Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (1)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W pierwszym kwietniowym wydaniu Esensja Ogląda cztery filmy z dystrybucji DVD: „Thor: Mroczny świat”, „Faust”, „Tajemnica Westerplatte” i „Battleship: Bitwa o Ziemię”.

Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Kwiecień 2014 (1)
[ - recenzja]

W pierwszym kwietniowym wydaniu Esensja Ogląda cztery filmy z dystrybucji DVD: „Thor: Mroczny świat”, „Faust”, „Tajemnica Westerplatte” i „Battleship: Bitwa o Ziemię”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Thor: Mroczny świat
Jarosław Loretz [70%]
W poprzednim „Thorze” bardzo mi się podobał sposób nakreślenia obdarzonych nadludzkimi mocami bohaterów i tempo akcji, ale reszta elementów – z kulawą scenografią na czele – budziła więcej wątpliwości niż zachwytu. Drugi film naprawia te niedostatki z nawiązką. Zamiast sztucznego, tekturowego miasteczka pośrodku pustyni mamy centrum Londynu, Asgard nie wygląda już na dziwaczny wykwit wiszący nie wiadomo gdzie nad nie wiadomo czym, a rzeczywiście przypomina pełnoprawne miasto, zaś całość osładza spora dawka przedniego humoru, osiągająca apogeum podczas finałowej walki. Ten film po prostu dobrze się ogląda, zwłaszcza że twórcy nie zapomnieli wrzucić do fabuły w sposób odświeżająco zgrabny różnych odniesień nie tylko do naszych zwyczajów i kultury, ale i do uniwersum Marvela. Naturalnie nie wszystko jest tutaj bez skazy (że przykładowo wspomnę bodaj jednego jedynego czarnoskórego elfa, którego obecność w filmie ma za zadanie – jak zgaduję – oddalić ewentualne zarzuty malkontentów od political correctness, że cała rasa jest biała), ale są to na tyle nieistotne drobiazgi, że nie rzutują na ogólną przyjemność czerpaną z seansu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Faust
Jarosław Loretz [50%]
Niemiłosiernie wymordował mnie „Faust” Sokurowa. Ja rozumiem, rzecz miała być ciężka, głęboka i wiekopomna, tyle że jak dla mnie wyszedł z tego przeintelektualizowany betonowy kloc, który nie potrafi ująć bodaj jednym elementem. Owszem, scenografia, kostiumy i ogólne odwzorowanie warunków życia w dawnych wiekach są godne pochwały (brud, smród i ubóstwo), a aktorzy dwoją się i troją, żeby zasłużyć na swoje gaże, tyle że efekt końcowy potrafi wręcz fizycznie wymęczyć. Szwankuje tu zarówno fabuła, jak i technika realizacji. Ta pierwsza – bowiem historia Fausta bardzo luźno podąża tropem niemieckiej klasyki (Goethe i Mann). Opowieść została odarta z elementów fantastycznych i proponuje z grubsza realistyczne zmagania przyciskanego biedą Fausta z życiem, do czego w pewnym momencie – niejako mimochodem – zostaje dorzucony wątek zauroczenia młodą dziewczyną. Żeby jednak było zabawniej, ta realistyczna fabuła, w której można wypatrzeć ledwie dwa lub trzy drobne, niezbyt istotne dla biegu akcji elementy nadprzyrodzone, zostaje uwieńczona sceną ewidentnie oniryczną i oderwaną od rzeczywistości, co generalnie kłóci się z ogólną wymową filmu i jest postawione w poprzek pierwotnych założeń, rugujących precz fantazję. Całość zaś dobija wspomniana technika realizacji, rodem ze schyłkowego ZSRR. Film bowiem – mimo że światło dzienne ujrzał w roku 2011 – ogląda się jak sowieckie produkcje lat 80., kiedy to w tamtejszym kinie królowała kiepska, pozbawiona żywszych kolorów taśma, większość dekoracji robiło się ze szmat i błota, a fabułę rozdymało się do objętości dwóch-trzech godzin zbędnymi wątkami (a w „Fauście” jest ich całkiem sporo), bełkotliwymi monologami i przeciąganiem scen, w których bohater błąka się po planie bez zauważalnego celu i od czasu do czasu pogrąża się w zadumie. Innymi słowy – kino dla twardzieli.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Tajemnica Westerplatte
Konrad Wągrowski [20%]
