Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Walerij Todorowski
‹Bikiniarze›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBikiniarze
Tytuł oryginalnyСтиляги
ReżyseriaWalerij Todorowski
ZdjęciaRoman Wasjanow
Scenariusz
ObsadaAnton Szagin, Oksana Akinshina, Jewgienija Brik, Maksim Matwiejew, Jekatierina Wilkowa, Igor Wojnarowski, Konstantin Bałakiriew, Siergiej Garmasz, Oleg Jankowski, Irina Rozanowa, Leonid Jarmolnik, Aleksiej Gorbunow, Polina Syrkina
MuzykaKonstantin Meładze
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania120 min
Gatunekdramat, komedia, musical
EAN5908223774980
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Oldskulowy zawrót głowy
[Walerij Todorowski „Bikiniarze” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ZSRR w musicalową formę wplatano propagandowe treści. „Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie wolnym jest każdy z nas” - takie zdanie pada w „Cyrku” (1936) Aleksandrowa, zachwalając Związek Sowiecki jako kosmopolityczny raj, gdzie nawet czarne dziecko znajduje miłość białych rodziców. Stalin wywołujący wtedy wielki głód na Ukrainie jest milczeniem. W „Bikiniarzach” Todorowa jest podobnie – tu wielka polityka idzie w zapomnienie. Zamiast niej mamy lans, bounce i przysłowiową świnię z modżajto.

Artur Zaborski

Oldskulowy zawrót głowy
[Walerij Todorowski „Bikiniarze” - recenzja]

W ZSRR w musicalową formę wplatano propagandowe treści. „Nie ma drugiego takiego kraju, gdzie wolnym jest każdy z nas” - takie zdanie pada w „Cyrku” (1936) Aleksandrowa, zachwalając Związek Sowiecki jako kosmopolityczny raj, gdzie nawet czarne dziecko znajduje miłość białych rodziców. Stalin wywołujący wtedy wielki głód na Ukrainie jest milczeniem. W „Bikiniarzach” Todorowa jest podobnie – tu wielka polityka idzie w zapomnienie. Zamiast niej mamy lans, bounce i przysłowiową świnię z modżajto.

Walerij Todorowski
‹Bikiniarze›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBikiniarze
Tytuł oryginalnyСтиляги
ReżyseriaWalerij Todorowski
ZdjęciaRoman Wasjanow
Scenariusz
ObsadaAnton Szagin, Oksana Akinshina, Jewgienija Brik, Maksim Matwiejew, Jekatierina Wilkowa, Igor Wojnarowski, Konstantin Bałakiriew, Siergiej Garmasz, Oleg Jankowski, Irina Rozanowa, Leonid Jarmolnik, Aleksiej Gorbunow, Polina Syrkina
MuzykaKonstantin Meładze
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania120 min
Gatunekdramat, komedia, musical
EAN5908223774980
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Rosja, stalinizm. Na straży szarości i przeciętności definiujących egalitarną równość, stoją młodzieżowe bojówki. Ich głównym celem stali się wyróżniający się z tłumu oryginałowie – wystylizowani na charakterystycznych dla wrogiego mocarstwa beatników – tytułowi bikiniarze. Ich nietypowe cechy, zachowania i zwyczaje poznajemy wraz z młodym Melsem (Anton Shagin), który na naszych oczach przyłącza się do grupy. Mimo że jego imię jest akronimem od Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina, ten pozwala sobie na skrócenie go o literkę „s”, co przysparza mu kłopotów. Zinterpretowane jako zniewaga wielkiego wodza, ukarane zostaje relegacją z uczelni. Nie pomagają nawet koniugacje – Mel należał bowiem do komsomolców, jednak zauroczony dziewczyną – bikiniarzem, wystąpił z ich szeregów.
Fabuła nie wymaga właściwie streszczenia. Jest tylko pretekstem do wizualnej wirtuozerii. A ta towarzyszy widzom, ku uciesze ich oczu, przez cały czas projekcji. Kiedy na początku wraz z bojówką wkradamy się do tajnej tancbudy, dostajemy oczopląsu na widok feerii kolorów, unoszących się w tańcu, strojów. Tak jest aż do końcówki, gdzie razem z bohaterami kroczymy moskiewską ulicą, mijając przedstawicieli wszelkich możliwych subkultur: od bikiniarzy przez punków, skinów, metali i gothów aż po reprezentantów współczesności w postaci indie chłopców. Ten historyczny przekrój jest trafioną apoteozą. Multiplikowane subkultury są okiem puszczonym do widza – każda ideologia jest czasowo ograniczona, zdaje się mówić reżyser. Bikiniarze, choć też są już historią, nadal potrafią oczarować.
Przede wszystkim strojem. Film jest właściwie bezwstydnie oglądanym pokazem mody przyodziewającej piękne ciała młodych modeli. Sympatyczne twarze aktorów są wisienką na torcie, przyrządzonym z noszonych przez nich ubrań. Te dostać można jedynie u spekulantów. Sceny ich zakupu wypadają naprawdę zabawnie. Jednak najwięcej radości dostarczają piosenki. Kiedy film przyjmuje musicalową formę, chwytne melodie i liczne refreny powodują u widzów skłonność do podśpiewywania. Niepoważne teksty wizualizowane groteskowym obrazem łączą kabaret z teledyskiem. Stosowane powszechnie wyolbrzymienia (jak we wspomnianej scenie relegacji Mela z uczelni) sprawiają, że zaśmiewamy się w głos. Optymizm bije z ekranu.
Powstały w 2009 roku „Rewers” Borysa Lankosza był powszechnie chwalony za komiczne spojrzenie na okres stalinizmu. Film Todorowskiego powstał rok wcześniej i jak dzieło Polaka, wolny jest od martyrologii towarzyszącej przedstawieniom tego okresu. Zamiast niedostatku, narzekań i strachu, młodzi bohaterowie żyją na prawach młodości – tańczą, piją, uprawiają seks. Nawet wpisująca się w model aseksualnej socjalistki pani komisarz, staje się dziką bestią próbującą posiąść Mela podczas ich spotkania we dwoje. Rzecz nie do pomyślenia w Bloku Wschodnim lat pięćdziesiątych. Jednak, jak to w klasycznym musicalu bywa, mamy tu świat na opak, więc i komunizm wywrócony jest do góry nogami. W efekcie film ogląda się lepiej niż dzieła traktujące epokę na poważnie w stylu akademickiej „Różyczki” (2010) Jana Kidawy Błońskiego.
Z akademizmem i towarzyszącą mu poprawnością nie ma film Todorowskiego nic wspólnego. Od tych odstają przecież sami bohaterowie, którzy są jak wyłom w ortodoksyjnej społeczności. Niepoprawni żyją w jakby spełnionym śnie, dlatego spotykają się ze społeczną niechęcią. Uznani przez władzę i proletariuszy za wroga systemu, sporo ryzykują nosząc piętnujące ich stroje – bycie bikiniarzem jest karalne – można stracić nie tylko ekscentryczny krawat, ale także włosy. Tytułowa Joanna w filmie Feliksa Falka zostaje podczas okupacji ręką Rządu Polskiego ogolona za rzekomą kolaborację z Niemcami. W totalitarnym kraju taka kara czeka tych, którzy mają śmiałość sięgnąć po substytut wolności. Jednak w finale to właśnie ryzykanci są szczęśliwi, społeczeństwo pozostaje zaś w marazmie.
Na ten w świecie zbuntowanej młodzieży nie ma miejsca. Tu króluje Dionizos ze swoim żywiołem: zakazany jazz rwie nogi do tańca, alkohol i papierosowy dym tworzą mieszankę wypełniającą usta, a toaleta służy do załatwienia potrzeb intymnych nie tylko w pojedynkę. Tu przyjaciela definiuje dobrze dobrany krawat, wroga jednobarwny uniform i uzbrojenie w nożyczki.
Konfrontacje między bojówką i bikiniarzami przypominają trochę coroczne marsze równości w Polsce. Ci pierwsi dyscypliną i kamienną miną byliby odpowiednikami prawicowych młodzieżówek, którym kamienie i jajka zastąpiły nożyczki. Ci drudzy natomiast wyzwolonego pochodu – dandysowskie stroje i campowe pozy budzą adekwatne skojarzenia z tęczowymi flagami liberalnej lewicy. Kto zatem usilnie powtarza, że trudno jest być dandysem w dzisiejszych czasach, niech koniecznie wybierze się i na marsz i do kina. Wszystkim natomiast polecam zakup płyty DVD – niemożność posiadania noszonych w filmie strojów we własnej szafie da się zastąpić jedynie ich kolejnym oglądaniem.
koniec
25 września 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Bohater na przekór
Sebastian Chosiński

