Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVI

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

Takashi Miike
‹Dead or Alive III: Finał›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDead or Alive III: Finał
Tytuł oryginalnyDead or Alive: Final
ReżyseriaTakashi Miike
ZdjęciaKazunari Tanaka
Scenariusz
ObsadaSho Aikawa, Maria Chen, Richard Chen, Josie Ho, Tony Ho
MuzykaKôji Endô
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiJaponia
CyklDead or Alive
Czas trwania89 min
Gatuneksensacja
EAN5908241669602
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czy roboty śnią o elektrycznym sushi?
[Takashi Miike „Dead or Alive III: Finał” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dead or Alive to seria, która potrafi wywrócić do góry nogami pojęcie ciągłości. Całość łączą Sho Aikawa i Riki Takeuchi jako odtwórcy głównych ról. Nic poza tym nie łączy tych filmów – z wyjątkiem może Japonii i eksploatowanych w pierwszych dwóch częściach motywów yakuzy. Tak naprawdę wszystkie trzy filmy traktują o tożsamości człowieka – tylko że pierwsza część była groteskowym filmem sensacyjnym, druga – dramatem obyczajowym, a trzecia… cóż, trzecia jest tym, w czym Japończycy się specjalizują: zakręconą dystopią w konwencji SF.

Mateusz Kowalski

Czy roboty śnią o elektrycznym sushi?
[Takashi Miike „Dead or Alive III: Finał” - recenzja]

Dead or Alive to seria, która potrafi wywrócić do góry nogami pojęcie ciągłości. Całość łączą Sho Aikawa i Riki Takeuchi jako odtwórcy głównych ról. Nic poza tym nie łączy tych filmów – z wyjątkiem może Japonii i eksploatowanych w pierwszych dwóch częściach motywów yakuzy. Tak naprawdę wszystkie trzy filmy traktują o tożsamości człowieka – tylko że pierwsza część była groteskowym filmem sensacyjnym, druga – dramatem obyczajowym, a trzecia… cóż, trzecia jest tym, w czym Japończycy się specjalizują: zakręconą dystopią w konwencji SF.

Takashi Miike
‹Dead or Alive III: Finał›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDead or Alive III: Finał
Tytuł oryginalnyDead or Alive: Final
ReżyseriaTakashi Miike
ZdjęciaKazunari Tanaka
Scenariusz
ObsadaSho Aikawa, Maria Chen, Richard Chen, Josie Ho, Tony Ho
MuzykaKôji Endô
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiJaponia
CyklDead or Alive
Czas trwania89 min
Gatuneksensacja
EAN5908241669602
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ryô (Aikawa) jest replikantem. Robotem, który ma tego świadomość. Jest zabójcą, stworzonym w dawnych czasach, który przypadkowo trafia na ściganego przez policję chłopca. Chłopiec sam w sobie nie jest nikim specjalnym – problem polega na tym, że Yokohama XXIV w. to miejsce, gdzie burmistrz Woo reguluje życie prywatne mieszkańców za pomocą narkotyków. Nie ma tu miejsca na miłość inną niż wywołaną kolorowymi tabletkami, rodzenie dzieci jest ściśle kontrolowane, a ci, którzy odmawiają brania, są ścigani przez policję. W tym również grupa, której przewodzi Fong i jego kochanka, Jun. Z tej grupy właśnie się wywodzi ścigany chłopak, którego postanawia wziąć pod swoje skrzydła Ryô. Ryô, paradoksalnie, jest bardziej ludzki niż cała reszta bohaterów – zna wartość życia, wie, że spokój jest celem do osiągnięcia tego, co się chce.
I wie również, że życie poza Yokohamą jest takie samo. Jednak replikant postanawia pomóc uciekinierom Fonga, gdy ci przez przypadek po nieudanej próbie porwania Woo zabierają ze sobą dziecko szefa policji Takeshiego Hondy (Takeuchi). Kryzys związany z utratą dziecka powoduje, że Honda zaczyna zauważać niedoskonałości systemu – po jednej z rzezi wśród oponentów Woo, zaczyna dostrzegać to, że społeczeństwo umiera. I wtedy dopiero rozpoczyna się tragedia.
Niestety, film wygląda tak różowo tylko na papierze. Tak naprawdę od mniej więcej połowy widz jest świadkiem dwóch rozwijających się niezależnie historii – ucieczki Ryô, Jun i chłopca oraz dramatu rodzinnego Hondy. Science fiction też nie ma za specjalnie wiele – ot, jeden z głównych bohaterów jest robotem, ale to i tak wygląda bardziej na usprawiedliwienie dla bullet time’ów niż na faktyczny wkład w kreację świata przedstawionego – przynajmniej do finału. A finał, rytualnie konfrontacja, ukazuje prawdziwy związek wszystkich trzech części. Ryô i Honda są skazani na walkę ze sobą, bo są jednością – przemoc i pokój nie mogą istnieć w oderwaniu od drugiego.
„Dead or Alive 3” to film gorzki, zagrany w takt jazzu i muzyki klasycznej. To kino, w którym widz musi przyjąć bezkompromisową wizję świata Miike, w której ten nawet nie jest szary. Tak naprawdę nic nie jest jasne, bo ludzie nie potrafią się opowiedzieć po stronie czyichś racji – nawet swoich. Problem w tym, że jest to najbardziej męcząca narracja ze wszystkich trzech – pierwsza odsłona była woltyżerką umiejętności reżyserskich, druga – jedną wielką medytacją. Część trzecia sprawia wrażenie dokończenia trylogii niejako na siłę i o jej wyrazie stanowią przede wszystkim jednostki i drobne epizody. To dobry film, ale nie na tyle, by przebił swoje pozostałe poprzedniczki.
koniec
13 października 2011

