Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Szlak śmierci (Kozure Ōkami, vol. 1)

Kazuo Koike, Goseki Kojima
‹Szlak śmierci›

Szlak śmierci
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSzlak śmierci
Tytuł oryginalnyKozure Ōkami, vol. 1
Scenariusz
Data wydaniamaj 2006
RysunkiGoseki Kojima
PrzekładCezary Komorowicz
Wydawca Mandragora
CyklSamotny Wilk i Szczenię
ISBN-1083-60352-16-X
Format296s. 148×210mm
Cena19,90
Gatunekhistoryczny, manga
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Szlak śmierci
Opis wydawcy
Pierwszy tom znakomitej sagi samurajskiej, zaliczanej dziś do klasyki gatunku. Ogami Itto, mistrz miecza i kat na usługach shoguna, zostaje podstępnie oskarżony i skazany wraz z synem za przestępstwo, którego nie popełnił. Żądny zemsty nie poddaje się jednak wyrokowi shoguna – zostaje płatnym zabójcą i pod przybranym imieniem Samotny Wilk i Szczenię rozpoczyna walkę ze swoimi wrogami. „Ta opowieść zabierze cię w daleką przeszłość, do obcego, mrocznego i nieprzyjaznego świata. Koike i Kojima po mistrzowsku snują opowieść o człowieku, któy wraz z synem kroczy drogą wiodącą na dno piekła.” – Frank Miller
Teksty w Esensji
Komiksy – Recenzje      
Sebastian Chosiński ‹Z wiatrem i pod wiatr›

Utwory powiązane
Komiksy (8)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [8.00]

AD – Artur Długosz [9]
Nasłuchałem się o "Samotnym Wilku..." tyle, że w mojej wyobraźni urósł do rangi dzieła absolutnego. Jednak dorwawszy go w łapki pierwszym wrażeniem okazało się rozczarowanie. Dzieło było małe, nieporęczne, niewygodne w czytaniu. Stąd chwilowe opory w lekturze, szybko jednak przezwyciężone, bo już pierwsza historia udowadnia, że w opowieściach o komiksie tkwi ziarno prawdy. Doczytawszy całę resztę przekonałem się, że to nawet więcej niż ziarno. Nawet dziś, po latach od publikacji, "Samotny Wilk..." broni się wyśmienicie. Plastyka komiksu doskonała. Choć nieostra, to jednak niezwykle klimatyczna, budująca właściwy opowiadanym historiom nastrój. Ale mistrzostwem jest przede wszystkim fabuła poszczególnych opowieści, w zasadzie komiksowych nowelek scalonych postaciami bohaterów. I choć nadal twierdzę, że lektura tak małego i dość grubego zeszytu nie należy do najprzyjemniejszych czynności, to w przypadku "Samotnego Wilka..." jest zdecydowanie tego warta.

DG – Daniel Gizicki [6]
Być może duże znaczenie ma tu fakt, że nie jestem specjalistą od historii samurajskich. Ale ten owiany legendą komiks, jakiś taki średni jest. Mam wrażenie, że autorzy zbyt wiele pozostawiają w przestrzeni pomiędzy kadrami. Momentami nie łapałem o co chodzi. Rysunki nie zachwycają. A sceny walk rozczarowują. Jakieś kreski, niewiadomo co się dzieje, kto czym macha... W takim "Edenie" to jest świetnie oddana walka, a tu? Ech.

KLC – Krzysztof Lipka-Chudzik [8]
No nareszcie! Legendarna samurajska saga doczekała się swojej premiery w Polsce. To dopiero początek opowieści o losach Ogamiego i jego syna. W charakterze przystawek autorzy serwują nam krótkie, znakomicie skonstruowane nowelki o płatnym zabójcy, dla którego nie ma zadań niemożliwych. Ostatnia opowiastka z pierwszego domu pozwala się domyślać, że istnieje jeszcze inny, ważniejszy wątek całej historii – i tak rzeczywiście jest, ale nie chcę na razie zdradzać zbyt wiele. Co ciekawe, polskie wydanie „Samotnego wilka...” jest lepsze od amerykańskiego – a to pod tym względem, że panowie z Dark Horse nie zdecydowali się na oryginalny, mangowy układ stron i wydrukowali rysunki w lustrzanym odbiciu. I wyszło na to, że wszyscy bohaterowie są leworęczni.

MT – Marek Turek [9]
klasyk (i to długo oczekiwany), komiks, który bardziej przyczynił się do popularności mangi na świecie niż wszystkie czarodziejki, „dragonbale” itp., bo to właśnie dzięki niemu zaczęto masowo odkrywać i wydawać komiksy „z kraju kwitnącej wiśni”. Trochę męczący format (identyczny z oryginalnym), rysunki bez fajerwerków ale warto sobie uświadomić, że wszystkie obecnie powstające, dynamiczne i szczegółowe „komiksy samurajskie” mają swoje źródło inspiracji właśnie w „Samotnym wilku”. Duży plus za „pokrewieństwo duchowe” z filmami Kurosawy i utrzymanie tego samego klimatu.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.