Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Luty 2018 (2)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na koniec lutego mamy dla was mały przegląd filmów obejrzanych na małym ekranie.

Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Luty 2018 (2)
[ - recenzja]

Na koniec lutego mamy dla was mały przegląd filmów obejrzanych na małym ekranie.
DVD / BD
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Geostorm
(2017, reż. Dean Devlin)
Jarosław Loretz [20%]
Żenujące kino sensacyjne w płaszczyku sf, skrojone wedle standardów sprzed przynajmniej dwóch dekad, ale za to sowicie podsypane groszem (120 milionów zielonych). Który to grosz gdzieś wsiąkł był. Bo efekty specjalne chwilami są całkiem znośne (stacja kosmiczna), a chwilami rozczulająco plastikowe (choćby pościg samochodowy). I gdy samo sedno pomysłu, z przejętymi przez sabotażystę satelitami regulującymi klimat, może przy odpowiednim podejściu do tematu jeszcze by uszło, to dorzucenie do kompletu prezydenta USA jako jednej z głównych postaci – i to być może osobiście uwikłanego w spisek – tylko śmieszy, bo przecież z góry wiadomo, że w Hollywood prezydent może być tylko dobry, światły i wyrozumiały. A potem dochodzą jeszcze czysto kretyńskie motywacje sabotażystów, kilkukrotne rozwiązywanie spraw przez wyjątkowo ordynarne deus ex machina, fatalnie idiotyczne wstawki z miejsc kataklizmów (ucieczka elektrycznym samochodzikiem, dziewczę w bikini gnające szybciej niż młody mięśniak, zagubiony piesek) i oczywiście usuwanie zagrożeń w ostatnich dwóch-trzech sekundach. Sztampa, patos i niedowierzanie, że ktoś w dzisiejszych czasach zdecydował się pchnąć taką chałturę do kin. Zamiast seansu tego guana polecam raczej powrót do „Armageddonu” albo nawet „Pojutrza” Emmericha. Są o kilka rzędów lepsze.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jackie
(2016, reż. Pablo Larraín)
Anna Nieznaj [70%]
Wybierając płytę z „Jackie”, można spodziewać się konwencjonalnego filmu biograficznego ze znaną aktorką w roli tytułowej. Zamiast tego otrzymujemy drastyczny i przejmujący zapis nagłej, traumatyzującej żałoby, ujęty w potęgującej niepokój formie ciągu niechronologicznie, lecz bardzo kunsztownie zaplanowanych scen i długich ujęć.
Natalie Portman gra koncertowo, a widz z zapartym tchem usiłuje odgadnąć, kiedy Natalie tylko udaje Jackie, a kiedy Natalie udaje Jackie udającą Jackie-Pierwszą-Damę-Kennedy. Długo po seansie wracają słowa czy gesty, będące argumentami w dyskusji, czy jakieś zachowania bohaterki wynikają z doznanego szoku, z jej niestabilnego charakteru, czy też są całkowicie, od początku do końca wyreżyserowane na potrzeby doraźnej (dziennikarz, ksiądz, brat prezydenta) lub masowej publiczności.
Trudno mówić o samej rzeczywistej osobie, lecz w przypadku Jackie-postaci słowa „Uwielbiam tłumy”, „Jedne kobiety wolą władzę w sypialni, a inne władzę nad światem” czy inne tego typu wskazówki rozsiane po filmie sugerują, jakim nieoczywistym splotem pragnień, pasji i cierpienia było życie u boku światowego przywódcy i niekłamana rozpacz po jego śmierci. Oraz jak specyficznie wychowuje się w takich warunkach małe dzieci.
Niejednoznaczność bohaterki pozostaje w widzu, drażniąca i prowokująca do przemyśleń. Nawet jeżeli w obłędnym przepychu pogrzebowej ostentacji, krwawej okropności zamachu i trywialności brnięcia w szpilkach przez błoto w czasie wstępnej wizyty na cmentarzu chodzi również o pytanie, czy legendę o Białym Domu Kennedych jako Camelocie z musicalu (natrętnie narzucająca się fraza piosenki „for one brief shining moment that was known as Camelot”) – czy mit ten filmowa Jackie tworzy tylko dlatego, że potrzebuje go sama, czy też rzeczywiście był potrzebny również Amerykanom.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Kingsman: Tajne służby
