Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

Ethan Spaulding
‹Liga Sprawiedliwości: Tron Atlantydy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Sprawiedliwości: Tron Atlantydy
Tytuł oryginalnyJustice League: Throne of Atlantis
Dystrybutor Galapagos
Data premiery30 stycznia 2015
ReżyseriaEthan Spaulding
Scenariusz
ObsadaSean Astin, Steve Blum, Rosario Dawson, Nathan Fillion, Christopher Gorham, Sirena Irwin, Matt Lanter, Sumalee Montano
MuzykaFrederik Wiedmann
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklLiga Sprawiedliwości
Czas trwania72 min
Dźwięk (format)polski, angielski, czeski, węgierski, rumuński, rosyjski, turecki
Napisypolskie, angielskie, węgierskie, portugalskie, rumuńskie, chińskie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatunekakcja, animacja
EAN7321909334908
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zdrada czai się pod wodą

Esensja.pl
Esensja.pl
W oczekiwaniu na filmową wersję opowieści o Aquamanie, której premiera została zapowiedziana na grudzień tego roku, warto przybliżyć sobie tę mniej znaną komiksową postać z uniwersum DC. Można to zrobić, sięgając po kinowe przygody „Ligi Sprawiedliwości” bądź – zrealizowaną przed trzema laty – animację Ethana Spauldinga „Tron Atlantydy”.

Sebastian Chosiński

Zdrada czai się pod wodą

W oczekiwaniu na filmową wersję opowieści o Aquamanie, której premiera została zapowiedziana na grudzień tego roku, warto przybliżyć sobie tę mniej znaną komiksową postać z uniwersum DC. Można to zrobić, sięgając po kinowe przygody „Ligi Sprawiedliwości” bądź – zrealizowaną przed trzema laty – animację Ethana Spauldinga „Tron Atlantydy”.

Ethan Spaulding
‹Liga Sprawiedliwości: Tron Atlantydy›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLiga Sprawiedliwości: Tron Atlantydy
Tytuł oryginalnyJustice League: Throne of Atlantis
Dystrybutor Galapagos
Data premiery30 stycznia 2015
ReżyseriaEthan Spaulding
Scenariusz
ObsadaSean Astin, Steve Blum, Rosario Dawson, Nathan Fillion, Christopher Gorham, Sirena Irwin, Matt Lanter, Sumalee Montano
MuzykaFrederik Wiedmann
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiUSA
CyklLiga Sprawiedliwości
Czas trwania72 min
Dźwięk (format)polski, angielski, czeski, węgierski, rumuński, rosyjski, turecki
Napisypolskie, angielskie, węgierskie, portugalskie, rumuńskie, chińskie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatunekakcja, animacja
EAN7321909334908
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Aquaman, choć narodził się siedemdziesiąt siedem lat temu (a więc w czasie gdy na świecie szalała wojna), nie miał dotąd w Polsce zbyt wiele szczęścia. Po raz pierwszy w szerszej świadomości wielbicieli amerykańskich superbohaterów zaistniał dopiero przed paroma miesiącami, po premierze kinowej wersji „Ligi Sprawiedliwości” (2017) autorstwa Zacka Snydera. Dopiero potem ukazał się, wydany przez Egmont, komiks „Utonięcie”, będący pierwszą odsłoną przygód Człowieka-Ryby w ramach marki DC Odrodzenie (kolejny tom, „Nadpływa Czarna Manta”, zapowiedziany został na drugą połowę lutego). Za dziesięć miesięcy natomiast Arthur Curry – syn latarnika i królowej Atlany – doczeka się poświęconego mu aktorskiego filmu fabularnego, pod którym jako reżyser podpisał się Australijczyk James Wan, a w Aquamana wcielił się ponownie pochodzący z Hawajów Jason Momoa.
Ci, którzy jednak na bieżąco śledzą publikowane w Polsce wydawnictwa superbohaterskie, mogli spotkać się z Aquamanem już nieco wcześniej. Na przykład w trakcie lektury trzeciego zbiorczego tomu komiksowego „Ligi Sprawiedliwości” (2014), którego fabuła w sporej części rozgrywała się właśnie w podwodnym królestwie Atlantydy, a który niemal natychmiast po wydaniu został przerobiony na film animowany. Za jego scenariusz odpowiadał Heath Corson (który poddał wiernej obróbce tekst Geoffa Johnsa), natomiast za reżyserię – Ethan Spaulding. Obaj panowie znali się już wtedy doskonale, współpracowali bowiem przy „Ataku na Arkham” (2014) oraz „Synu Batmana” (2014) – i była to kooperacja udana. Wszystko wskazywało więc na to, że i „Tron Atlantydy” spotka się z przychylną oceną widzów. I tak też się stało.
Amerykańska premiera filmu odbyła się w styczniu 2015 roku. Na polską edycję DVD nie trzeba było, na szczęście, długo czekać. Tyle że animacje Warnera nie cieszą się aż tak wielką popularnością, jak superbohaterskie filmy aktorskie (choć, gwoli ścisłości, bardzo często artystycznie je przewyższają). W efekcie na swoje „pięć minut” chwały Aquaman musiał jeszcze trochę poczekać. Wróćmy jednak do dzieła Spauldinga i Corsona, które zaczyna się bardzo dramatycznie, niemal jak… obrazy o agencie 007. Płynąca przez Rów Mariański amerykańska łódź podwodna zostaje zaatakowana przez kilkadziesiąt nieznanych obiektów. Kapitan nadaje sygnał SOS, który dociera do Metropolis do laboratorium S.T.A.R. Zaniepokojony Cyborg postanawia sprawdzić sytuację na miejscu. W czasie badania wraku SS „California” zostaje zaatakowany przez tajemnicze istoty, ale udaje mu się uciec. Zdaje sobie jednak sprawę, że to nie przelewki. Jedynym wyjściem z sytuacji wydaje mu się zwołanie Ligi Sprawiedliwości.
Tyle że nie jest to takie łatwe, albowiem jakiś czas temu grupa popadła w rozsypkę. Mimo to na wezwanie Cyborga zjawiają się Flash, Shazam, Zielona Latarnia, Superman i Wonder Woman; po jakimś czasie udaje się jeszcze ściągnąć zapamiętale tropiącego oprychów w Gotham Batmana. Wspólnie oglądają film, jaki udało się nagrać Cyborgowi na pokładzie zatopionej łodzi. Wonder Woman przypomina sobie wówczas starożytny mit o Atlantydzie, podwodnej krainie zamieszkiwanej przez ludzi, którzy dostosowali się do życia w tych warunkach. Pytanie tylko, dlaczego teraz nagle – po tysiącach lat – stali się agresywni? Odpowiedź na to pytanie zostanie oczywiście udzielona w dalszej części filmu, gdy na ekranie pojawi się on – żyjący w samotności, nieświadom swego na poły królewskiego pochodzenia Arthur Curry, który z dnia na dzień staje się jedyną nadzieją na zachowanie kruchego pokoju pomiędzy ludźmi a mieszkańcami Atlantydy. Arthur, chcąc nie chcąc, zostaje wciągnięty w okrutną walkę o władzę, w której nic nie jest oczywiste, a intencje obu stron – przynajmniej z punktu widzenia Curry’ego – nie do końca jasne.
I chociaż z czasem wszystko zostaje wyjaśnione, zanim do tego dochodzi jesteśmy świadkami wielu intrygujących zwrotów akcji. Inicjacja Aquamana to proces skomplikowany, choć na potrzeby fabuły maksymalnie skrócony. To on jest tym bohaterem, który musi podjąć najbardziej ważkie decyzje, odkryć prawdę na temat swego pochodzenia, w końcu poradzić sobie z dylematami moralnymi i podjąć decyzję, po której stronie sporu ostatecznie się opowiedzieć. A symboliczny zegar przez cały czas odmierza czas do momentu, w którym władzę nad światem przejmie wyjątkowo paskudny łotr (nie, wcale nie mamy tu na myśli przyrodniego brata Arthura). „Tron Atlantydy” to kolejna niezwykle mroczna animacja ze świata DC Comics, która ma wszelkie szanse ku temu, by spodobać się dorosłym fanom komiksów superbohaterskich. Choć oczywiście są w niej i takie epizody, których nie ma sensu rozbierać na czynniki pierwsze i ogłaszać larum, jeśli coś dzieje się nie do końca zgodnie z logiką. Lepiej cieszyć się świetną rozrywką, mając przy tym pewność, że na finał Zło i tak zostanie odprawione z kwitkiem.
koniec
13 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Miłość i płacz, bez zgrzytania zębów
Sebastian Chosiński

