Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
85,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (DVD)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
W dzisiejszym przeglądzie nowości DVD i BR kilka niedawnych wystawnych kinowych hitów, które właśnie trafiły na mały ekran – „Avengers” i „Igrzyska śmierci”, ale też kilka bardziej kameralnych produkcji. Na deser 3 pozycje z kina świata.

Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Karolina Ćwiek-Rogalska, Anna Kańtoch, Mateusz Kowalski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (DVD)
[ - recenzja]

W dzisiejszym przeglądzie nowości DVD i BR kilka niedawnych wystawnych kinowych hitów, które właśnie trafiły na mały ekran – „Avengers” i „Igrzyska śmierci”, ale też kilka bardziej kameralnych produkcji. Na deser 3 pozycje z kina świata.
WASZ EKSTRAKT:
85,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Avengers
Karolina Ćwiek-Rogalska [80%]
Grupa superbohaterów musi uratować świat. Problem polega na tym, że niespecjalnie za sobą przepadają, każdy ma swoje cele i dąży do czego innego, więc cała sprawa znacząco się komplikuje. Whedonowi udało się nakręcić film w dużej mierze zrozumiały nawet dla tych, którzy nie widzieli wcześniejszych przygód poszczególnych bohaterów – Hulka, Iron Mana, Kapitana Ameryki, Thora – z odpowiednią dawką humoru, zręcznie nawiązujący do rezczywistości, a jednocześnie nieprzeładowany odniesieniami do poprzednich filmów z marvelowskimi superbohaterami. Nie ma więc nieustannego tłumaczenia widzowi, kto, kogo i dlaczego, dużo się dzieje, źli bohaterowie mącą, dobrzy usiłują się dogadać, kosmici atakują, a budynki rozsypują się w pył i proch. Wrażenie trochę psuje dydaktyczne zakończenie, ale warto poczekać – jak zwykle – na scenę po napisach. W przypadku DVD nawet nie kosztuje nas to zbyt wiele czasu.
Mateusz Kowalski [80%]
Wypadkowa filmów wprowadzających poszczególnych bohaterów: wstępu do fabuły praktycznie nie ma, humor jest, łupu-cupu też jest. Whedon zgrabnie żongluje wątkami (choć dużo ich nie ma), widz się doskonale bawi, panie kibicują Iron Manowi (nie wiedzieć czemu, Robert Downey Jr wykazuje największy magnetyzm z nich wszystkich), a panowie próbują się nie wzruszać przy wątku Czarnej Wdowy. Drobny polski akcent i… no i mamy, co chcieliśmy – czyli kino rozrywkowe pierwszej klasy. Tylko co będzie w sequelu, skoro już raz uratowano Ziemię?
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Igrzyska Śmierci
Mateusz Kowalski [90%]
Powtarzając swoje słowa – dobra fabuła, dobrzy aktorzy, dobre reżyserstwo i obłędna wręcz scenografia oraz jej dopieszczenie. Film przyciąga, daje ponad dwie godziny porządnej rozrywki, a na upartego znajdzie się też miejsce na dyskusję (choć głównie o samej idei Igrzysk, która, jakby nie patrzeć, jest dziełem obosiecznym). Wraz z osadzeniem w graniczącym z kampem światem powoduje, że jest to numer jeden na jesienne wieczory w gronie znajomych.
Anna Kańtoch [70%]
Nie oczekiwałam po „Igrzyskach Śmierci” zbyt wiele. Po pierwsze, znając już wcześniej książkę, trudno liczyć na większe emocje, a po drugie, ekranizacje młodzieżowych powieści jak dotąd mnie zawodziły – żeby wspomnieć choćby nudnawe i drętwe filmowe Harry Pottery. Tymczasem ze strony „Igrzysk…” spotkało mnie przyjemne zaskoczenie. Mimo iż wiedziałam przecież jak to się wszystko skończy, oglądałam, no… jeśli nie w przesadnym napięciu, to przynajmniej bez znudzenia. Spora w tym zasługa Jennifer Lawrence – jej Katniss razu budzi sympatię, choć nie jest to typowa bohaterka „do lubienia”. Dobry film z jedną sceną bardzo dobrą (hołd oddany zmarłej Rue). Warto zobaczyć, nawet jeśli ktoś nie jest miłośnikiem tego typu filmów.
Daniel Markiewicz [80%]
Nie jest to film specjalnie porywający, ale jego autorzy zadbali o szczegóły na tyle, by móc go ocenić naprawdę wysoko. Fantastycznie wygląda oprawa techniczna – wykreowany świat a to mieni się wszystkimi kolorami tęczy, umiejętnie grając kiczem, a to znowu, oczywiście kiedy trzeba, pozostaje stonowany, co ważne zwłaszcza w momencie wyboru uczestników tytułowych igrzysk. Drugi duży plus za fabułę, która – obok dość oczywistych rozwiązań – ma do zaproponowania niesztampowe relacje między bohaterami i nie popada przy okazji w przesadny patos, o co akurat w wypadku prezentowanej tematyki nie było wcale tak łatwo. Nie można również zapomnieć o świetnie dobranych aktorach – bardziej niż na swoich miejscach są Elizabeth Banks i Lenny Kravitz, ale uwagę i tak przyciąga (wcale nie tylko dlatego, że gra główną rolę) Jennifer Lawrence. I chociaż przyjemniej oglądać ją w produkcjach typu „Do szpiku kości”, to jak głosi stare, recenzenckie przysłowie – dobrych aktorów lepiej widywać w blockbusterach niż nie widywać wcale.
Jarosław Loretz [60%]
Klasyczna fabuła, czyli bohater o gołębim sercu kontra zły, przebrzydły i odhumanizowany system, osłodzona jest przepiękną, smutną muzyką, która wespół z dobrymi zdjęciami i ciekawą, choć momentami zupełnie nieprzekonującą scenografią buduje niesłychanie liryczny klimat. Dzięki temu, a także dzięki sympatycznej Jennifer Lawrence film ogląda się całkiem przyjemnie, nawet jeśli gdzieś tam w głowie wciąż rechocze mały chochlik, wytykający twórcom brak logiki (skoro można być ochotnikiem, to czemu tylko w jednym dystrykcie szkolą młodzież, żeby wygrywała igrzyska?) i sztampowe zagrywki (bohaterka jest dobra, więc zabija tylko w samoobronie, zaś dla komfortu moralnego widza pozostali bohaterowie pozytywni giną wyłącznie z ręki tych niegodziwych, ewentualnie ze zwyczajnego łakomstwa).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kobieta na skraju dojrzałości
