Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Robert Harmon
‹Autostopowicz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAutostopowicz
Tytuł oryginalnyThe Hitcher
Dystrybutor Vision
ReżyseriaRobert Harmon
ZdjęciaJohn Seale
Scenariusz
ObsadaRutger Hauer, C. Thomas Howell, Jennifer Jason Leigh
MuzykaMark Isham
Rok produkcji1986
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania97 min
ParametryDolby Digital 5.1, DTS ES, format 2.35:1
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

DVD: Autostopowicz
[Robert Harmon „Autostopowicz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Powiedz: „ja chcę już umrzeć” – zwraca się John Ryder do młodego Jima Halseya. To jednak dopiero początek piekła, w filmie, który stał się kultowy, choć najprawdopodoniej miał być niskonakładowym, krwawym thrillerem klasy „B”. Na szczęście reżyserowi nie udało się zrealizować swych założeń, dzięki czemu zimne oczy Rutgera Hauera stały się na lata symbolem filmowego psychopaty.

Konrad Wągrowski

DVD: Autostopowicz
[Robert Harmon „Autostopowicz” - recenzja]

Powiedz: „ja chcę już umrzeć” – zwraca się John Ryder do młodego Jima Halseya. To jednak dopiero początek piekła, w filmie, który stał się kultowy, choć najprawdopodoniej miał być niskonakładowym, krwawym thrillerem klasy „B”. Na szczęście reżyserowi nie udało się zrealizować swych założeń, dzięki czemu zimne oczy Rutgera Hauera stały się na lata symbolem filmowego psychopaty.

Robert Harmon
‹Autostopowicz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAutostopowicz
Tytuł oryginalnyThe Hitcher
Dystrybutor Vision
ReżyseriaRobert Harmon
ZdjęciaJohn Seale
Scenariusz
ObsadaRutger Hauer, C. Thomas Howell, Jennifer Jason Leigh
MuzykaMark Isham
Rok produkcji1986
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania97 min
ParametryDolby Digital 5.1, DTS ES, format 2.35:1
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Słynny scenarzysta William Goldman powiedział kiedyś „nikt, nigdy nie jest w stanie przewidzieć, czy dany film odniesie sukces, czy poniesie klapę”. Znane są liczne przypadki wysokobudżetowych blockbusterów, które przynosiły swym twórcom grosze. Ale ciekawsze są te przypadki gdy grupa twórców co najwyżej przeciętnych brała się wspólny projekt, nie mając większych ambicji, a wychodziło im niespodziewanie coś naprawdę interesującego. I to jest właśnie przypadek „Autostopowicza” Roberta Harmona z 1986 r., obrazu dziś już kultowego, którego interesujące wydanie DVD ukazało się w ramach serii QDVD.
Fabuła filmu jest prosta. Młody chłopak, Jim Halsey, przysypiając nad kierownicą podczas nocnej jazdy decyduje się wziąć stojącego na drodze autostopowicza. Jest nim niepokojący mężczyzna o jasnych włosach i zimnych oczach, nazwany Johnem Ryderem. Nawiązuje się rozmowa, którą przybysz prowadzi w dziwnym kierunku. Wkrótce okazuje się, że jest psychopatycznym zabójcą. Chłopakowi udaje się uciec, ale autostopowicz zaczyna go prześladować.
Wszystko wskazuje na to, że twórcy mieli na celu nakręcenie standardowego thrillera klasy „B”, tego rodzaju filmu, który do kin trafia rzadko, a jeśli trafi, to znika po dwóch tygodniach, swe życie kontynuując na nocnych seansach w różnych sieciach kablowych. Za reżyserię wziął się debiutant – Robert Harmon, który też nigdy później nie nakręcił choćby w części udanego filmu. To samo można zresztą powiedzieć o scenarzyście Ericu Redzie, dla którego „Autostopowicz” także pozostanie największym osiągnięciem. W roli głównej wystąpił C. Thomas Howell mający a sobą co prawda epizod w „E.T.”, ale później grywający głównie w słabiutkich tanich produkcjach. Udało się do filmu co prawda zaangażować dwa nazwiska. Pierwszym był autor zdjęć John Seale, który filmował później takie filmy jak „Świadek” (nominacja do Oscara), „Goryle we mgle”, „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, „Rain Man” (nominacja do Oscara) „Angielski Pacjent” (Oscar), „Gniew oceanu”, „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”, czy ostatnio „Wzgórze nadziei” (nominacja do Oscara). Fachowiec pełną gębą. Drugim – najistotniejszym – był holenderski aktor Rutger Hauer w roli psychopaty. To jego druga najlepsza rola – palmę pierwszeństwa należy jednak przyznać Royowi Batty’emu w „Blade Runnerze” Ridleya Scotta, gdzie kradnie show Harrisonowi Fordowi i na zawsze wbija się w pamięć miłośnikom fantastyki słynnym monologiem zaczynającym się od słów „Widziałem rzeczy, o których wam, ludziom, się nie śniło”. Zanim zawitał na plan „Autostopowicza” grał w hollywoodzkiej fantasy „Zaklęta w sokoła” jako partner Michelle Pfeiffer. Nie można może powiedzieć, że to pierwsza liga aktorstwa, ale z pewnością znane nazwisko. Wielka szkoda, że później roztrwonił on swoją karierę, biorąc każdy scenariusz jaki tylko wpadł mu w ręce.
Co więc zadecydowało o tym, że „Autostopowicz” wybił się ponad przeciętność i pozostał na lata w pamięci wielu widzów, w tym mojej? Po pierwsze – właśnie Rutger Hauer. Jego postać aż powoduje dreszcz, nieprzenikniona maska twarzy, lodowato zimne oczy, sposób mówienia. Psychopata wzorcowy, ale też zagrany na najwyższej nucie. Po drugie – nastrój jaki udało się w tym filmie wytworzyć, głównie dzięki wspaniale filmowanym przez Seale’a pejzażom amerykańskich pustkowi. Dzięki nim mamy możliwość obcować z czymś nadnaturalnym, transcendentnym. Po trzecie – dobre efekty specjalne, których wymowa jest podkreślana znów pracą Seale’a (np. przy zwolnionych klatkach filmowania eksplozji stacji benzynowej).
Najważniejsza jednak okazała się niejednoznaczna wymowa filmu, dzięki której wydaje się on być czymś więcej niż standardową opowieścią o mordercy i ofierze. Kim właściwie jest autostopowicz? Są przesłanki, aby nie traktować go jako ludzką osobę. Pojawia się znikąd i rozpływa w niebycie. Zawsze jest o krok naprzód od Jima. Zabija ludzi wokół niego, zrzucając winę na chłopaka, jest jego ciągłym Nemezis. Zawsze wie gdzie powinien się znaleźć, zawsze potrafi się wymknąć, ale decyduje sam skapitulować przed policją. Krytycy stawiali zarzut małego prawdopodobieństwa wydarzeń, sądzę, że to jednak to zaleta filmu. Ryder (to oczywiście jednak z możliwych interpretacji) jest istotą szatańską. Jego celem będzie uwolnienie wewnętrznego zła tkwiącego w Jimie Halseyu. Udowodnienie, że nawet ze spokojnego chłopaka można uczynić mordercę. Przy takim rozumieniu końcówka filmu przywołuje na myśl „Siedem” Davida Finchera – ostatni gest stanowi osobistą klęskę głównego bohatera i zwycięstwo psychopaty.
Bym zapomniał. Poza tym film nieźle straszy. A przecież o to właśnie chodzi w thrillerach, nieprawdaż?
Materiały dodatkowe (80%)
Powtórzę się – ale znów, jak to w przypadku wydań QDVD, dodatki bardzo interesujące. Przede wszystkim otrzymujemy w nich bardzo ciekawy, obszerny dokument „Jak powstawał film” i komentarze twórców do wybranych scen. Można się z nich dowiedzieć m.in. o koncepcji reżysera na postać Rydera. Jest ona nie do końca zgodna z moją – według Harmona autostopowicz ma być człowiekiem chorym, zdającym sobie z tego sprawę i pragnącym tę chorobę zakończyć – na swoistego lekarza wybierając Halseya. Dowiadujemy się z komentarzy Seala, że jego koncepcje filmowania nie zawsze były zgodne z reżyserskimi, ale, dzięki Bogu, umiał postawić na swoim, co jakby tym bardziej udowadnia, że dobry film powstał bardziej przypadkowo, niż zamierzenie. Zobaczymy jak kręcono efekty specjalne i dowiemy się oczywiście co sądzą o filmie Hauer i Howell. Dla miłośników tego filmu to bardzo interesujący pakiet.
Dodatkowo na płycie zapoznamy się z plakatem i filmu i jego zwiastunem kinowym. I, wybaczcie, ale zwiastun sugeruje właśnie to, czym miał być ten film – bzdurną i krwawą fabułką klasy „B”. Całe szczęście, że nie udało się zrealizować zamierzeń twórców...
koniec
14 lipca 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Epizod epizodu
Sebastian Chosiński