16 I 2019

To było ogromne zaskoczenie. Chyba nikt w 1981 roku nie spodziewał się, że Amerykańska Akademia Filmowa uhonoruje statuetką Oscara radziecki melodramat Władimira Mieńszowa „Moskwa nie wierzy łzom”. Dotąd nie odniósł on bowiem wielkiego sukcesu, dopiero po uznaniu, jakie nadeszło z Hollywood film obrósł legendą we wszystkich „krajach demokracji ludowej”. Polska nie była wcale wyjątkiem.

więcej »

By nie pozostał po nim nawet powidok…
Sebastian Chosiński

14 I 2019

Ostatni film Andrzeja Wajdy wzbudzał kontrowersje jeszcze przed premierą. Podgrzały je między innymi wypowiedzi Bogusława Lindy – odtwórcy głównej roli, czyli malarza Władysława Strzemińskiego, któremu, mówiąc eufemistycznie, niezbyt podobał się ostateczny kształt dzieła. Czy słusznie? „Powidoki” nie są na pewno dziełem wybitnym, ale bardzo daleko im do obrazu ewidentnie nieudanego.

więcej »

Wielkość i małość rodu Laurentów
Sebastian Chosiński

11 I 2019

Tytuł najnowszej, wydanej nie tak dawno w Polsce na DVD, produkcji Michaela Hanekego jest przewrotny. Bo w „Happy End” nic nie kończy się szczęśliwie. Przeciwnie! Wszystko zdaje się zapowiadać jeszcze większe nieszczęścia…

więcej »

Polecamy

Karnawał osobliwości

Z filmu wyjęte:

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zombie a… kobieta?
— Jarosław Loretz

Robot a kobieta
— Jarosław Loretz

Gardło Innym Podrzynam Dibbler
— Jarosław Loretz

Zacząć dzień z przytupem
— Jarosław Loretz

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Rodzina złością silna
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Wielkość i małość rodu Laurentów
— Sebastian Chosiński

Poznańska orkiestra jazzowa gra ponownie!
— Sebastian Chosiński

Pierwsza ofiara, druga zdrada
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Mrok w afrykańskim słońcu
— Sebastian Chosiński

Mrowienie w czaszce
— Sebastian Chosiński

Na polu walki… o przyszłość
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.