Konrad Wągrowski [80%]
Kolejny świetny film Reitmana, kolejny udany scenariusz Diablo Cody. Powiem więcej – scenariusz dużo bardziej dojrzały, ciekawszy i mądrzejszy od nagrodzego Oscarem skryptu do „Juno”. A do tego kolejna bardzo, bardzo udana rola Charlize Theron. Niby nic odkrywczego, bohaterka, która nie radzi sobie sama ze sobą, wraca do rozdzinnego miasteczka, by na nowo zdefiniować swoje życie. Nic dalej nie jest jednak takie, jak byśmy mogli się spodziewać w tego rodzaju fabułach – Mavis nie odzyskuje stabilizacji dzięki odkryciu podstawowych wartości, jej działania są z zasady absurdalne i destrukcyjne, ich efekty też odbiegają od kinowego schematu. „Young adult” zadaje w gruncie rzeczy więcej pytań niż odpowiedzi, krytykuje współczesną niedojrzałość ludzi z pozoru dorosłych, zadaje pytania o to, co jest życowym sukcesem, nie podaje żadnych prostych sposobów na rozwiązanie problemów. Choć Mavis daleka jest od budzenia sympatii, łatwo jednak przez pryzmat jej osoby spojrzeć na samego siebie. Film, jeden z ciekawszych w tym roku, ominął polskie kino, co smuci i martwi, ale jakoś niespecjalnie dziwi. Jako komedii romantycznej nie dałoby się go sprzedać.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Musimy porozmawiać o Kevinie
Konrad Wągrowski [70%]
Jestem trochę w kropce. Z jednej strony trudno nie zgodzić się z Michałem Oleszczykiem, który pisał o „Kevinie” jako o filmie dość bezczelnie udającym głębię przekazu, podczas gdy w gruncie rzeczy jest on fabularnie obrazem o demonicznym dziecku na wzór „Omenu”, tylko okraszonym „artystycznymi” wstawkami. Z drugiej jednak strony podczas seansu nawet na małym ekranie parę razy przechodził mnie dreszcz, a jakaś niepokojąca myśl o tym, na kogo tak naprawdę wyrosną moje dzieci, w głowie pozostała… Jako analiza zjawiska przemocy, relacji między matką a synem, wpływu problemów na rozkład rodziny – rzeczywiście płytkie. Jako rzecz oddziałowująca na poziomie emocjonalnym, budząca niepokój – rzeczywiście mocne.
Mateusz Kowalski [70%]
Krótko, zwięźle i na temat: ponura historia z psychopatycznym nastolatkiem to najlepsza reklama antykoncepcji, jaka kiedykolwiek się pojawiła. Plusy dla Tildy Swinton w roli matki i rzecz jak najbardziej do przemyślenia w czasach, gdy pojęcie „nastolatek” nie kojarzy się z buntem, ale z totalną degrengoladą. Kino nie dla każdego, ciężkie i wymagające, choć pytanie, czy ilość traumy nabytej w trakcie seansu nie zabiera miejsca refleksji, pozostaje.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Habemus Papam – mamy papieża
Karolina Ćwiek-Rogalska [90%]
Papież-elekt ucieka z Watykanu, nie chcąc przyjąć na siebie odpowiedzialności za rozpadającą się wspólnotę Kościoła. Zanim to się stanie, rzecznik państwa św. Piotra, Rajski (w tej roli Jerzy Stuhr), sprowadza do niego psychoanalityka (reżyser filmu Nanni Moretti), który ma pomóc nowowybranemu papieżowi dojść do ładu z samym sobą. To jednak niespecjalnie pomaga, papież znika (którą to informację Rajski trzyma w tajemnicy przed wszystkimi), natomiast psycholog musi pozostać w zamknięciu razem z kardynałami-elektorami, żeby przypadkiem nie ujawić tożsamości nowego papieża, którego poza kolegium nikt nie widział. Moretti zderza w tym filmie kilka światów: nie rozumiejących współczesności kardynałów, jak ryby wody pragnących kogoś, kto powie im, co robić, bezradnego, znerwicowanego papieża, który w gruncie rzeczy zamiast za duszpasterza uważa się za aktora, w dodatku kiepskiego, a także wędrowną trupę aktorską, wystawiającą akurat „Mewę” Czechowa oraz psychoanalityka-ateistę, nagle wrzuconego w świat doświadczonej wiary dostojników Kościoła. Wszystkie te światy wzajemnie się komentują.
Jeśli szukamy komedii – to ją tu znajdziemy, śledząc dramatyczne rozgrywki kardynalskiego turnieju sportowego i podstawionego w apartamentach papieskich szwajcarskiego gwardzistę. Jeśli tragedii – także można ją tu obejrzeć, patrząc na męczącego się w swej nowej roli papieża, rozpadający związek psychoanalityka, szaleństwo aktora. Jeśli chcemy diagnozy stanu Kościoła katolickiego – Moretti podsuwa nieoczywiste odpowiedzi. Film nie przybiera formy laurki, nie jest też bluźnierczą krytyką, a obraz kryzysu instytucji można potraktować jako opowieść o kryzysie kultury opartej na wartościach, w które traci się wiarę.
Jarosław Loretz [70%]
Film ciepły, z eleganckim, dyskretnym humorem, świetnym aktorstwem drugoplanowym i ładnym pomysłem na fabułę. W dodatku doskonale wyważony, jeśli chodzi o stosunek do religii, próżno tu bowiem szukać tak propagandy religijnej, jak i najlżejszych nawet ataków na Kościół czy wiarę w Boga. Szkoda tylko, że pary starczyło na ledwie połowę historii, bo im bliżej napisów końcowych, tym mocniej historia gubi tempo, humor i polot, powolutku przeistaczając się w smętny dramat o zagubieniu.
1 2 »

