Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Esensja ogląda: Czerwiec 2017

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapraszamy do pierwszej czerwcowej edycji zbioru krótkich recenzji filmowych.
Kino
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Song to Song
(2017, reż. Terrence Malick)
Jarosław Robak [30%]
Typowy późny Malick: piękni ludzie, pięknie filmowani w pięknych lokacjach (ach ten Emmanuel Lubezki, który zawsze potrafi odnaleźć taki kąt i takie światło, by było jeszcze piękniej) – i towarzysząca im uduchowiona narracja z offu, traktująca o pustce współczesnego świata i poszukiwaniu sensu. Niektórzy widzą w tym artystyczną odwagę i niezależność – inni, niestrawne zadęcie, kicz i grafomanię. Tym razem chyba nawet sympatycy ostatnich dzieł reżysera zaczną tracić cierpliwość. „Song to Song” to – przynajmniej na papierze – film o miłosnym trójkącie (przez moment nawet czworokącie), dla którego tłem jest niezależna scena muzyczna. Malicka nie interesuje jednak ani melodramat, ani muzyka – u niego zawsze musi chodzić o „coś więcej” – i, niestety, podobnie jak w „Rycerzu pucharów”, „To the Wonder” i najgorszych partiach „Drzewa życia”, duchowe rozterki i metafizyka, nie dość że mętne, przybierają ostatecznie postać grubo ciosanego moralitetu (popadającego często w śmieszność – moment, w którym rozbrzmiewa tu po polsku „Zdrowaś Mario” z „Angelusa” Wojciecha Kilara jeszcze długo będzie przedmiotem kpin). Malick, filozof ekranu, jakiś czas temu wykoncypował sobie, że im refleksja głębsza, tym piękniejsze musi być ujęcie – „Song to Song” wygląda więc jak rozciągnięta do ponad dwóch godzin kosztowna reklama, i tylko trudno dociec, czy sprzedaje się nam tu jakieś Ważne Przesłanie, hipsterski festiwal muzyczny, ciuchy, perfumy, czy wakacje w malowniczej okolicy. Aktorzy na planie, odpowiednio piękni i zadumani, sprawiają wrażenie równie zagubionych w meandrach myśli reżysera – usilnie starają się, by mniej lub bardziej improwizowane fragmenty wypadały wiarygodnie (nie udaje się), ale i dla nich zamysł reżysera wydaje się nieprzenikniony. Malick chciał pewnie nadać swojej produkcji luźną strukturę, „od piosenki do piosenki”, ale całość sprawia wrażenie sklejonego na chybcika miksu przypadkowych kawałków, z których niemal żaden nie jest dobry (nie licząc może kilku scen Patti Smith, ciekawszej w mówieniu o utracie niż całe te natchnione dyrdymały).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski
(2017, reż. Kelly Asbury)
Marcin Osuch [60%]
Zawsze byłem fanem komiksów o Smerfach i jednocześnie z rezerwą podchodziłem do filmów z ich udziałem. Inteligentny humor autorstwa Peyo został w filmach całkowicie pominięty. Dlatego, namówiony przez dzieci na sens „Smerfów: Poszukiwacze zaginionej wioski” nie robiłem sobie wielkich nadziei. I jak to bywa w takich sytuacjach, miło się rozczarowałem. Film nie oddaje atmosfery ani wspomnianych komiksów ani wieczorynek. Raczej nawiązuje stylem do popularnych w ciągu ostatnich lat produkcji stawiających na humor sytuacyjny. Główną bohaterką uczyniono Smerfetkę, która poszukując własnej tożsamości (jest Osiłek, Kucharz, Zgrywus itd, a ona jest po prostu Smerfetką) dotarła do Zakazanego Lasu. Tam, wraz z Ciamajdą, Osiłkiem i Ważniakiem (temu kompletnie zmieniono charakter) dokonuje niezwykłego odkrycia i jednocześnie wchodzi w drogę, a jakże, Gargamelowi i Klakierowi. Akcja toczy się całkiem sprawnie, film robi niezłe wrażenie od strony wizualnej (zwłaszcza w wersji trójwymiarowej). Nie jest to natomiast produkcja, która porusza się na dwóch poziomach – coś dla dzieci i coś dla dorosłych. Nie, „Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski” to film zdecydowanie dla młodszych widzów, co wcale nie musi być minusem.
DVD / BD
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Resident Evil: Ostatni rozdział
(2016, reż. Paul W.S. Anderson)
Jarosław Loretz [50%]
Całkiem udane zamknięcie cyklu (naturalnie z obowiązkową furtką na ewentualne kontynuacje), nieźle podsumowujące całokształt fabularnej wiedzy i samo w sobie stanowiące zupełnie przyzwoity film postapokaliptyczny, z logicznym zamysłem i rozbuchanym wykonaniem. Niestety, historia – może i spójna, gdyby rozpatrywać ten film jako samodzielną opowieść – stoi w sprzeczności z ustaleniami znanymi z poprzednich części, zwłaszcza tymi dotyczącymi genezy plagi. Na to nakładają się sceny co najmniej niezrozumiałe (wabienie ocalałych motorem? po co?) bądź zwyczajnie głupie (niby w 48 godzin zostaną dorżnięte ostatnie niedobitki rasy ludzkiej, liczącej obecnie 4,5 tysiąca sztuk – niby jak? Ci z Himalajów, Amazonii i Polinezji też? A kto ich tam ściga? I kto ich tam policzył?), przez co zamiast wgniatać w fotel, pełna krwi i ognia historia co najwyżej wywołuje na ustach widza uśmieszek politowania. Wciąż jednak nie jest to taka katastrofa, jak część poprzednia, „Retrybucja”, a i interesująco jest popatrzeć na Millę, która mimo wyraźnego już upływu lat dobrze sobie radzi w scenach wymagających fizycznego wysiłku…
koniec
6 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

