Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Diabeł stróż #1

Joe Quesada, Kevin Smith
‹Diabeł stróż #1›

Daredevil: Diabeł stróż
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDiabeł stróż #1
Scenariusz
Data wydanialipiec 2004
RysunkiJoe Quesada
PrzekładMaciej Drewnowski
KolorAvalon Studios, Dan Kemp, Brian Haberlin Studios
Wydawca Egmont
CyklDaredevil
ISBN-1083-237-9123-6
Format170×260
Cena24,90
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Opis wydawcy
Kolejny komiks do którego scenariusz napisał KEVIN SMITH – reżyser kultowych obrazów: „Sprzedawcy”, „Dogma”. Matt Murdock, jest niewidomym adwokatem. W nocy zakłada kostium i jako Daredevil walczy z przestępcami na ulicach Nowego Jorku. Niespodziewanie zostaje opiekunem noworodka, którego pjawienie się prawdopodobnie zwiastuje apokalipsę. Matt w to nie wierzy, ale wokół niego zaczynają się dziać coraz dziwniejse rzeczy…
Utwory powiązane
Komiksy (12)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [5.50]

AD – Artur Długosz [7]
Ocena może i nieco na wyrost, ale ten Daredevil nawet da się czytać. Jest w nim za dużo gdybania, rozmyślań bohatera, trochę ta jego wewnętrzna walka trąci myszką, ale Smith najwyraźniej starał się rozbudować postać i zrobić komiks nie tylko o nieustannym mordobiciu. Dużo się dzieje w życiu Daredevila, kiedy w jego ręce trafia dziecko o niewiadomym pochodzeniu, a o którego przyszłości różne siły wypowiadają się w bardzo odmienny sposób. Apokaliptyczne tematy zwykle do mnie przemawiają, więc to jest pewnie główny powód, dla którego polubiłem ten komiks.

DG – Daniel Gizicki [4]
Temat antychrysta i zbliżającego się sądu ostatecznego jest dość popularny. Kevin Smith zapragnął się w nim sprawdzić i nie wyszło to najlepiej. Mizernie, nudno i bez ikry. Do tego cukierkowe rysunki, które może dobrze pasują do klimatu opowieści o kolesiach w trykotach, ale do poważniejszych treści na które sili się Smith już nie bardzo. Nie polecam.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2019 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.