Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Iwan Pyriew
‹Idiota›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdiota
Tytuł oryginalnyИдиот
ReżyseriaIwan Pyriew
ZdjęciaWalentyn Pawłow
Scenariusz
ObsadaJurij Jakowlew, Julia Borisowa, Nikita Podgornyj, Leonid Parchomienko, Raisa Maksimowa, Wiera Paszennaja, Nikołaj Pażytnow, Siergiej Martinson, Paweł Strielin, Kławdia Połowikowa, Ludmiła Iwanowa, Władimir Murawjew, Iwan Lubieznow, Grigorij Szpigiel, Andriej Fajt
MuzykaNikołaj Kriukow
Rok produkcji1958
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Rosyjskiego
Czas trwania116 min
Gatunekdramat
EAN5908312741206
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Miłość jak rozpalone żelazo
[Iwan Pyriew „Idiota” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Iwan Pyrjew, klasyk kina radzieckiego, zdobył na świecie dwojaki rozgłos. Jako autor sztampowych do bólu, ale sympatycznych i broniących się po dziś dzień socrealistycznych komedii kołchozowych oraz – na przeciwnym biegunie – jako adaptator wielkich dzieł Fiodora Dostojewskiego. Przygodę z tym ostatnim rozpoczął od „Idioty”, przypomnianego właśnie na DVD w Polsce przez 35mm.

Sebastian Chosiński

Miłość jak rozpalone żelazo
[Iwan Pyriew „Idiota” - recenzja]

Iwan Pyrjew, klasyk kina radzieckiego, zdobył na świecie dwojaki rozgłos. Jako autor sztampowych do bólu, ale sympatycznych i broniących się po dziś dzień socrealistycznych komedii kołchozowych oraz – na przeciwnym biegunie – jako adaptator wielkich dzieł Fiodora Dostojewskiego. Przygodę z tym ostatnim rozpoczął od „Idioty”, przypomnianego właśnie na DVD w Polsce przez 35mm.

