Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Kasta Metabaronów #7: Ojco-Matka Aghora

Juan Gimenez, Alexandro Jodorowsky
‹Kasta Metabaronów #7: Ojco-Matka Aghora›

Kasta Metabaronów #7: Ojco-Matka Aghora
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKasta Metabaronów #7: Ojco-Matka Aghora
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2004
RysunkiJuan Gimenez
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Egmont
CyklKasta Metabaronów
ISBN-1083-237-3013-X
Format210×290
Cena19,90
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Opis wydawcy
Dalszy ciąg kosmicznej sagi o rodzie najpotężniejszych wojowników w galaktyce. Na świat przychodzi kolejny Metabaron. Niestety poród nie przebiega zgodnie z planem. Rodzą się syjamskie bliźniaki, które posiadają jeden mózg. Stalogłowy podejmuje decyzję – mózg chłopca znajdzie się w ciele dziewczynki. Teraz Aghora będzie musiał/musiała udowodnić ze jest prawdziwym metabaronem…
Teksty w Esensji
Komiksy – Recenzje      
Wojciech Gołąbowski ‹Powrót formy›

Utwory powiązane
Komiksy (12)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [5.00]

AD – Artur Długosz [4]
Widać, po tym albumie, że Jodorovsky zapędził się w kreśleniu swych chorych wizji gdzieś, skąd nie wiedział jak wyjść. Wreszcie znalazł rozwiązanie i to doprawdy dość rozpaczliwe. Nie chcę się w tę historię wierzyć, pełna jest kretynizmów, które mit metabaronów sprowadzają do wyssanej z palca bzdury. Choć Gimenez próbuje dorównać swym rysunkiem szaleńczym wizjom scenarzysty (i trzeba przyznać, że wychodzi mu to dobrze), to nie zmienia to faktu, że jest to słaby album. Całkiem dobrze nadaje się do oglądania za sprawą rysownika (choć wymagana jest oczywiście pewna wytrzymałość), ale czyta się naprawdę słabo. Polecam tylko fanom cyklu. Inni mogą tej części nie znieść.

DG – Daniel Gizicki [5]
Graficznie jest nadal świetnie. Treściowo już niekoniecznie. Jodo powiela sam siebie. W kółko jacyś najeźdźcy chcą zniszczyć świat, oczywiście endogwardia (czy jak jej tam) nie daje rady, więc w końcu do akcji wkracza znienawidzony metabaron, dla którego zniszczenie miliardów wrogów to jak splunięcie. i tu niby wszystko gra tylko, że na patetyczną nutę. Ale sama historia rodu kastaków jest tak sztampowo idiotycznie głupia i nieprawdopodobna, że wysiadają wszelkie ośrodski odporności na debilizm. Do tego bohaterowie posługują się tym ohydnym paleosreoslangiem, który powoduje natychmiastowy wzrost poziomu adrenaliny w organizmie. No i głupkowate gadki robotów o wypustkach, pocieraniu tychże etc. Jodo weź się opamiętaj!! (albo utop;-))

KW – Konrad Wągrowski [6]
To nie chodzi o to, że dalsze części "Kasty Metabaronów" są gorsze od pierwszych. Nie, problem w tym, że są one takie same. Spółka Jodorowsky Gimenez cały czas powiela te same pomysły, a przy takim podejściu musi przyjść w końcu pewnego rodzaju zmęczenie czytelnika. Oczywiście graficznie jest to interesujące, czyta się dobrze, ale nie wystarczy do historii wprowadzić osobę zapładniającą samą siebie, aby uzyskać efekt oryginalności. Następny album, na który powinna przypaść historia obecnego barona, powinien być już ostatnim, ale pewnie me oczekiwania nie zostaną spełnione.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.