Wielka klapa „Tajemnicy Westerplatte” smuci tym bardziej, że ten film naprawdę miał potencjał, a i od strony technicznej nie był przecież przesadnie wymagający dla polskiego kina. Zderzenie dwóch podejść do wojny – hurrapatriotycznej chęci umierania za nią i racjonalnego rachowania zysków i strat przy coraz bardziej beznadziejnej walce to temat przecież jak najbardziej na czasie i dobrze pokazany i odegrany przez wyrazistych antagonistów mógłby być podstawą do poważnej dyskusji. Niestety, film kładzie totalnie fatalne wykonanie. Początek jest jeszcze w miarę, tempo w miarę przyzwoite, stanowiska jasno określone. Potem jest coraz gorzej. Otrzymujemy najpierw serię źle rozplanowanych scen, niewiele wnoszących do głównego wątku, a potem film już zaczyna ciągnąć się niemiłosiernie, rozdmuchany ponad miarę do dwóch godzin, gdy przez ostatnie 45 minut widz rozpaczliwie już oczekuje kapitulacji. Efekty specjalne są słabe, ale bardziej chyba rażą sceny bitewne – gdy po raz czwarty widzimy tak samo wyglądający mały oddziałek Niemców przedzierający się przez las, trudno opanować wesołość. Kuriozalnie wyglądają sceny załamania majora Sucharskiego, w których udało się też osiągnąć efekt niezamierzonej śmieszności. Wreszcie odtwórcy głównych ról – Robert Żołędziewski jest absolutnie fatalny, dzielnie sekunduje mu tylko odrobinę lepszy Michał Żebrowski. Aż dziw bierze, że ten ostatni był do niedawna uznawany za jednego z bardziej utalentowanych aktorów polskiego kina.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Battleship. Bitwa o Ziemię
Konrad Wągrowski [40%]
„Battleship”, obsypany w zeszłym roku Złotymi Malinami z pewnością nie jest filmem dobrym. Absurd goni w nim absurd – nie wiadomo, jakim cudem ziemski sygnał (chyba świetlny, z pewnością nie nadprzestrzenny) tak szybko dociera do obcej planety, nie wiadomo w jaki sposób flota inwazyjna stamtąd tak szybko dociera do Ziemi, nie wiadomo dlaczego jeden ze statków nie potrafi ominąć głupiego satelity i roztrzaskuje się przy lądowaniu, nie wiadomo dlaczego Obcy używają tak idiotycznej taktyki wojennej, lekceważąc niebezpieczne cele i używając dość tradycyjnego ognia artyleryjskiego. Ok, to ostatnie jest w zasadzie oczywiste – chodzi o to, by film rzeczywiście był ekranizacją gry w okręty (jakkolwiek głupio to brzmi). Coś, co mogłoby być totalnie głupią, odmóżdżającą, ale przy odpowiednim podejściu relaksującą i efektowną naparzanką w długich momentach rozgrywa się w jakichś kameralnych, nudnych pojedynkach. Ale za sam główny pomysł filmu – „Amerykanie i Japończycy wyruszają razem z Pearl Harbor na starym pancerniku USS „Missouri” (tym, na którym w 1945 podpisywano kapitulację Japonii), aby skopać tyłki kosmitom” jestem w stanie dorzucić ze 20% do ekstraktu.
koniec
1 kwietnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Memento mori
Sebastian Chosiński

3 XII 2019

Spodziewalibyście się tak doskonałego opartego na faktach miniserialu dramatycznego po scenarzyście „Strasznych filmów” i „Kac Vegas”? Albo po byłym hiphopowcu ze Szwecji, którego największym osiągnięciem reżyserskim były dotąd teledyski do dwóch piosenek z ostatniego albumu Davida Bowiego? Nie zmienia to faktu, że „Czarnobyl” to ponad pięciogodzinna porcja doskonałego kina.

więcej »

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga

Do sedna:

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (3)
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Listopad 2013 (2)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Ewa Drab, Krystian Fred

Esensja ogląda: Październik 2013 (3)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Pancerne żaby do przełknięcia
— Jarosław Loretz

Odmalować diabła
— Izabela Ozga

Trwaj chwilo, jesteś piękna? Nie według Sokurowa
— Marta Chojnacka

Świat ułomny
— Magdalena Stefaniak

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.