Iwan Pyriew
‹Idiota›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdiota
Tytuł oryginalnyИдиот
ReżyseriaIwan Pyriew
ZdjęciaWalentyn Pawłow
Scenariusz
ObsadaJurij Jakowlew, Julia Borisowa, Nikita Podgornyj, Leonid Parchomienko, Raisa Maksimowa, Wiera Paszennaja, Nikołaj Pażytnow, Siergiej Martinson, Paweł Strielin, Kławdia Połowikowa, Ludmiła Iwanowa, Władimir Murawjew, Iwan Lubieznow, Grigorij Szpigiel, Andriej Fajt
MuzykaNikołaj Kriukow
Rok produkcji1958
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Rosyjskiego
Czas trwania116 min
Gatunekdramat
EAN5908312741206
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Fiodor Michajłowicz Dostojewski to bezsprzecznie najwybitniejszy rosyjski pisarz XIX wieku, a kto wie, może i w całej historii literatury tego kraju. Pozostawiona przez niego spuścizna może nie oszałamia ilością dzieł, ale po dziś dzień zachwyca ich jakością, budząc jednak niekiedy spore kontrowersje (zwłaszcza poza granicami Rosji). Zanim został wziętym i docenionym przez krytyków pisarzem, doświadczył bardzo dramatycznych i traumatycznych przeżyć – w 1849 roku za udział w dyskusyjnym Kole Pietraszewskiego dwudziestoośmioletni wówczas Dostojewski został aresztowany przez tajną carską policję i po wielomiesięcznym śledztwie, wraz z innymi członkami tej nieformalnej organizacji, skazany na śmierć. Ostatecznie car Mikołaj I Romanow, znany chociażby z tego, że za jego rządów stłumiono powstanie listopadowe w Królestwie Polskim, w dniu wyznaczonej egzekucji, podjął decyzję o nadzwyczajnym złagodzeniu kary – zamiast rozstrzelania, młodych inteligentów czekała kilkuletnia katorga. I to właśnie po powrocie z Syberii powstały najwybitniejsze powieści Fiodora Michajłowicza – począwszy od opisujących zesłanie „Wspomnień z domu umarłych” (1860-1862), poprzez „Skrzywdzonych i poniżonych” (1861), „Notatki z podziemia” (1864), „Zbrodnię i karę” (1866), „Gracza” (1866), aż po „Idiotę” (1868), „Biesy” (1872), „Młodzika” (1875) i „Braci Karamazow” (1879-1880). Opowieść o naiwnym księciu Lwie Myszkinie, która stała się swoistą metaforą opisującą społeczeństwo rosyjskie u progu drugiej połowy XIX stulecia, powstała między wrześniem 1867 a styczniem 1869 roku, w czasie pobytu Dostojewskiego we Florencji, krótko po jego ślubie z młodszą odeń o ćwierć wieku stenotypistką Anną Grigorjewną Snitkin. Powieść ukazywała się na bieżąco w wydawanym w tym czasie w Moskwie przez Michaiła Katkowa konserwatywnym czasopiśmie „Russkij Wiestnik”.
Dostojewski vs. Pyrjew
Kiedy narodziło się kino, filmowcy niemal natychmiast zainteresowali się twórczością Dostojewskiego i wzięli na warsztat jego najsłynniejsze dzieła. Pierwsza, kilkunastominutowa ekranizacja „Idioty” powstała w 1910 roku, a podpisał ją swoim nazwiskiem jeden z najwybitniejszych twórców rosyjskich epoki kina niemego Piotr Czardynin (w roli księcia Myszkina pojawił się Andriej Gromow). W okresie międzywojennym nakręcono jeszcze wersję niemiecką, wyreżyserował ją – pod tytułem „Irrende Seelen” („Błądzące dusze”, 1921) – Carl Froelich. Po drugiej wojnie światowej natomiast powstało kilka kolejnych adaptacji, spośród których przynajmniej trzy-cztery uznać może za, jeśli nie wybitne, to przynajmniej bardzo udane: francuską w reżyserii Georges’a Lampina z Gérardem Philipe w roli tytułowej (1946), japońską Akiry Kurosawy z Masayukim Mori (1951) oraz dwie rosyjskie – kinową Iwana Aleksandrowicza Pyrjewa (1958) i serialową Władimira Bortki (2003)1). Z kolei mniej więcej od połowy lat 80. XX wieku pojawiać się zaczęły wariacje filmowe na motywach „Idioty” (przy czym określenie „wariacje” nie ma tutaj wydźwięku wartościującego). Za takowe bowiem uznać należy francuską „Szaloną miłość” (1985) Andrzeja Żuławskiego, nakręconą przez Andrzeja Wajdę w Japonii w stylistyce teatru kabuki „Nastasję” (1994), „Powrót idioty” (1999) Czecha Sašy (Alexandra) Gedeona oraz prowokacyjne rosyjskie „Down House” (2000) Romana Kaczanowa. Na tym tle dzieło Pyrjewa, często nazywanego przez swoich współpracowników „Iwanem Groźnym radzieckiej kinematografii”, uznać należy z jednej strony za miejscami przesadnie akademickie, z drugiej jednak – najbardziej wyrafinowanie stylowe. Warto jednak wiedzieć, że Iwan Aleksandrowicz nie przeniósł na ekran całej powieści Fiodora Michajłowicza, a jedynie jej pierwszą (z czterech) część, której nadał tytuł „Nastasja Filipowna”.
