Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (1)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zapraszamy do pierwszej tegorocznej edycji „Esensja ogląda”.

Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (1)
[ - recenzja]

Zapraszamy do pierwszej tegorocznej edycji „Esensja ogląda”.
DVD / BD
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Loretz [80%]
Przeuroczy, niesłychanie ciepły komediodramat z doskonałymi zdjęciami, montażem i udźwiękowieniem, w dodatku świetnie zagrany (w obsadzie jest m.in. Sam Neill w roli mrukliwego, zarośniętego odludka) i na tyle sprytnie skonstruowany, że naprawdę trudno przewidzieć zakręty scenariusza. To jedna z tych produkcji, które wyśmienicie wpasowują się w ramy ukutego dekady temu terminu „magia kina”. Bo magii jest tui aż nadto, i to nie takiej wróżkowej czy elfiej, a bliższej naszej rzeczywistości, opartej na bajkowych plenerach i urzekającym klimacie. A wszystko zawdzięczamy niebanalnej wyobraźni nowozelandzkiego reżysera o egzotycznie brzmiącym imieniu i nazwisku – Taika Waititi. Wyobraźni, dzięki której w poprzednich latach dostaliśmy wyjątkowo oryginalny wampiryczny mockumentary „Co robimy w ukryciu” oraz zupełnie szalony romans „Orzeł kontra rekin”, a ostatnio zostaliśmy uraczeni słodko kiczowatą przygodówką „Thor: Ragnarok”. Przyznam, że z niecierpliwością czekam na następne produkcje Nowozelandczyka, bo skoro już raz dorwał się do wysokiego budżetu i śpiewająco sobie poradził z jego spożytkowaniem, to z pewnością jeszcze nie raz o nim usłyszymy.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Loretz [40%]
To nie jest film dla osób, które jeszcze nie dorosły, albo już wyrosły z robienia sobie dowcipów z czyichś nazwisk czy nazw kojarzących się z wypróżnieniem, fekaliami czy pisuarem. Praktycznie cała jego fabuła opiera się na starciu naukowca o nazwisku Pofajdanek (w oryginale Poopypants) z dwoma dzieciakami, którym udało się zmienić dyrektora szkoły, Kruppa (czytanego jako Crap czyli Kupa), w Kapitana Majtasa, odzianego w slipy i pelerynkę superbohatera walczącego ze złem tego świata. Być może podstawa tego filmu, czyli seria książeczek Dava Pilkeya, cieszy się rzeczywiście dużą popularnością za oceanem, nie zmienia to jednak faktu, że jest to poziom humoru niezbyt wysoki i przeznaczony raczej dla dzieci z wczesnych klas podstawówki, zdrowo rechoczących na widok toczącej się rolki papieru toaletowego, podkładających kolegom bądź nauczycielom pierdzące poduszki i uważających, że w szkole nie powinno być żadnej nauki, a po prostu niekończąca się zabawa. Często kosztem innych. Osoby, których powyższe rzeczy nie bawią, powinny sobie raczej odpuścić seans „Kapitana Majtasa”, bo w lżejszych przypadkach skończy się to uczuciem zakłopotania, a w cięższych zażenowaniem z tendencją do zgagi. Trzeba jednak przyznać, że interpretacja niektórych klasycznych hitów muzycznych jest odświeżająco… powiedzmy oryginalna.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jarosław Loretz [70%]
Film generalnie negatywnie oceniany tak u nas, jak i za oceanem tylko dlatego, że jako horror praktycznie wcale nie straszy. Problem w tym, że – wbrew etykiecie – nie jest to żaden horror, a regularny dramat na krawędzi sf, opowiadający o życiu zwykłych ludzi w obliczu zagłady cywilizacji. Jego siła tkwi w bardzo oszczędnej realizacji, pozwalającej widzowi bez problemu postawić się w pozycji żyjących na odludziu bohaterów, świadomych niebezpieczeństwa, ale pozbawionych wiedzy na temat obecnej kondycji świata. Wiedzą oni – a my wraz z nimi – tylko tyle, że ludzi i zwierzęta dziesiątkuje śmiertelny wirus. Co powoduje – oprócz plam na skórze i wewnętrznego krwotoku – nie sposób się domyślić. Jest, i tyle. Bo i nie on stanowi sedno opowieści. Jest tylko tłem, które pozwoliło wprowadzić klimat zagrożenia i zamknąć bohaterów w położonym na odludziu domu. A potem skonfrontować ich z drugą, równie nieliczną grupką ocaleńców. Próżno tu szukać wyjących zombie, plujących pianą z pyska wściekłych psów czy skażonej wody. Jest za to niesprecyzowane poczucie osaczenia, strach przed obcymi i codzienne próby toczenia w miarę normalnego życia, przy jednoczesnym utrzymaniu chociaż pozorów człowieczeństwa. Pod tym względem produkcja przypomina starszy o rok film „Here Alone”, aczkolwiek twórcy „To przychodzi po zmroku” poszli krok dalej i usunęli z widoku zarówno oznaki upadku ludzkości, jak i zbyt oczywiste ślady działalności wirusa. A ponieważ historia jest gładko opowiedziana, zaś postaci wiarygodnie odegrane, film potrafi zapewnić kilka chwil przyzwoitej rozrywki. Trzeba tylko pamiętać, że żadną miarą nie jest to horror.
koniec
9 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
Sebastian Chosiński

13 I 2020

Kiedy trafiacie na film (bądź serial) dokumentalny z logo BBC Earth na okładce – nie zastanawiajcie się ani chwili. Obojętnie jakiego tematu będzie on dotyczył, otrzymacie produkt najwyższej jakości. Nie inaczej jest w przypadku ubiegłorocznego miniserialu „Planety”, w którym profesor Brian Cox przybliża tajemnice Układu Słonecznego. Ogląda się go – jak najlepszy thriller – z zapartym tchem.

więcej »

Wierny agent, choć bez ogrodnika
Sebastian Chosiński

9 I 2020

Monica Bellucci i Ben Kingsley w obsadzie filmu – to wystarczająca zachęta, aby zasiąść przed ekranem, nawet jeżeli krytycy będą ostrzegać, że dwie godziny życia można spożytkować rozsądniej. Ale co tam, każdy z nas oglądał przecież w życiu sporo gorszych filmów od „Pająka w sieci” Erana Riklisa.

więcej »

Memento mori
Sebastian Chosiński

3 XII 2019

Spodziewalibyście się tak doskonałego opartego na faktach miniserialu dramatycznego po scenarzyście „Strasznych filmów” i „Kac Vegas”? Albo po byłym hiphopowcu ze Szwecji, którego największym osiągnięciem reżyserskim były dotąd teledyski do dwóch piosenek z ostatniego albumu Davida Bowiego? Nie zmienia to faktu, że „Czarnobyl” to ponad pięciogodzinna porcja doskonałego kina.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Komiksy i klozety, czyli jedna z najmądrzejszych bajek roku
— Piotr Dobry

Ciemno
— Jarosław Robak

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Zygzakiem po Neapolu
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (4/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (3/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (2/4)
— Jarosław Loretz

Pożegnania 2019 (1/4)
— Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Uwaga, przejście dla pieszych! Do wtorku.
— Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Fajerwerki półproduktowe
— Jarosław Loretz

Z filmu wyjęte: Polska technologia w „Star Treku”
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.