Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Morigany (Moriganes)

Philippe Delaby, Jean Dufaux
‹Skarga Utraconych Ziem #5: Morigany›

Morigany
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorigany
Tytuł oryginalnyMoriganes
Scenariusz
Data wydaniamaj 2005
RysunkiPhilippe Delaby
Wydawca Egmont
CyklSkarga Utraconych Ziem
ISBN-1083-237-3085-7
Format215×290 mm, stron 56
Cena19,90
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Opis wydawcy
Kontynuacja bestsellerowego cyklu fantasy autorstwa Grzegorza Rosińskiego - twórcy Thorgala. Pierwsza seria składała się z czterech tomów i opowiadała o objęciu tronu Sudenne′ów przez młodą Sioban oraz o jej zmaganiach ze złym magiem Bedlamem. Drugi cykl przenosi czytelnika w przeszłość. Przed epoką Sioban na Utraconych Ziemiach żyli Rycerze Łaski, którzy usiłowali oczyścić wyspę z dawnych demonów, stworzonych przez pierwsze mieszkanki tych ziem, Czarownice. Morigany były najstraszliwszymi z Czarownic, gdyż nie utraciły nic z pierwotnej mocy swej rasy, ′Chiil′, ulokowanej w lewym oku. Jednym z Rycerzy jest Seamus - przyszły mentor Sioban. To właśnie na jego losach skupia się pierwszy tom serii.
Teksty w Esensji
Komiksy – Recenzje      

Utwory powiązane
Komiksy (19)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [6.40]

AD – Artur Długosz [8]
Może to za sprawą upałów, jakie nas ostatnio nawiedziły, ale ten album nastawił mnie bardzo pozytywnie do cyklu. Pewnie większość z nas o "Skardze Utraconych Ziem" słyszała, bo to przecież album rysowany przez Rosińkiego, ale - uwaga - nowe części to nowy rysownik i nowy klimat. Delaby sprawdza się doskonale kreaując bardzo mroczny świat, w jakim przyszło żyć bohaterom komiksu. A Defaux prowadzi nieskomplikowaną, ale żywą historię, która jako materiał na tzw. mainstreamowy komiks nadaje się doskonale. Kto szuka ładnie rysowanych, dobrze opowiedzianych pomysłów, ten na tym komiksie nie powinien się zawieść.

DG – Daniel Gizicki [7]
Podobało mi się dużo bardziej niż wcześniejsze części opowiadające o przygodach Sioban. Tu jest konkretnie, zagadkowo, mrocznie, cały czas mamy poczucie że już na następnej stronie czai się kolejna tajemnica. I o to właśnie chodzi! Do tego wszystkiego Delaby sprawdził się jako rysownik tego świata dużo lepiej niż Rosiński. Można miec jednak kilka poważnych zarzutów. Akcja cały czas na tym samym poziomie natężenia, jednostronna gama kolorów, pewna sztywność postaci. Ale i tak jest po prostu dobry komiks

KLC – Krzysztof Lipka-Chudzik [7]
Ładny i staranny rysunek. I bardzo dobrze, właśnie taki ma być: ładny i staranny! Więcej warte jest dobre rzemiosło, niż zła sztuka – tym bardziej, że o dobre rzemiosło o wiele trudniej. Delaby i Dufaux nie silili się na jakieś napuszone, pseudoartystyczne wzloty ducha, tylko opowiedzieli konkretną historię, która ma początek, środek i koniec. O ile wcześniejsze albumy z cyklu „Skarga Utraconych Ziem” jakoś mnie nie podbiły (nie jestem miłośnikiem fantasy, więc może dlatego), o tyle po „Moriganach” chętnie przeczytam ciąg dalszy opowieści o młodych latach Seamusa. Przyczepiłbym się tylko do niestarannego liternictwa – no, ale to już nie wina autorów...

MT – Marek Turek [5]
Ładny, staranny rysunek. Zbyt ładny i zbyt staranny, komiks to coś więcej niż perfekcyjne obrazki poukładane na planszy, niestety Delaby mimo wielu lat praktyki nie potrafi wyrwać się z tego schematu. A taki schemat to trochę za mało żeby zostać następcą Rosińskiego. Przyjemna lekturka na deszczowe, letnie popołudnie, nic więcej ale (na szczęście) i nic mniej.

KW – Konrad Wągrowski [5]
Pierwsze 4 części "Skargi Utraconych Ziem" nie zachwyciły polskich czytelników. Małe są chyba szanse, aby uczyniły to części następne (choć - jak w przypadku GW - jest to prequel). Otrzymujemy dość standardową historię fantasy, nużącą przez pierwsze pół albumu, później nieco się ożywiającą, ale bez zaskoczeń i uniesień. Na plus staranny rysunek, na minus fobia autora wobec kobiecych postaci...

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.