Komentarze

28 IX 2012   14:03:58

Jale, ale chyba nie powiesz że obejrzałeś ponad te 15 minut? :)

28 IX 2012   14:19:08

Przyznam, że dość szybko zacząłem przeklikiwać. Ale jak bym napisał, że po prostu wyciepałem płytę z odtwarzacza, to by się zaczęły komentarze w rodzaju "jak można ocenić film, skoro się go całego nie obejrzało". ;)

28 IX 2012   17:38:49

Jarosław Loretz -> może inne dystrykty są za biedne, aby finansować szkolenie 16 ludzi na maszyny do zabijania (poza tym to były 2, a nie jeden dystrykt).

28 IX 2012   18:50:19

Tu nie chodzi o maszyny do zabijania, a po prostu o wysportowanych, myślących młodych ludzi, którzy będą mieli jakiekolwiek szanse w takim starciu. Wtedy nie byłoby też wysyłania na rzeź na przykład kompletnie bezbronnych dwunastolatków.

Poza tym - skoro dystrykty były takie biedne (i nieliczne, sądząc ze scenografii), to z czego tak naprawdę utrzymywała się stolica, tak rozległa, nowoczesna i ludna?

I dlaczego akurat 16?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Dalekowschodnie nauki

Z filmu wyjęte:

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Luty 2013 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

To jeszcze nie czas
— Joanna Pienio

Esensja ogląda: Czerwiec 2012
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

W kupie siła!
— Jakub Gałka

A my mamy Hulka!
— Konrad Wągrowski

Gaga u Bilala
— Mateusz Kowalski

Pokochaj mnie, jeśli potrafisz
— Łukasz Gręda

Rzymskie wakacje w Watykanie
— Ewa Drab

Filmy Nowych Horyzontów 2011 (1/3)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Tegoż twórcy

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Bohaterowie są zmęczeni, sfrustrowani i na granicy załamania nerwowego
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

W kupie siła!
— Jakub Gałka

A my mamy Hulka!
— Konrad Wągrowski

Gaga u Bilala
— Mateusz Kowalski

Pokochaj mnie, jeśli potrafisz
— Łukasz Gręda

Rzymskie wakacje w Watykanie
— Ewa Drab

Filmy Nowych Horyzontów 2011 (1/3)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

W poszukiwaniu drugiego pilota
— Dariusz Kuźma

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.