Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Sylwia (Sylvia)

Christine Jeffs
‹Sylwia›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSylwia
Tytuł oryginalnySylvia
Dystrybutor Vision
Data premiery18 czerwca 2004
ReżyseriaChristine Jeffs
ZdjęciaJohn Toon
Scenariusz
ObsadaMichael Gambon, Gwyneth Paltrow, Blythe Danner, Daniel Craig, Jared Harris
MuzykaGabriel Yared
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania110 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Biografia amerykańskiej pisarki Sylvii Plath. Głównym wątkiem obrazu jest toksyczny związek Plath z angielskim poetą Tedem Hughesem.
Utwory powiązane
Filmy      


Tetrycy o filmie [3.67]

PD – Piotr Dobry [3]
Sylvia Plath była ponoć osobą nie do końca zrównoważoną, targaną sprzecznymi emocjami, bardzo wrażliwą, ale i namiętną. W interpretacji Gwyneth Paltrow jest tylko niesympatyczną, anemiczną nudziarą na kształt Violi z „Zakochanego Szekspira”. A że film spoczywa w dużej mierze na jej kościstych barkach, męczy jeszcze bardziej niż tamten przereklamowany badziew. I będzie jeszcze gorzej, bo jakiś skończony debil zabukował już Paltrow do biografii Marleny Dietrich…

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [4]
Pretensjonalne i mało wiarygodne. Ale Gwyneth się ładnie uśmiecha.

KW – Konrad Wągrowski [4]
To mogło się sprawdzić jako romans o nieudanym życiu jakiejś anonimowej poetki, ale jako historia życia Sylwii Plath nie sparawdza się zupełnie. Po pierwsze - Gwyneth Paltrow jest za słabą aktorką, nie udźwignęła swej roli. Przekonująco wypada w chwilach smutku, ale już okazywanie emocji zupełnie jej nie wychodzi. Dzięki temu uzyskaliśmy Sywię Plath jako mimozę, nie dostając wyjaśnienia, jak to możliwe, że pisała takie dramatyczne i ogniste wiersze. Po drugie - reżyserka nie do końca miała pojęcie co też w swym filmie chce pokazać. Zahacza o tematy i szybko ich się pozbywa i w sumie wychodzi na to, że Plath popełniła samobójstwo, bo pozostawił ją mąż. A on sam pozbawiony charyzmy, szkoda, że jednak nie zagrał do Russell Crowe, to mógłby być zupelnie inny film. Ale chyba Crowe wiedział co się święci i wolał Jacka Aubreya. W końcu nie dowiedzieliśmy się niczego ani o Sylwii Plath, ani o Ted Hughesie. Banalny film, marnujący wielki temat. Całe szczęście, że chociaż zdjęcia ładne.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.