Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVI

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Yasujirô Ozu
‹Ozu 6DVD›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOzu 6DVD
ReżyseriaYasujirô Ozu
Scenariusz
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiJaponia
EAN5908262707277
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Numery wolne, ale finezyjne dosyć
[Yasujirô Ozu „Ozu 6DVD” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Tej zimy Gutek Film postanowił zabrać polskich widzów w podróż do świata jednego z najwybitniejszych japońskich reżyserów, Ozu Yasujirō. Pakiet DVD zawiera sześć wybitnych filmów o ludzkiej naturze, przepojonych nostalgią za przeszłością, ale też bezpretensjonalnym humorem. Pozostaje tylko zaparzyć herbatę (tudzież zagrzać sake) i zasiąść przed telewizorem.

Marta Karpińska

Numery wolne, ale finezyjne dosyć
[Yasujirô Ozu „Ozu 6DVD” - recenzja]

Tej zimy Gutek Film postanowił zabrać polskich widzów w podróż do świata jednego z najwybitniejszych japońskich reżyserów, Ozu Yasujirō. Pakiet DVD zawiera sześć wybitnych filmów o ludzkiej naturze, przepojonych nostalgią za przeszłością, ale też bezpretensjonalnym humorem. Pozostaje tylko zaparzyć herbatę (tudzież zagrzać sake) i zasiąść przed telewizorem.

