Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Grigorij Kozincew
‹Król Lear›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKról Lear
Tytuł oryginalnyКороль Лир
ReżyseriaGrigorij Kozincew
ZdjęciaJonas Griciaus
Scenariusz
ObsadaJüri Järvet, Elza Radziņa, Galina Wołczek, Walerina Szendrikowa, Oleg Dal, Kārlis Sebris, Leonhard Merzin, Regimantas Adomaitis, Władimir Jemielianow
MuzykaDymitr Szostakowicz
Rok produkcji1970
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania132 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Świat - wielka scena błazeństw!
[Grigorij Kozincew „Król Lear” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Czy to możliwe, aby najlepsza adaptacja filmowa „Króla Leara”, uważanego za jeden z najwybitniejszych dramatów Williama Szekspira, powstała w Związku Radzieckim ponad czterdzieści lat temu? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można odpowiedzieć na to pytanie: tak! Grigorij Kozincew nakręcił bowiem film, który do dzisiaj zachwyca rozmachem i nastrojem, a jako odtwórców głównych ról wybrał aktorów, zaiste, niezwykłych.

Sebastian Chosiński

Świat - wielka scena błazeństw!
[Grigorij Kozincew „Król Lear” - recenzja]

Czy to możliwe, aby najlepsza adaptacja filmowa „Króla Leara”, uważanego za jeden z najwybitniejszych dramatów Williama Szekspira, powstała w Związku Radzieckim ponad czterdzieści lat temu? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można odpowiedzieć na to pytanie: tak! Grigorij Kozincew nakręcił bowiem film, który do dzisiaj zachwyca rozmachem i nastrojem, a jako odtwórców głównych ról wybrał aktorów, zaiste, niezwykłych.

