Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wyznania właściciela kantoru

Mateusz Skutnik, Jerzy Szyłak
‹Wyznania właściciela kantoru›

Wyznania właściciela kantoru
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWyznania właściciela kantoru
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2006
RysunkiMateusz Skutnik
ISBN-1083-922963-1-1
Cena10,-
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Opis wydawcy
Komiks humorystyczny dla dorosłych, opowiada historię jednego z przedstawicieli najbardziej szanowanego i znienawidzonego zarazem zawodu okresu przełomu.
Rysownik Mateusz Skutnik o albumie: - Album według scenariusza Jerzego Szyłaka, opowiadający o sercowych - a raczej seksualnych - przygodach tytułowego właściciela kantoru. Utrzymany w stylistyce humorystycznej. Zarówno rysunki, jak i teksty są bardzo zabawne. Można powiedzieć, że to komiks erotyczny z przymrużeniem oka.
Utwory powiązane
Komiksy (22)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [3.50]

DG – Daniel Gizicki [4]
hmm. No dziwne, dziwne. O ile historyjka momentami śmieszy, mimo że jest raczej mało porywająca, to rysunki w tym albumiku to jakaś kosmiczna pomyłka. To Skutnik narysował? Ten Skutnik? On nie ma jakiegoś podszywającego się pod siebie wroga? Wroga, który chce zdyskredytować dokonania tego prawdziwego Skutnika? Nie? To naprawdę TEN Skutnik? Na Boga! Mateuszu opamiętaj się!

KLC – Krzysztof Lipka-Chudzik [3]
Nie mam bladego pojęcia, czemu Timof wydał ten komiks. Chyba tylko po to, żeby mieć na koncie drugi zeszyt Mateusza Skutnika. Ale uwaga: miłośnicy „Rewolucji” i „Blakiego” mogą się zdrowo rozczarować. To nie ten rysunek, nie ten styl i nie ta technika. „Wyznania...” to odgrzebane z niebytu płody baaardzo wczesnej twórczości Mateusza – co samo w sobie nie byłoby jeszcze takie złe, gdyby nie wyjątkowo koszmarny scenariusz Jerzego Szyłaka. Fabularne wytwory doktora to z definicji porażka (pora, żeby ktoś to wreszcie głośno powiedział!), ale w „Wyznaniach...” autor przekroczył już chyba wszelkie granice żenady. „W tym epizodzie naszego komiksu o nic nie chodzi. My po prostu lubimy się pieprzyć”. Proszę bardzo, ale nie za moje pieniądze.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.