Yasujirô Ozu
‹Ozu 6DVD›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOzu 6DVD
ReżyseriaYasujirô Ozu
Scenariusz
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiJaponia
EAN5908262707277
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główny bohater „Niech żyje reżyser!” Kitano Takeshiego, poszukując recepty na hit kasowy, kręci czarno-biały film o świeżo upieczonym emerycie, który nie wie, co teraz pocznie ze swoim życiem. Z rozterek zwierza się najpierw barmance nad czarką sake, później wraca do domu i zasiada przy stole ze stateczną małżonką i cokolwiek neurotyczną córką. Nie dowiemy się, co było dalej, ponieważ w tym momencie narrator przerywa projekcję, pytając retorycznym tonem: „W końcu kto chciałby patrzeć, jak ludzie przez ponad pół godziny piją wódkę albo herbatę?”. Cóż, może i ktoś by chciał, ale przeboju kasowego z tego nie będzie, więc to tyle, jeśli chodzi o naszego emeryta wraz z żoną, córką i rzeczonymi napojami.
Gdyby ktoś poważnie zadał takie pytanie Ozu Yasujirō, odpowiedź prawdopodobnie nie nadawałaby się do druku. Ozu był konserwatystą: uważał, że jeśli coś dobrze działa, nie należy tego zmieniać. Lubił współpracować ze sprawdzoną ekipą, nie przeszkadzało mu wielokrotne kręcenie w tych samych lokalizacjach. Podchodził niechętnie do nowinek: swój pierwszy film dźwiękowy, „Jedynaka” (1936), nakręcił w dziewięć lat po pierwszym w Japonii „Świcie” (1927) Osanaiego Kaoru. Pierwszy film w kolorze, „Kwiat równonocy” (1958) – w siedem lat po kolorowym „Carmen wraca do domu” (1951) Kinoshity Keisukego. Z czasem niemal całkowicie zrezygnował z ruchu kamery. Format Cinemascope porównywał do papieru toaletowego i nigdy się do niego nie przekonał. Skoro zaś najlepiej czuł się w tematyce obyczajowej, której nie mogłaby istnieć bez długich rozmów nad czarkami herbaty albo sake, można się domyślać, dokąd posłałby każdego proponującego mu jakieś fabularne urozmaicenie.
Gutek Film postanowił dać polskim widzom okazję do przekonania się, czy patrzenie na ludzi pijących herbatę rzeczywiście jest tak nieznośną torturą. W tym celu z bogatego dorobku Ozu (54 filmy, z których część zaginęła) wybrano „Tokijską opowieść” (1953), „Kwiat równonocy” (1958), „Dzień dobry” (1959), Dryfujące trzciny” (1959), „Późną jesień” (1960) i „Jesienne popołudnie” (1962). Poza pierwszym filmem (znanym już z kin), wszystkie zostały nakręcone w kolorze pod koniec życia reżysera, ale wraca on w nich do swoich wcześniejszych (czarno-białych i niekiedy niemych) filmów: w „Dzień dobry”, do motywu świata dorosłych obserwowanego oczami dziećmi z „Urodziłem się, ale…” (1932), „Dryfujące trzciny” to praktycznie remake „Opowieści o dryfujących trzcinach” (1934), a „Kwiat równonocy”, „Późna jesień” i „Jesienne popołudnie” zbudowane są wokół wątku młodej kobiety opuszczającej rodzinny dom, znanego też z „Późnej wiosny” (1949) i „Wczesnego lata” (1951). Nie ujmując wartości nowszych produkcji, pozostaje mieć nadzieję, że również te starsze filmy trafią w końcu do Polski – z pewnością są tego warte.
Yasujiro Ozu
Yasujiro Ozu
W „Kwiecie równonocy” biuro zamożnego tokijczyka Hirayamy (Saburi Shin) odwiedza niejaki Taniguchi (Sada Keiji), prosząc o rękę jego najstarszej córki Setsuko (Arima Ineko). Młodzi spotykają się ze sobą od jakiegoś czasu, ale teraz Taniguchi dostał przeniesienie do Osaki. Jeśli Setsuko ma jechać razem z nim, muszą niezwłocznie wziąć ślub. Hirayama co prawda sprzeciwia się małżeństwom aranżowanym przez rodziców wbrew woli dzieci, ale jest przyzwyczajony do tradycyjnych swatów, polegających na tym, że starsze pokolenie dokonuje wstępnej selekcji dokładnie prześwietlonych kandydatów. To, wraz z faktem, że nie jest jeszcze gotów na rozstanie z córką, doprowadza do rodzinnej awantury, podczas której postanawia zamknąć Setsuko w domu do czasu, gdy zmieni zdanie. Jednocześnie, zupełnie nieświadom komizmu sytuacji, stara się załagodzić spór na tym samym tle między przyjacielem (Ryū Chishū) a jego córką (Kuga Yoshiko), a także radzi przyjaciółce Setsuko (Okada Mariko), by wybrała partnera nie zważając na zdanie matki.
„Dzień dobry” rozgrywa się na przedmieściach Tokio, w osiedlu identycznych domków jednorodzinnych. Dwaj chłopcy domagają się od ojca (Ryū Chishū) kupna telewizora. Wybucha kłótnia, podczas której słyszą, że usta im się nie zamykają, a grzeczne dzieci powinny siedzieć cicho. Starszy z synów odpowiada, że to dorośli wciąż wymieniają bezsensowne grzeczności i potakiwania, chociaż równie dobrze mogliby milczeć, ale skoro tak, to odtąd przestaną się w ogóle odzywać. Kiedy nie odwzajemniają powitania sąsiadki, ta dopowiada sobie, że to matka chłopców (Miyake Kuniko) zakazała im rozmów z nią w odwecie za wcześniejsze, pozornie zażegnane, nieporozumienie. Szybko informuje o swoich domysłach pozostałe gospodynie z osiedla, które dochodzą do wniosku, że pani Hayashi jest osobą małostkową i mściwą. Tymczasem, korepetytor chłopców po cichu kocha się w ich siostrze, ale waha się przed rozpoczęciem zalotów…
W „Dryfujących trzcinach” trupa aktorów kabuki z Osaki przybywa na małą wysepkę na Morzu Wewnętrznym. Grany przez nich teatr jest podkasany odpowiednio do letniej duchoty i mało wysublimowanego gustu prowincjuszy, a klimat panujący wśród artystów przywodzi na myśl zespół rockowy w trasie. Kiedy inni aktorzy wyruszają do miasta na miłosny podbój, przywódca trupy, Komajurō (Nakamura Ganjirō) spotyka się z dawną miłością Oyoshi (Sugimura Haruko), matką jego syna Kiyoshiego (Kawaguchi Hiroshi). Nie jest to w smak jego obecnej kochance Sumiko (Kyō Machiko), która namawia młodą aktorkę Kayo (Wakao Ayako), by spróbowała uwieść Kiyoshiego.
Kwiat równonocy
Kwiat równonocy
„Późna jesień” rozpoczyna się od spotkania trójki przyjaciół (Saburi Shin, Kita Ryūji i Nakamura Nobuo) w siódmą rocznicę śmierci kolegi. Wdowa po nim, Akiko (Hara Setsuko), jest wciąż piękną kobietą, ale nie chce ponownie wychodzić za mąż. Mieszka z córką Ayako (Tsukasa Yōko), która skończyła już 24 lata i w związku z tym unosi się nad nią ponure widmo staropanieństwa. Trzej przyjaciele pragną wyswatać dziewczynę, ta jednak nie chce słyszeć o rozstaniu z matką. Postanawiają więc przekonać Akiko do ponownego zamążpójścia, ale ich wysiłki są nieco ślamazarne (być może dlatego, że swego czasu wszyscy się w niej skrycie podkochiwali). Ostatecznie nieporadnie snuta intryga doprowadza do kłótni między matką a córką, którą zażegna dopiero przyjaciółka Ayako, Yuriko (Okada Mariko). W „Jesiennym popołudniu”, to z kolei wdowiec Hirayama (Ryū Chishū) mieszka z nastoletnim synem i córką Michiko (Iwashita Shima). Jego przyjaciele (Nakamura Nobuo i Kita Ryūji) zwracają uwagę na fakt, że jeśli dziewczyna będzie dalej prowadzić domu ojcu, nie założy nigdy własnej rodziny i zostanie starą panną, tak jak córka ich nauczyciela z czasów szkolnych, Tykwy (Tōno Eijirō). Tymczasem starszy brat Michiko (Sada Keiji) toczy z żoną (Okada Mariko) wojnę o priorytety w domowym budżecie (używane kije golfowe przeciwko lodówce)…
Kontrast między najstarszą „Tokijską opowieścią” a pozostałymi filmami jest oczywisty. Główny temat pozostaje niezmienny: życie wymaga od nas godzenia się na rzeczy, które nam się nie podobają. Jednak w nowszych filmach gorzkie przesłanie mają osłodzić wątki humorystyczne: w „Kwiecie równonocy” matka pragnąca zeswatać córkę z lekarzem symuluje chorobę i musi z odrazą pić niesmaczne lekarstwa, w „Dzień dobry”, jednym z lżejszych, jeśli nie najlżejszym, filmów Ozu, chłopcy z zapałem uczą się puszczania bąków na zawołanie, wspomagając się dietą z kruszonego pumeksu, w „Dryfujących trzcinach” aktor natrętnie zalecający się do córki golarza zostaje ogolony przez jej matkę i kończy z zacięciem na policzku, w „Późnej jesieni” ciągłym przedmiotem żartów są niegdysiejsze częste wizyty bohaterów w aptece, w której pracował młodzieńczy obiekt ich westchnień, Akiko, i spożyte w związku z tym hektolitry syropów i tony pigułek, a w „Jesiennym popołudniu” koledzy dokuczają żonatemu z młodą kobietą przyjacielowi, który zażywa leki na potencję. W „Tokijskiej opowieści” humor również się pojawia, ale jakby mimochodem, służąc wręcz do podkreślenia tragizmu. Dorosłe dzieci nie troszczą się o starzejących się rodziców, ale widok turystów w autobusie, posłusznie patrzących w prawo albo w lewo zgodnie z zaleceniami przewodnika, jest wciąż zabawny, ponieważ, mimo swego okrucieństwa, życie toczy się dalej. W nowszych filmach Ozu wydaje się już pogodzony z tą niesprawiedliwością. Szok, którzy przeżywają chłopcy w „Urodziłem się, ale…”, dowiadując się, że szanowany przez nich ojciec upokarza się przed przełożonym, zastępuje stoickie przesłanie „Dzień dobry”: trzeba nauczyć się żyć z ludźmi, nawet z tymi niemądrymi albo złośliwymi.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w okowach mrozu
Sebastian Chosiński