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Móżdżek może i ptasi, ale serce bohatera!
Sebastian Chosiński

17 V 2019

Do niedawna Colin Thiele nie zaliczał się w naszym kraju do szczególnie znanych autorów prozy dla dzieci. Teraz, kilkanaście lat po śmierci pisarza, to ma szansę się zmienić. Nie dość, że w księgarniach pojawił się zbiór opowiadań Australijczyka, to na dodatek w kinach wciąż można obejrzeć ekranizację jednego z nich, najsłynniejszego – „Chłopca z burzy”.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Dostojewski na stacji kosmicznej
Sebastian Chosiński

15 V 2019

Wokół filmu Andrieja Tarkowskiego urosła legenda. Plotkowano o kłótniach na planie, do jakich miało dochodzić pomiędzy rosyjskim reżyserem a Stanisławem Lemem, twórcą literackiego pierwowzoru. Przebąkiwano nawet o rękoczynach. Lem ponoć nie potrafił pogodzić się z tym, że twórca „Andrieja Rublowa” postanowił uczynić z jego powieści dzieło… głęboko religijne. Niesnaski te i niechęć Lema do ostatecznej wersji obrazu nie zmieniają jednak faktu, że kinowy „Solaris” to arcydzieło science fiction.

więcej »

Wojna w przestworach oceanu
Sebastian Chosiński

11 V 2019

Do trzech razy sztuka! Arthur Curry wcześniej dwukrotnie pojawiał się jako postać epizodyczna w filmach z uniwersum DC, aż wreszcie za trzecim razem doczekał się – podobnie jak wcześniej Wonder Woman – uhonorowania w postaci oddzielnego obrazu. I to takiego, w którym było pewne, że nie przyćmią go ani Superman, ani Batman. I trzeba przyznać, że Aquaman wykorzystał swą szansę w stu procentach.

więcej »

Polecamy

Tania siła robota

Z filmu wyjęte:

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Dzielny mały skuter
— Jarosław Loretz

Grunt to dobra służąca
— Jarosław Loretz

Ćwiczenia pod prysznicem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Ewa Drab, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Sierpień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Joanna Pienio, Agnieszka Szady, Kamil Witek

13. T-Mobile Nowe Horyzonty: Relacja trzecia
— Kamil Witek

Interludium z krucjatą w tle
— Mateusz Kowalski

Tarantino w wersji hard?
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Bezkrólewie
— Mateusz Kowalski

Piękny bullshit
— Mateusz Kowalski

To jeszcze nie czas...
— Mateusz Kowalski

Porażki i sukcesy A.D. 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Jednym rzutem przez pół Europy
— Mateusz Kowalski

Symfonia à la carte
— Mateusz Kowalski

Wzgórze nie ma oczu
— Mateusz Kowalski

Norma w nienormalności
— Mateusz Kowalski

Deewolucja
— Mateusz Kowalski

Pluszowy rollercoaster
— Mateusz Kowalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.