Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Spider-Man 2

Sam Raimi
‹Spider-Man 2›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpider-Man 2
Dystrybutor UIP
Data premiery20 sierpnia 2004
ReżyseriaSam Raimi
ZdjęciaBill Pope
Scenariusz
ObsadaTobey Maguire, Alfred Molina, Kirsten Dunst, Elizabeth Banks, James Franco, Bruce Campbell, Bill Nunn, J.K. Simmons, Ted Raimi, Daniel Gillies
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiUSA
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Kontynuacja przygód Człowieka-pająka. Kolejne przygody, kolejni złoczyńcy, ta sama dziewczyna.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Filmy – Publicystyka      


Muzyka – Publicystyka      

Utwory powiązane
Filmy (12)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [7.86]

MC – Michał Chaciński [7]
Pierwszy Spider-Man mówił niedojrzałym nastolatku, który odkrywa, że jego ciało zaczęło produkować lepką, białą substancję, z powodu której musiał przedefiniować całe życie i podejście do świata. Druga część mówi o tym, że w nadmiarze stresu i przy problemach z pracą organizm przestaje produkować rzeczoną substancję, pojawiają się problemy z dziewczynami itp. Znaczy się bohater dorośleje. W tym tempie przed piątym sequelem doczekamy, że Spidey będzie walczyć z rakiem prostaty... Ale obok tego czytelnego podtekstu film wyszedł naprawdę nieźle - dobre poczucie humoru (scena w windzie!), dobre sceny akcji i ludzkie traktowanie bohaterów dobrych i złych. Szkoda tylko, że w kilku scenach Raimiego przygniótł patos i zamiast dialogu wyszło na ekranie kazanie. Ale to i tak jedna z lepszych ekranizacji komiksów.

PD – Piotr Dobry [6]
Bardzo chciałem się przełamać, ale niestety nie wyszło – nadal największym problemem pozostają dla mnie główni aktorzy. Ani przez chwilę nie uwierzyłem, że niewydarzony Maguire jest Parkerem, a znudzona, jakby wiecznie zaspana Dunst to Mary Jane. Denerwowała też każda scena z Rosemary Harris – wiadomo było, że jeśli ciotka May się odezwie, to będzie to homilia. Ale poza tym zaskakująco dobrze. Świetni Molina, Franco i Simmons, doskonałe efekty, sporo niezłego humoru, fajne epizody Dylana Bakera (ciekawe czy powróci w przyszłości jako Lizard?) i Bruce’a Campbella i ładnie to wszystko spinająca reżyseria Raimiego. W sumie więc niemały postęp od czasu „jedynki”, ale do poziomu takiego „Hellboya” jeszcze bardzo, bardzo daleko.

TK – Tomasz Kujawski [8]
Jak na razie najlepszy film o superbohaterze - podobnie jak w pierwszej części Raimi widzi w swojej postaci przede wszystkim człowieka. Zaskakuje fakt, że Spider-Man już w drugim filmie traci swoją anonimowość – jego postać i związek z Mary Jane Watson nie pozostaje statyczny. Wątek walki z doktorem Ocataviusem plącze się na drugim planie jako narzędzie do wprowadzanie odpowiedniej ilości akcji i efektów specjalnych. Kilka kapitalnych scen humorystycznych, a całościowo świetna, odprężająca rozrywka.

WO – Wojciech Orliński [10]
Po prostu wzór dobrego kina rozrywkowego. Doskonałe wyważenie między trzymającą w napięciu akcją a autoironicznymi scenami komediowymi. Już pierwsza sekwencja z pizzą to znakomita komedia w duchu slapsticku (slapstick z superbohaterem - chyba pierwszy raz w kinie!). Potem jednak mamy żartobliwe sekwencje wykorzystujące inne rodzaje humoru, jest nawet humor jarmuschowski typu "dwie osoby stoją obok siebie i nic nie mówią" - nic się nie dzieje, a widownia pokłada się ze śmiechu (mówię oczywiście o scenie w windzie). No ale sekwencje akcji też są znakomite - Spider-Man i Doctor Octopus biegają po ścianach wieżowców i pędzących pociągów... Sequel lepszy od jedynki!

KS – Kamila Sławińska [7]
Po prostu Sam Raimi: dowcipny, inteligentny reżyser z fenomenalnym zmysłem autoparodii, który robi filmy dla równie bystrego i obdarzonego poczuciem humoru widza. Jest w tym filmie kilka przepysznych, typowo raimowskich małych scen – jak ta w windzie, albo w foyer teatru, albo na sali operacyjnej. Jest Alfred Molina, który ładnie sprawdził się w roli czarnego charakteru mimo woli. Jest ładnie podana refleksja nad samotnością w wielkim mieście. I tylko brak tej świeżości, którą czuło się w pierwszej części: podejrzewam, że wina w tym Toby’ego Maguire, który jako aktor nie rozwinął się ani na jotę. Dwójka nie ustępuje pierwszej części, ale jednak rozczarowała mnie, bo liczyłam na więcej.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [10]
"Przy Raimim 10", że sparafrazuje Maxa spytanego o sprawność fizyczną. Lepsze od jedynki, zabawne, wzruszające, szybkie i sympatyczne. Wszystko idealnie wymyślone, zagrane i pokazane. Wiem, nie jestem obiektywny, ale mam to gdzieś. Podobnie jak przy "X-Men" po pierwszym filmie, w którym trzeba spłacic haracz podstaw opowieści, teraz twórcy sie rozkręcili i zrobili kawał wielkiego kina.

KW – Konrad Wągrowski [7]
Mam problem z ekranizacjami komiksów o superbohaterach - zaczynam się nudzić gdy tylko na ekranie pojawia się arch-villain... Na szczęście w drugim Spider-Manie nie było go wcale tak dużo, a i był chyba ciekawszy od Zielonego Goblina. Co więcej, wcale nie na pojedynek superherosów tu postawiono, lecz na dylematy Petera Parkera i relacje w pięciokącie Peter - Mary Jane - jej narzeczony - Harry - Spidey. I to właśnie strzał w dziesiątke - postaci są pełnokrwiste (jak na komis, rzecz jasna), budzą zainteresowanie widza, ciągną fabułę, zapewniają zwroty akcji. W dodatku całość jest dobrze zrobiona - sceny akcji dobrze łączą się z dramatycznymi, a całość okraszona humorem niezłej próby. I nawet ciotka May mniej irytująca niż w części pierwszej... Dobre, solidne kino rozrywkowe.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.