22 V 2019

Nigdy nie zaliczał się do reżyserów z najwyższej półki. Nie nakręcił też filmu, który przeszedłby do historii kina jako przełomowy. A jednak gdy konstruuje się listy dzieł najpopularniejszych w Kraju Rad, nie można zapomnieć o nakręconej przez Jurija Czuliukina komedii romantycznej „Dziewczęta”, która – mimo pewnych elementów charakterystycznych jeszcze dla epoki socrealizmu – cieszyła się wielką popularnością w czasach Nikity Chruszczowa.

więcej »

Móżdżek może i ptasi, ale serce bohatera!
Sebastian Chosiński

17 V 2019

Do niedawna Colin Thiele nie zaliczał się w naszym kraju do szczególnie znanych autorów prozy dla dzieci. Teraz, kilkanaście lat po śmierci pisarza, to ma szansę się zmienić. Nie dość, że w księgarniach pojawił się zbiór opowiadań Australijczyka, to na dodatek w kinach wciąż można obejrzeć ekranizację jednego z nich, najsłynniejszego – „Chłopca z burzy”.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Dostojewski na stacji kosmicznej
Sebastian Chosiński

15 V 2019

Wokół filmu Andrieja Tarkowskiego urosła legenda. Plotkowano o kłótniach na planie, do jakich miało dochodzić pomiędzy rosyjskim reżyserem a Stanisławem Lemem, twórcą literackiego pierwowzoru. Przebąkiwano nawet o rękoczynach. Lem ponoć nie potrafił pogodzić się z tym, że twórca „Andrieja Rublowa” postanowił uczynić z jego powieści dzieło… głęboko religijne. Niesnaski te i niechęć Lema do ostatecznej wersji obrazu nie zmieniają jednak faktu, że kinowy „Solaris” to arcydzieło science fiction.

więcej »

Polecamy

Tania siła robota

Z filmu wyjęte:

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Dzielny mały skuter
— Jarosław Loretz

Grunt to dobra służąca
— Jarosław Loretz

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dwoje ludzi na peronie w Onomichi
— Marta Karpińska

Tegoż autora

Dwoje ludzi na peronie w Onomichi
— Marta Karpińska

Delfin a sprawa japońska
— Marta Karpińska

Rozważna i romantyczny
— Marta Karpińska

Lud wszelki w pielgrzymkę wyrusza
— Marta Karpińska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.