2 VI 2022

„Cudak” – drugi z trzech obrazów powstałych w ramach projektu „Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat” – wyreżyserowała Anna Kazejak. To jej pierwsze dzieło, które opowiada o wojennej przeszłości Polski. Jeśli ktoś obawiał się, że autorka specjalizująca się w filmach i serialach o współczesności nie poradzi sobie z tematyką Zagłady, może odetchnąć z ulgą!

więcej »

Epizod epizodu
Sebastian Chosiński

21 IV 2022

Tak, takie filmy powinny powstawać. Tak, powinny pokazywać pełne spektrum zachowań Polaków w czasie drugiej wojny światowej i ich reakcji na Zagładę Żydów: od mniej lub bardziej świadomego bohaterstwa, poprzez „umywanie rąk”, aż po współpracę z okupantem. Tylko, na Boga!, niech one mają odpowiednią do wagi tematu wartość artystyczną. Nie jak w przypadku „Ciotki Hitlera” Michała Rogalskiego.

więcej »

„Milczeć nie mogę…”
Sebastian Chosiński

12 IV 2022

Ileż jeszcze jest w naszej historii takich postaci, jak Szmul Zygielbojm, którym należy się upamiętnienie w formie filmowej! Nie ma jednak co przesadnie narzekać. Dobrze, że chociaż co parę lat powstają na ich temat obrazy biograficzne. „Śmierć Zygielbojma” Ryszarda Brylskiego to zresztą drugie podejście do tematu. W 2000 roku powstał bowiem tak samo zatytułowany dokument Dżamili Ankiewicz.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Trójgłos o „Ki”
— Ewa Drab, Zuzanna Witulska, Artur Zaborski

Gdynia 2011 (2): Panorama Polskiego Kina
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Gdynia 2011 (1): Filmy konkursowe
— Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Artur Zaborski

Off off with head
— Artur Zaborski

O (p)o(d)glądaniu
— Artur Zaborski

Tydzień z hiszpańską sztuką filmową
— Artur Zaborski

Zastrzyk adrenaliny na widok podnoszącej się kurtyny
— Artur Zaborski

Ciemnego pokoju nie trzeba się bać
— Artur Zaborski

Janek Wiśniewski padł, Janek Komasa wstał
— Artur Zaborski

Jak „Och, Karola” zredukować do „Och”
— Artur Zaborski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.