Kiedy Pyrjew (rocznik 1901) zabrał się do pracy nad „Idiotą”, miał już za sobą trwającą prawie czterdzieści lat karierę teatralną (w Proletkulcie z Siergiejem Eisensteinem i Wsiewołodem Meyerholdem) i filmową; na koncie zaś tak głośne w Związku Radzieckim obrazy, jak „Górą dziewczęta!” („Traktorzyści”, 1939), „Świniarka i pastuch” (1941), „Sekretarz rajkomu” (1942), „O szóstej wieczorem po wojnie” (1944) oraz „Wesoły jarmark” (1949). Po „Idiocie”, który był jego pierwszym zawodowym spotkaniem z twórczością Dostojewskiego, poszedł za ciosem i przeniósł jeszcze na ekran wczesne opowiadanie „Białe noce” (1959) oraz niedokończone opus magnum Fiodora Michajłowicza, czyli „Braci Karamazow” (1968). Opowieść Iwana Aleksandrowicza o księciu Myszkinie i Nastasji Filipownie nie zebrała szczególnych laurów. Przyznane temu dziełu w 1959 roku druga nagroda na Wszechzwiązkowym (a więc krajowym) Festiwalu Filmowym w Kijowie oraz dyplom na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w szkockim Edynburgu (w pakiecie za „Idiotę” i „Białe noce”) nie były nigdy najbardziej pożądanymi wyróżnieniami w świecie filmowym. Sukcesu frekwencyjnego też nie było; po premierze, która miała miejsce 12 maja 1958, film obejrzało około 31 milionów widzów, co dało mu dopiero odległe jedenaste miejsce w podsumowaniu rocznym (bezkonkurencyjne okazały się wtedy „Cichy Don” Siergieja Gierasimowa, „Nad Tissoj” Dmitrija Wasiljewa oraz „Dziewczyna bez adresu” Eldara Riazanowa). Na dodatek w trakcie zdjęć u reżysera zdiagnozowano nowotwór i trzeba było na jakiś czas przerwać prace, aby przeprowadzić operację. Tym sposobem lekarze podarowali Pyrjewowi jeszcze dziesięć lat życia. Jego kres nadszedł jednak podczas kręcenia „Braci Karamazow”, których – już po śmierci twórcy – dokończyć musieli grający główne role Kirył Ławrow i Michaił Uljanow.
Burza namiętności w zimowej scenerii
Scenariusz „Idioty” powstał pod koniec lat 40.; dziesięć lat przeleżał on jednak w szufladzie, ponieważ Pyrjew nie mógł znaleźć właściwego aktora do roli Myszkina. Aż wreszcie, w czasie gdy był jeszcze dyrektorem wytwórni „Mosfilm” (1954-1957), w trakcie zdjęć próbnych do „Czterdziestego pierwszego” (1956) wpadł mu w oko Jurij Jakowlew. I choć Grigorij Czuchraj zdecydował się ostatecznie na zatrudnienie jako porucznika gwardii Wadima Goworuchy-Otroka blondwłosego i niebieskookiego Olega Striżenowa, to jednak i Jakowlew nie pozostał bez zajęcia – „zagospodarował” go bowiem Iwan Aleksandrowicz, powierzając mu tytułową rolę w adaptacji Dostojewskiego. Nie mniejszy kłopot sprawiło też producentom znalezienie aktorki, która mogłaby zagrać Nastasję Filipownę; przesłuchano w tym celu około stu pań, by w końcu zdecydować się na Julię Borisową, która od niedawna grała tę postać na deskach moskiewskiego Teatru imienia Jewgienija Wachtangowa. Kiedy dotarła do niej wiadomość o zwycięstwie w castingu, nie potrafiła się jednak cieszyć i długo jeszcze wahała się, czy w ogóle przyjąć propozycję Pyrjewa. Zwyczajnie bała się reżysera, o którego strasznym charakterze krążyły w „Mosfilmie” wręcz legendy. Ostatecznie dała się przekonać i pewnie decyzji tej nie żałowała. Film, chociaż jego akcja rozgrywa się późną kalendarzową jesienią, w aurze w zasadzie już typowo zimowej, kręcono… wiosną 1957 roku. Tylko nieliczne zdjęcia plenerowe powstały w Leningradzie (Sankt Petersburgu), a więc tam, gdzie umieścił fabułę Fiodor Michajłowicz; większość zrealizowano w pawilonach wytwórni, którą jeszcze do niedawna zarządzał reżyser. By wyczarować wszędobylski śnieg, wykorzystano tony papieru, gipsu i waty.
Pisząc scenariusz, Pyrjew dokonał bardzo wiernej adaptacji pierwszej części powieści; odstępstwa od pierwowzoru, jeśli w ogóle są, to nieznaczne i w żaden sposób nie wpływają na rozwój fabuły. Głównych bohaterów historii poznajemy w śnieżną noc w pociągu jadącym z Warszawy do Petersburga, którym po czterech latach nieobecności w kraju wraca z leczenia w Szwajcarii książę Lew Nikołajewicz Myszkin. To typowy przedstawiciel zubożałej szlachty, który poza arystokratycznym tytułem nie posiada nic – dość powiedzieć, że jedynym majątkiem, jaki wiezie ze sobą z zagranicy jest… tłumoczek z bielizną. W rozmowę z księciem wdaje się porywczy kupiec Parfien Siemionowycz Rogożyn, który opowiada mu o śmierci swojego ojca. Jak się okazuje, sam się do niej przyczynił z powodu miłości do Nastasji Filipownej Baraszkowej, kobiety cieszącej się w Petersburgu niezbyt pochlebną opinią. Stary Rogożyn, szanowany handlarz futrami, dorobił się ogromnego bogactwa i nie mógł pogodzić się z myślą, że jego ciężko zarobione pieniądze mogą w przyszłości wpaść w ręce osoby o tak podejrzanej reputacji. Do pogawędki przyłącza się jeszcze Łukian Lebiediew, podlec i kanalia, gotowy sprzyjać każdemu, kto w odpowiedni sposób go do tego przekona. Orientuje się on całkiem nieźle w życiu towarzyskim stolicy, wie nawet, że Nastasja Filipowna jest utrzymanką wysoko postawionego przedsiębiorcy Afanasija Iwanowicza Tockiego, który najchętniej pozbyłby się jej, wydając za mąż; sam bowiem, dożywszy już całkiem słusznego wieku, marzy o tym, aby ustatkować się u boku jednej z córek swego przyjaciela i kompana suto zakrapianych wieczorów, generała Iwana Fiodorowicza Jepanczyna. Obaj panowie, jak głosi wieść gminna, postanowili więc, nie szczędząc w tym celu pieniędzy, wepchnąć kobietę w ręce młodego karierowicza Gawriły Ardolionowicza Iwołgina, na co dzień sekretarza generała Jepanczyna. Rogożyn, pałający do Nastasji Filipownej piekielną wręcz namiętnością, nie ma jednak wcale zamiaru rezygnować z walki o ukochaną, tym bardziej że po śmierci ojca odziedziczył potężny majątek.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nazwobójca
Jarosław Loretz

