Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Życie, którego nie było (The Forgotten)

Joseph Ruben
‹Życie, którego nie było›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie, którego nie było
Tytuł oryginalnyThe Forgotten
Dystrybutor UIP
Data premiery22 października 2004
ReżyseriaJoseph Ruben
ZdjęciaAnastas N. Michos
Scenariusz
ObsadaGary Sinise, Julianne Moore, Alfre Woodard, Linus Roache, Dominic West, Lee Tergesen, Anthony Edwards
MuzykaJames Horner
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiUSA
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Samotna matka, której 8-letni syn zaginął podczas katastrofy lotniczej, szuka pomocy u psychiatry. Podczas terapii dowiaduje się, że jej wspomnienia są tylko projekcją umysłu, a jej syn nigdy nie istniał. Kiedy spotyka mężczyznę podobnie doświadczonego przez los, utwierdza się w przekonaniu, że za zniknięciami dzieci kryje się tajemnica, którą wszyscy za wszelką cenę chcą zatuszować.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy      





Tetrycy o filmie [3.33]

PD – Piotr Dobry [4]
Pomysł oryginalny, odważny, dedykowany wąskiemu gronu fanów – wprowadzić do kin nieudane sceny „Z archiwum X”. Tylko nie wiem, czy dobrze zrobiono, podmieniając cyfrowo tą małą brzydulę z serialu na Julianne Moore – że obie rude, to niby nikt się nie kapnie?

TK – Tomasz Kujawski [3]
To jeden z tych dziwnych filmów, które w połowie trwania zmieniają swoją przynależność gatunkową. Zaczyna się jako thriller z elementami dramatu, a kończy jako science-fiction z elementami horroru. W efekcie otrzymujemy hybrydę, która nie zadowoli nikogo. W zależności od przyjętej perspektywy jest to intrygująca, powoli rozwijająca się zagadka, zakończona budzącym gejzery śmiechu rozwiązaniem, lub też głupawy film science-fiction, w którym prawie godzinę trzeba czekać na pierwsze elementy fantastyczne i (mizerne) efekty specjalne. Pod względem głupoty scenarzysta "Życia, którego nie było" przebił nawet autorów niedawnego "Godsend", co próbuje się w końcówce nadrabiać efektami specjalnymi. I tylko Julianne Moore szkoda...

KS – Kamila Sławińska [3]
Nie mam nic przeciwko cwanym gierkom z kręceniem świadomością i pamięcią bohaterów, jeśli tylko twórca umie doprowadzić całą misternie zawiązaną w pierwszym akcie intrygę do finału, który nie zamieni filmu we własną karykaturę. To jednak najwyraźniej przerosło możliwości scenarzysty Geralda Di Pego. Także reżyser, pan Ruben, nie mógł się oprzeć pokusie skorzystania z dobrodziejstwa SFXów - i zamiast unikać pokazywania wprost pewnych rzeczy, zabrnął w kompletnie absurdalne pomysły realizacyjne, które zmieniają całkiem fajnie zapowiadający się horror SF w mimowolną humoreskę. Wnoszę o wysłanie reżysera na korepetycje do Szlajanomana, scenarzysty - na galery, a odtwórcy roli oberprześladowcy - tam, gdzie nie dadzą mu zagrać w niczym powyżej reklamy proszku do prania.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.