Grigorij Kozincew
‹Król Lear›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKról Lear
Tytuł oryginalnyКороль Лир
ReżyseriaGrigorij Kozincew
ZdjęciaJonas Griciaus
Scenariusz
ObsadaJüri Järvet, Elza Radziņa, Galina Wołczek, Walerina Szendrikowa, Oleg Dal, Kārlis Sebris, Leonhard Merzin, Regimantas Adomaitis, Władimir Jemielianow
MuzykaDymitr Szostakowicz
Rok produkcji1970
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania132 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Początek „kontaktów” Grigorija Michajłowicza Kozincewa z Williamem Szekspirem datuje się na przełom lat 30. i 40. XX wieku. To właśnie wtedy twórca rodem z Ukrainy po raz pierwszy sięgnął po dzieło mistrza ze Stratfordu, adaptując na potrzeby teatru „Króla Leara” (1941). Dwa lata później, w samym środku zawieruchy wojennej, wystawił „Otella”, a niemal dekadę po zakończeniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej dorzucił jeszcze do swego artystycznego curriculum vitae „Hamleta” (1954). Dzięki tym adaptacjom scenicznym wgryzł się tak bardzo w dokonania Brytyjczyka, że postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat jego twórczości również w formie książkowej. W 1962 roku opublikował zbiór artykułów i esejów, któremu nadał znaczący tytuł „Szekspir – nasz współczesny”. Jeśli ktoś jednak myślał, że tym sposobem Grigorij Michajłowicz podsumował – i ostatecznie zakończył – swoją „współpracę” z żyjącym na przełomie XVI i XVII wieków dramaturgiem, był w błędzie. Najważniejsze miało dopiero nadejść. Kozincew zdecydował się bowiem przetransponować sztuki stratfordczyka na język kina. W efekcie najpierw nakręcił „Hamleta” (1964), a sześć lat później oddał w ręce dystrybutorów „Króla Leara”. Nie był oczywiście pierwszym (ani tym bardziej ostatnim) reżyserem filmowym, który podjął takie wyzwanie. Po historię nieszczęsnego władcy Brytanii, oszukanego przez swoje córki, sięgnięto już w 1909 roku; potem – ale jeszcze przed Kozincewem – powstała telewizyjna adaptacja autorstwa Andrew McCullougha, w której w tytułową postać wcielił się sam Orson Welles (1953). Po nim grali Leara również między innymi Paul Scofield pod okiem Petera Brooka (1971) oraz Laurence Olivier instruowany przez Michaela Elliotta (1985). Obecnie oczekujemy na ekranizację Michaela Radforda z Alem Pacino w roli głównej, choć trudno w tej chwili ocenić, kiedy będzie gotowa.
Szekspir napisał swój dramat prawdopodobnie w 1605 roku, a pomysł nań oparł na legendzie, której bohaterem był żyjący jeszcze w starożytności król celtyckich Brytów Llyr (względnie Leir). Akcję przeniósł jednak w czasy średniowieczne i to samo zrobił w ślad za nim Kozincew. W czasie poprzedzającym i w trakcie realizacji obrazu Grigorij Michajłowicz był kierownikiem reżyserów w wytwórni „Lenfilm”, mógł więc liczyć na to, że szefostwo pójdzie mu niemal we wszystkim na rękę. Tak też się stało – mógł otoczyć się wypróbowaną ekipą, z którą pracował już przy „Hamlecie” (głównie chodzi o operatora, scenografów i kompozytora), mógł też zatrudnić aktorów takich, których uważał za najbardziej odpowiednich, niekoniecznie posiadających znane czy popularne nazwiska. Zdjęcia ponownie kręcono w Estonii, nie powinno więc dziwić, że w obsadzie znalazło się spore grono artystów z krajów nadbałtyckich. Ukończone już dzieło trafiło do kin ósmego lutego 1971 roku, szybko też zostało sprzedane za granicę. Na nagrody nie trzeba było czekać długo. W 1972 roku obraz uhonorowano Skrzydlatym Bykiem na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Teheranie (plus laur za najlepszą rolę męską) oraz Srebrnym Hugo w Chicago, natomiast rok później reżyser otrzymał Złoty Medal przeglądu w Mediolanie. Kto dziś jednak pamięta o takich festiwalach i takich nagrodach? Nie należy jednak z tego powodu wyciągać zbyt pochopnych wniosków, ponieważ nie zawsze ranga przyznanych wyróżnień świadczy o jakości (lub jej braku) nagradzanego dzieła. A już na pewno tak właśnie jest w tym przypadku. „Król Lear” Kozincewa to bowiem artystyczne arcydzieło – obraz zachwycający w każdym elemencie filmowego rzemiosła.
Grigorijowi Michajłowiczowi bardzo zależało na tym, aby jego adaptacja „Króla Leara” nie była postrzegana jedynie jako kolejna filmowa wersja sztuki teatralnej; od pierwszych minut nadał więc obrazowi posmak wielkiego widowiska kinowego. Już pierwsza scena robi ogromne wrażenie. Widzimy w niej tłumy mieszkańców królestwa – a wśród nich chłopów, biedotę, kaleki – którzy przedzierają się przez pagórki, by dotrzeć pod mury potężnego zamczyska. Wszyscy zakapturzeni, nisko pochyleni, jakby przyciągała ich do ziemi nieznana siła – jakaś fizyczna słabość, a może zwykły ludzki strach przed tym, co dopiero ma nadejść (i nieubłaganie nadejdzie). Dokoła zamku z kolei rozmieszczeni są żołnierze, którzy bronią bezpieczeństwa władcy Brytanii i jego gości. Dzieją się