20 II 2020

Sądząc po tytule – „Bye Bye Man” – zaoceanicznym twórcom zaczęły wyczerpywać się sensowne imiona morderczych bytów. Czy czeka nas w najbliższej przyszłości jakiś Miau Miau Zaur czy Zulu Gula Splat?

więcej »

Ksiądz znikąd
Sebastian Chosiński

6 II 2020

Choć to pewnie ostatnie skojarzenie, jakie wielu widzom przyszłoby do głowy (a może nawet samemu reżyserowi), lecz w „Bożym Ciele” Jana Komasy jest wiele z klasycznego… westernu. Do oddalonego od świata miasteczka przybywa samotnik, który wplątany zostaje w toczący się między mieszkańcami konflikt. Po czym metodami, które mogą wzbudzać kontrowersje, zaprowadza porządek.

więcej »

„Legiooony to…” niezły film
Sebastian Chosiński

4 II 2020

Od pójścia na „Legiony” do kina odstręczyły mnie nazwiska dwóch (z czterech) scenarzystów, którzy parę lat wcześniej odpowiedzialni byli za „Smoleńsk”. Ale gdy obraz Dariusza Gajewskiego ukazał się w końcu na DVD, uznałem, że nie można chować głowy w piasek i trzeba zmierzyć się z tym problemem. I tu spotkało mnie nad wyraz miłe zaskoczenie. Bo „Legiony” to niezły film, w każdym razie na głowę bijący „Piłsudskiego”.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kosmiczna wizja radosnych kołchoźników
— Sebastian Chosiński

Świat bez Boga i miłość bez spełnienia
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Ksiądz znikąd
— Sebastian Chosiński

„Legiooony to…” niezły film
— Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
— Sebastian Chosiński

Okrutna zbrodnia na Bałkanach
— Sebastian Chosiński

Marszałek na to nie zasłużył!
— Sebastian Chosiński

Krajobraz po katastrofie
— Sebastian Chosiński

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.