(2014, reż. Matthew Vaughn)
Agnieszka ‘Achika’ Szady [50%]
Mam problem z tym filmem: zawiera wszystkie elementy, jakich oczekiwałabym po na wpół komediowym, nieco autoparodystycznym sensacyjniaku, a mimo to nie przypadł mi do gustu. Momentami jest mocno absurdalny (wybuchające głowy tworzą kolorowe fajerwerki), Główny Zły i jego pomocnica z ostrzami zamiast stóp są pięknie przerysowani, jak z klasycznych Bondów, obłędne gadżety też jak z Bondów, na deser dostajemy dwóch aktorów starwarsowych, ale zawiódł główny bohater, któremu nijak nie mogłam kibicować i zdecydowanie wolałabym, żeby to on zginął, zamiast innej ważnej postaci.
„Kingsman” opowiada o tajnej organizacji szpiegowskiej. Brytyjskiej, co – jak wiadomo _ samo w sobie daje +100 do zajebistości. Brytyjskość potwierdza fakt, że szef i agenci mają ksywki zaczerpnięte od rycerzy okrągłego stołu. Trochę to pretensjonalne, ale niech tam. Ogólnie uwielbiam tajne siedziby ukryte w niepozornych miejscach, efektowne choreograficznie sceny walki (przy tym, o, dzięki reżyserze, filmowane tak, że wszystko widać, żadnego trzęsienia kamerą i rozmazywania w oczach!) oraz przeciętnych ludzi wmieszanych w to wszystko.
Właściwie główny bohater jest nie tyle wmieszany, co wybrany do elitarnego szkolenia; zajmuje ono gros czasu ekranowego i jest dość efektowne, tylko ma zasadniczą wadę. Jeśli adepci znają naszą siedzibę, twarze co najmniej dwóch agentów, i nagle zostają wyrzuceni za oblanie kolejnego egzaminu, to otrzymujemy pięcioro dobrze wyszkolonych i ciężko sfrustrowanych ludzi – znakomici rekruci dla naszych przeciwników, nieprawdaż? Poza tym kiedy zapowiadamy, że szkolenie ukończy z sukcesem tylko jedna osoba, to domaganie się następnie pracy zespołowej jest nieco głupie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Turysta
(2010, reż. Florian Henckel von Donnersmarck)
Agnieszka ‘Achika’ Szady [20%]
Powiedziałabym, że von Donnersmarck wynalazł romans sensacyjny jako nowy gatunek filmowy, ale wątek sensacyjny jest tutaj tak nijaki, że jednak nie powiem. „Turysta” wygląda jak reklama czekoladek: jest piękna ona i przystojny on, ona stoi na balkonie stylowego hotelu i biała suknia jej powiewa, on patrzy wzrokiem spaniela, a w tle Paryż i/lub Wenecja. Tak właśnie wygląda ten film – tyle, że bez czekoladek. Och, jest tam mściwy gangster, angielski wywiad, włoska policja i pościg motorówką po weneckich kanałach, ale to wszystko jest tak mdłe, nie budzące emocji i na siłę doczepione, że naprawdę lepiej już obejrzeć jakąś reklamę. Straci się tylko dwie minuty z życia, zamiast dwóch godzin.
koniec
28 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.

Z filmu wyjęte:

Patriotyzm lokalny. Z grubsza.
— Jarosław Loretz

Śmigłowiec rzecz droga
— Jarosław Loretz

Samochód rzecz święta
— Jarosław Loretz

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2017 (1)
— Grzegorz Fortuna

Koniec niewinności
— Piotr Dobry

Esensja ogląda: Kwiecień 2015 (1)
— Piotr Dobry, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Laleczka i ciamajda
— Ewa Drab

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

Transatlantyk 2017: Osiem festiwalowych filmów
— Konrad Wągrowski

13. T-Mobile Nowe Horyzonty: Relacja druga
— Konrad Wągrowski

Bo dziewczynki małe są bardzo zuchwałe
— Agnieszka Szady

Co nam w kinie gra: Kick-Ass i Toy Story 2
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Hop przez Mur
— Borys Jagielski

Człowiek, który śmiał się nie za dużo
— Przemysław Ćwik

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.