21 IV 2022

Tak, takie filmy powinny powstawać. Tak, powinny pokazywać pełne spektrum zachowań Polaków w czasie drugiej wojny światowej i ich reakcji na Zagładę Żydów: od mniej lub bardziej świadomego bohaterstwa, poprzez „umywanie rąk”, aż po współpracę z okupantem. Tylko, na Boga!, niech one mają odpowiednią do wagi tematu wartość artystyczną. Nie jak w przypadku „Ciotki Hitlera” Michała Rogalskiego.

więcej »

„Milczeć nie mogę…”
Sebastian Chosiński

12 IV 2022

Ileż jeszcze jest w naszej historii takich postaci, jak Szmul Zygielbojm, którym należy się upamiętnienie w formie filmowej! Nie ma jednak co przesadnie narzekać. Dobrze, że chociaż co parę lat powstają na ich temat obrazy biograficzne. „Śmierć Zygielbojma” Ryszarda Brylskiego to zresztą drugie podejście do tematu. W 2000 roku powstał bowiem tak samo zatytułowany dokument Dżamili Ankiewicz.

więcej »

Nie lekceważ kulawego detektywa!
Sebastian Chosiński

17 I 2022

Wdzięczni bądźmy J.K. Rowling, że po dekadzie poświęconej Harry’emu Potterowi (1997-2007) postanowiła odstawić go na boczny tor i zajęła się pisaniem powieści realistycznych. W przeciwnym wypadku nie doczekalibyśmy się serii kryminałów z prywatnym detektywem Cormoranem Strikiem w roli głównej (publikowanych pod pseudonimem Robert Galbraith). I tym samym nie powstałby tak dobry miniserial, jak „Zabójcza biel”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nowości: Grudzień 2003
— Piotr Dobry

Oni? O nie!
— Piotr Dobry

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.