliwości budzi tu sama forma – obszerne rekonstrukcje z udziałem aktorów komentowane przez prawdziwych uczestników ukazywanych zdarzeń sprawiają wrażenie filmu fabularnego, na który nie starczyło budżetu. Owocuje to lekkimi dłużyznami - zwłaszcza w momentach, gdy "gadająca głowa" mówi, że czołgała się długie godziny, poczym obserwujemy aktora czołgającego się długie godziny. Poza tym właściwie nie ma się do czego przyczepić – piękne zdjęcia gór, dużo emocji i pasjonująca historia o ludzkiej determinacji.

KS – Kamila Sławińska [8]
Kolejny dowód na to, że kino dokumentalne ostatnio przegania fabularne pod względem dramatyzmu prezentowanych historii. Chłodny, rzeczowy sposób narracji znakomicie pasuje do tej pasjonującej historii i pozwala widzom wyrobić sobie opinię, zamiast tylko wchłaniać gotowe oceny i wnioski. Zgrabnie zmontowane dramatyzacje dają szansę wyobrazić sobie, jak naprawdę wyglądała ta niesłychana wyprawa. Budujące, że w ludzkiej istocie może tkwić taka wola walki i przetrwania.... ale wdzięczna jestem niezmiernie, ze nikt z moich krewnych i przyjaciół nie jest maniakiem wspinaczkowym.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [3]
Gniot. Abstrahując od wartości samej autentycznej alpinistycznej opowieści i zupełnie ładnych obrazków (dlatego aż 3) forma tego filmu poraża Skrzyżowanie gadających głów, z fabularną rekonstrukcją ala Wołoszański woła o pomstę do nieba, a powtarzające się co i rusz podwójne realizacje rodem z przedszkolnego teatrzyku (to samo bohater opowiada z offu i to samo w tym momencie widać i słychać) są po prostu żałosne. Jeśli ten film miał być formą opowieści o Absolucie to jeszcze mniej do mnie przemówił niż "Pasja" (a myślałem, że to niemożliwe).

KW – Konrad Wągrowski [8]
Znakomity, wstrząsający dokument. Historia pewnej andyjskiej wspinaczki ukazana jest poprzez połączenie komentarza z aktoską inscenizacją i autentycznymi zdjęciami zdobywanej góry. Dzięki temu film ten zyskuje na autentyczności, jak mało który i trzyma w napięciu lepiej od większości obrazów fabularnych, choć oczywiście wcześniej musimy wiedzieć, jak wszystko się skończyło. Ale przez półtorej godziny zmagamy się z dylematami bohaterów, myśląc co zrobilibyśmy na ich miejscu (alpiniści mówią tu rzeczy, do których mało kto potrafi się przyznać przed samym sobą) i współcierpimy z Joe Simpsonem, dążącym do ocalenia z niesłychaną determinacją. Polecam, nie tylko dla wielbiciel górskiej tematyki.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.