bowiem we wnętrzu warowni rzeczy niezwykle istotne dla przyszłości państwa. Król Lear, osłabiony starością, chce ulżyć swej doli, zdjąć ze swych ramion ciężkie brzemię i podzielić się władzą ze swoimi córkami i ich mężami (w jednym przypadku narzeczonym). By dokonać sprawiedliwego podziału terytorium, prosi córki, aby każda z nich wyznała, jak bardzo go kocha. Najstarsza Goneryla, żona księcia Albany (nie zaś Albanii, jak zostało to wyjątkowo niefortunnie przetłumaczone), oraz druga w kolejności Regana, poślubiona władcy Kornwalii, wygłaszają prawdziwe poetyckie peany na rzecz ojca, dowodząc niepodważalnie, jak ważną rolę odgrywał, odgrywa i będzie nadal odgrywać w ich życiu. Występująca po nich najmłodsza Kordelia, oczko w głowie Leara, nie ma już takiego oratorskiego talentu, poza tym nie chce rzucać słów na wiatr, ścigać się ze starszymi siostrami w deklaracjach bez pokrycia. Rozczarowany ojciec uznaje ją za nieczułą i wpada w gniew, ostatecznie też przeklina i przepędza z dworu.
Ze starań o rękę wydziedziczonej księżniczki natychmiast rezygnuje władca Burgundii, ale za to na wysokości zadania staje król Francji, który nie bacząc na to, że Kordelia została właśnie pozbawiona jakichkolwiek szans na przekazanie w przyszłości tronu Brytanii w ręce swego męskiego potomka, zabiera ją ze sobą i nieopodal zamku, pod zakrytym chmurami niebem, bierze za żonę. Państwo zostaje ostatecznie podzielone pomiędzy Gonerylę i Reganę; Lear postanawia jednak dożywotnio zachować tytuł królewski. Oznajmia również córkom, że jedyne, czego od nich oczekuje, to gościny dla siebie i setki swoich przybocznych rycerzy; ale by nie być zbyt absorbującym gościem, ma zamiar mieszkać u nich tylko przez miesiąc, a następnie przenosić się do drugiej. Jak postanawia, tak też czyni. Wkrótce też wyrusza do posiadłości najstarszej ze swych pociech, by u jej boku cieszyć się nareszcie ciszą i spokojem. Jakież jest jednak jego zaskoczenie, gdy okazuje się, że samopoczucie Goneryli nie pozwala jej wyjść naprzeciw ojca i powitać go z wszelkimi honorami. Gdy w końcu się pojawia, jest markotna i marudna, jednocześnie nakazuje ojcu ograniczyć towarzyszący mu orszak i wybrać doń jedynie ludzi statecznych. Poirytowany Lear nie ma zamiaru znosić jej impertynencji i każe się wieźć do Regany; nie chcąc zaskakiwać gospodarzy, z drogi śle do córki posłańca. Ten przybywszy do zamku, zostaje aresztowany i zakuty w dyby. Młodsza z pociech stawia zaś ojcu, gdy się już spotykają, jeszcze twardsze warunki – ma rozpuścić swoją służbę. Za starym królem ujmuje się jedynie hrabia Gloucesteru, któremu przychodzi zresztą zapłacić za to bardzo wysoką cenę. Pada on bowiem ofiarą perfidnych machinacji swego nieślubnego syna Edmunda, który stara się napuścić ojca na prawowitego potomka Edgara i tym sposobem pozbyć się obu.
Lear, zdradzony przez najbliższych, włóczy się po świecie, a jego państwo, jeszcze nie tak dawno kwitnące, popada w anarchię. Córki króla nie są bowiem uczciwe nie tylko wobec starego ojca, ale także wobec swoich mężów i siebie nawzajem. Walkę o władzę pomiędzy Gonerylą a Reganą stara się z kolei wykorzystać dla własnych celów podstępny Edmund. Gdy wieści o losie Leara docierają do Francji, postanawia przybyć ojcu na pomoc Kordelia; pojawienie się na terenie Brytanii obcych wojsk pogrąża jednak kraj w jeszcze straszliwszej wojnie i prowadzi do ogromnej tragedii. Szekspir, a w ślad za nim Kozincew, podkreślają tym samym fakt, jak wielkim brzemieniem jest władza i jak ogromna odpowiedzialność spoczywa na barkach tego, który ją dzierży. Każda decyzja może mieć bowiem daleko idące, niekiedy nie dające się nawet przewidzieć konsekwencje. W takiej sytuacji rodzi się oczywiście pytanie, czy można obarczyć winą za los kraju starego króla? Gdy patrzymy na Leara opuszczonego przez wszystkich, bliskiego szaleństwa – rodzi on tylko współczucie i litość; ale gdy przypominamy sobie początek filmu, kiedy to rozgniewany król wywłaszcza najmłodszą z córek, nie dając się przekonać usłużnemu hrabiemu Kentu, zmienia to nie tylko naszą perspektywę, ale przede wszystkim wpływa na ocenę władcy. Dlaczego był tak krótkowzroczny? I czy to wszystko, czego doświadczył później, nie jest właśnie karą, jaką musi zapłacić za brak przezorności i zdrowego rozsądku? Problem w tym, że za błąd popełniony przez stojącego nad grobem starca płaci całe państwo.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Olbrzym, którego nie należy się bać
— Sebastian Chosiński

Kim jestem? Czego chcę? Dokąd dążę?
— Sebastian Chosiński

Olof Palme musiał zginąć!
— Sebastian Chosiński

Hodowla Zła w centrum Londynu
— Sebastian Chosiński

Nekrofil z Poznania
— Sebastian Chosiński

Nieprzewidywalna przewidywalność
— Sebastian Chosiński

Wśród skorpionów
— Sebastian Chosiński

Pociągiem do Piekła
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.