W szponach geparda, łapach goryla i paszczy krokodyla
Sebastian Chosiński

21 II 2018

Seria „Batman Unlimited” zatrzymała się – i inaczej raczej już nie będzie – na trzech filmach pełnometrażowych (nie licząc oczywiście serialowych kreskówek). Trochę szkoda, bo chociaż to animowany odprysk DC Universe przeznaczony dla nieco młodszych – czytaj: nastoletnich – widzów, to jednak emocji w nim nie brakuje. Czego dowodzi chociażby otwierający cykl „Zwierzęcy instynkt” Butcha Lukica.

więcej »

Zdrada czai się pod wodą
Sebastian Chosiński

13 II 2018

W oczekiwaniu na filmową wersję opowieści o Aquamanie, której premiera została zapowiedziana na grudzień tego roku, warto przybliżyć sobie tę mniej znaną komiksową postać z uniwersum DC. Można to zrobić, sięgając po kinowe przygody „Ligi Sprawiedliwości” bądź – zrealizowaną przed trzema laty – animację Ethana Spauldinga „Tron Atlantydy”.

więcej »

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (2)
Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

23 I 2018

Dziś druga styczniowa edycja cyklu krótkich recenzji filmowych.

więcej »

Polecamy

Każdy kadr to Ameryka

Dobry i Niebrzydki:

Każdy kadr to Ameryka
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Rzeźnia dla dwojga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Partia na party w czasach Brexitu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Jak smakują Porgi?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Chwała na wysokości?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Podręczne z Kairu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Atak paniki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Coco jest spoko, ale czy to kolejne arcydzieło?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czeska babcia w roli Kaja
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Męska wrażliwość nie ma racji bytu
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (1)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj

Październik 2017 (3)
— Jarosław Loretz

Tegoż twórcy

Transatlantyk 2017: Osiem festiwalowych filmów
— Konrad Wągrowski

Berlinale 2015: Flâneur
— Marta Bałaga

Zburzyć katedrę Notre-Dame!
— Ewa Drab

O wszystkim, o niczym
— Ewa Drab

A pamiętasz „Bullita”?
— Jakub Gałka

Nie taki Anderson zły, jakim go malują
— Bartosz Sztybor

Zielony urok kontra pokolenie popcornu
— Ewa Drab

Czy kiedykolwiek zakochałeś się w niewłaściwej osobie?
— Michał R. Wiśniewski

Tegoż autora

Nie jestem bohaterem
— Marcin Osuch

Zera i jedynki
— Marcin Osuch

Z filmu wyjęte: Kulturalny człowiek nie niszczy książek
— Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Kulturalny człowiek czyta wszędzie
— Jarosław Loretz

Film o filmie tak złym, że aż dobrym
— Jarosław Robak

Esensja czyta dymki: Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Z filmu wyjęte: Wyćwiczyć można wszystko
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2017 (4)
— Jarosław Loretz

Ludzka twarz wojny
— Marcin Osuch

Esensja czyta: Styczeń 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.