Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Głodne Słońce. Ołtarz i krew

Wojciech Zembaty
‹Głodne Słońce. Ołtarz i krew›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGłodne Słońce. Ołtarz i krew
Data wydania5 kwietnia 2019
Autor
Wydawca Powergraph
CyklGłodne Słońce
SeriaFantastyka
ISBN978-83-64384-66-0
Format135×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wojciech Zembaty
Opis wydawcy
Zbliża się koniec kolejnego Cyklu i znów przemija postać świata. O Aztekach mało kto już pamięta, jednak wciąż przerażenie budzi wzmianka o Klątwie, która kilkaset lat wcześniej powstrzymała inwazję Białoskórych na Amerykę Środkową. W Głodnym Słońcu tory historii potoczyły się bowiem inaczej.
Kim są upiorni zjadacze, żyjący pod ziemią i upajający się narkotycznym braazatalem?
Czy Haran, wyrzutek z plemienia i życia, znajdzie zemstę za lata upokorzeń?
Jaki los czeka tchórzliwego księcia Tennoka, a jaki Citlali, po tym jak weszła na ścieżkę, z której nie ma już odwrotu? Wszyscy bohaterowie tego dramatu będą musieli zapłacić najwyższą cenę za swoje wybory, ale czy potrafią udźwignąć jej brzemię? Tymczasem w cieniu poza znanym światem czai się coś, co zagraża nie tylko imperium Kruzów, dumnych i okrutnych władców Jukatanu, ale i rzeczywistości, jaką znają.
Gdy ołtarze zaczynają spływać krwią, wszyscy muszą walczyć o przetrwanie.
Inne wydania

Teksty w Esensji
Książki – Publicystyka      

Utwory powiązane
Książki      


Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

29 XI 2020   21:18:13

Dylogia Zembatego z jednej strony przypadła mi do gustu, z drugiej zniechęciła. Światotwórstwo świetne, w natłoku oklepanych pomysłów na tło, Mezoameryka to naprawdę powiew świeżego powietrza. I w dodatku opisana z takim polotem i dbałością o szczegóły. Akcja w pierwszym tomie chaotyczna, ale w drugim bałagan wątków i postaci w końcu zaczyna się układać w przekonującą całość. Sami bohaterowie zaczynają przeciętnie, by nie powiedzieć płytko, jednak też ostatecznie udaje się autorowi wysublimować z nich ciekawe postacie (znów, raczej w drugim tomie). Co do wad – zniechęcił mnie przede wszystkim język. Po pierwsze neologizmy, zupełnie psujące ten dopracowany wizerunek świata. Po drugie przekleństwa, co do których nie mam szczególnych uprzedzeń, jednak tutaj… jeju, no jak żyw stawał mi przed oczami co chwila Montezuma w dresiku z trzema paskami. Znowuż, w drugim tomie już jest lepiej, ale pierwsze wrażenie pozostało. Sama brutalność świata czasem wydawała mi się tylko służyć epatowaniu i szokowaniu czytelnika, nic poza tym nie wnosząc. I pomimo tych wad, książka się wybroniła. Jeśli ktoś przetrzyma krew, pot i azteków-gopników, Głodne Słońce to niezła, rozrywkowa fantasy osadzona w oryginalnym świecie.

29 XI 2020   23:38:59

Nie czytałem, więc jak zwykle się wypowiem.

Cóż, to był brutalny świat. Może w dresach Aztekowie nie chodzili, ale prowadzili wojny tylko w celu zdobycia ofiar do złożenia na ołtarzu. Robili rzeczy, których nie powstydziliby się naziści.

Podbój Meksyku przez Hiszpanów był możliwy dzięki temu, że Aztekowie byli znienawidzeni wśród podbitych ludów.Pomogły też choroby sprowadzone nieświadomie przez przybyszy z Europy.

Pojawiła się niedawno w księgarniach inna alternatywna opowieść pt. "Cywilizacje" Bineta. Inkowie dokonują tam podboju Europy... Książka chwalona i nagradzana. Trzeba się będzie zapoznać...

01 XII 2020   02:59:15

Wyjątkowo sie zgodzę z El Lagarto - świat Azteków był wyjątkowo brutalny, nawet jak na standardy tamtego okresu. Akcja nie tyle jest chaotyczna, co prowadzona w modnym stylu - podziału na ochnaście wątków z mnogością bohaterów, i tak wcześnie to połączył, bo Martin nasmarał ileś tomów i wciąż się nie ma ku końcowi, Hamilton objętościowo tez bije Zembatego na głowę. A język też mnie nieco odrzucał, tu napisałem więcej:

http://seczytam.blogspot.com/2019/07/wojciech-zembaty-godne-sonce.html

El Lagarto
"Cywilizacje" Bineta - i dobre to?

01 XII 2020   03:02:20

Miss Antropia
To jeszcze ci coś polecę, acz nieco niepewnie, bo sam jeszcze nie doczytałem do końca (wciągnął mnie Hamilton, a to było tylko na przerywnik): "Czerwony golem" Petera Higginsa. Jest do kupienia na wyprzedażach za 10 zł.

01 XII 2020   15:52:34

@Pawel M.
Nie wiem, dopiero nabyłem. Czeka w kolejce do czytania.

02 XII 2020   22:51:52

Przejrzałem te "Cywilizacje" w księgarni, tak na szybko sprawia to wrażenie jakiejś pozycji w stylu popularyzacji nauki - takiej pseudohistorii. Poczekam na większą ilość recenzji.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.