Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Robert Eggers
‹Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii
Tytuł oryginalnyThe VVitch: A New-England Folktale
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery14 lipca 2016
ReżyseriaRobert Eggers
ZdjęciaJarin Blaschke
Scenariusz
ObsadaAnya Taylor-Joy, Ralph Ineson, Kate Dickie, Harvey Scrimshaw, Ellie Grainger, Lucas Dawson, Julian Richings, Bathsheba Garnett
MuzykaMark Korven
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiBrazylia, Kanada, USA, Wielka Brytania
Czas trwania92 min
Dźwięk (format)angielski, czeski, polski, węgierski, rosyjski
Napisyangielskie, arabskie, bułgarskie, czeskie, duńskie, fińskie, greckie, węgierskie, islandzkie, norweskie, polskie, portugalskie, rumuńskie, rosyjskie, szwedzkie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatunekgroza / horror, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Gdy demony rosną w siłę
[Robert Eggers „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Żeby posępną „Czarownicę”, niemal rasowe kino grozy, brać za bajkę, to trzeba być tłumaczem. Polski podtytuł filmu brzmi bowiem „Bajka ludowa z Nowej Anglii”.

Jarosław Loretz

Gdy demony rosną w siłę
[Robert Eggers „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” - recenzja]

Żeby posępną „Czarownicę”, niemal rasowe kino grozy, brać za bajkę, to trzeba być tłumaczem. Polski podtytuł filmu brzmi bowiem „Bajka ludowa z Nowej Anglii”.

Robert Eggers
‹Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii
Tytuł oryginalnyThe VVitch: A New-England Folktale
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery14 lipca 2016
ReżyseriaRobert Eggers
ZdjęciaJarin Blaschke
Scenariusz
ObsadaAnya Taylor-Joy, Ralph Ineson, Kate Dickie, Harvey Scrimshaw, Ellie Grainger, Lucas Dawson, Julian Richings, Bathsheba Garnett
MuzykaMark Korven
Rok produkcji2015
Kraj produkcjiBrazylia, Kanada, USA, Wielka Brytania
Czas trwania92 min
Dźwięk (format)angielski, czeski, polski, węgierski, rosyjski
Napisyangielskie, arabskie, bułgarskie, czeskie, duńskie, fińskie, greckie, węgierskie, islandzkie, norweskie, polskie, portugalskie, rumuńskie, rosyjskie, szwedzkie
ParametryDolby Digital 5.1
Gatunekgroza / horror, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dawno temu utarło się, że bajki są dla dzieci. Nie jest to do końca prawda, ale na którą ze słownikowych definicji by nie spojrzeć, wszędzie jest mowa o błahości tak treści, jak i formy. Inaczej jest z baśnią – bardziej uniwersalną, mroczniejszą, często zawierającą elementy nadprzyrodzone, nie stroniącą od okrucieństwa, niekiedy nawet opartą na faktach. Jeśli coś ma w tytule bajkę (za wyjątkiem utworów opatrzonych frazą „bajka dla dorosłych”), swobodnie można to zaserwować swoim pociechom. Jak baśń – lepiej najpierw samemu rzucić okiem. I tu dochodzimy do sedna sprawy: „Czarownica” żadną miarą bajką nie jest.
Oryginalny tytuł filmu brzmi „The Witch: A New-England Folktale”. Jak sami twórcy zaznaczają, opowieść została oparta na rozlicznych ludowych podaniach, baśniach, historycznych zapiskach, dziennikach, pamiętnikach i sądowych aktach. Ba! Nawet dialogi zostały zaczerpnięte z tych źródeł! A ponieważ znalazły się tu mroczne, magiczne moce, a także dwuznaczne odniesienia seksualne i przemoc wobec dzieci, film dostał w Ameryce kategorię R, wymuszającą w kinie towarzystwo pełnoletniego opiekuna dla każdego, kto ma poniżej 17 lat. Tłumaczenie więc „folktale” jako „bajka” – mimo że pozornie poprawne – jest więc bez sensu, zwłaszcza jeśli dystrybuuje się „Czarownicę” jako horror…
I tu dochodzimy do drugiego problemu – „Czarownica” nie do końca jest horrorem. Tak naprawdę jest to rasowy dramat osadzony w realiach pierwszej połowy XVII wieku, sukcesywnie wzbogacany o coraz bardziej namacalne elementy nadprzyrodzone. Nie ma tu praktycznie żadnych klasycznych straszaków, nie ma chlapiącej na prawo i lewo krwi, nie ma rzucających się do gardeł bestii. Groza narasta stopniowo, malutkimi kroczkami, kawałek po kawałku mrocząc obraz i wbijając kolejne igiełki w trzewia, budując wielki, posępny gmach, który w całej swej budzącej dreszcze okazałości można dojrzeć dopiero na sam koniec, dosłownie na kilka minut przed końcowymi napisami. Ale żeby tego doświadczyć, trzeba odbyć seans wieczorem, w ciszy i skupieniu, bez wyczekiwania na jump sceny czy wykrzywione pyski stworów. Trzeba też dać się wciągnąć w intrygę i postawić w sytuacji bohaterów.
Fabuła „Czarownicy” jest dość prosta. Jedna z żyjących w religijnej wspólnocie rodzin, praktycznie dopiero co przybyła do Ameryki, ze względu na ideologiczne różnice zostaje wydalona ze społeczności i osiada gdzieś pod lasem. Plony jednak się nie udają, zwierzyny nie udaje się łowić, a na dokładkę znika niemowlę – i to w ułamku sekundy, gdy nastoletnia siostra próbowała zabawiać dzieciaka zakrywając sobie oczy, i odkrywając. To – w połączeniu z widmem głodu, bowiem zima jest już za pasem – zaczyna rodzić spięcia, w wyniku których do niezbyt odległe osady rusza z siostrą jej młodszy, może 11-letni brat. Przez las. Koń ucieka, siostra się gubi, dopiero wieczorem odnajdując drogę do domu, chłopak zaś trafia na chatkę. I czarownicę w krwiście czerwonym płaszczu.
Opowieść jest poprowadzona w sposób bardzo stonowany i elegancki, co pozwala widzowi na wsiąknięcie w problemy sportretowanej rodziny i zmianę optyki, umożliwiającą poczucie całkowitej izolacji – nie tylko od świata, od zostawionej w Europie cywilizacji i od jej lokalnej, prymitywnej namiastki, ale i od Boga. Mimo modlitw, mimo postępowania zgodnie z biblijnymi naukami, ciemna ściana lasu przytłacza, odbierając kawałek po kawałku wiarę nie tylko swoją bliskością i złowieszczością, ale i byciem trudną do przebycia barierą, odgraniczającą gospodarstwo od kościoła i od religijnej posługi. Twórcom – między innymi dzięki świetnej, bardzo realistycznej scenografii, odtwarzającej po najdrobniejszy guzik dawne realia – udała się rzecz niesamowita, czyli oddanie grozy tamtej rzeczywistości. Grozy wynikającej z atawistycznego zabobonu, podsycanego religijną pożywką. Grozy zaludniającej świat czarownicami i rodzącej prostą, brutalną magię. Grozy prowadzącej prostą jak strzała drogą do polowań na czarownice.
Doskonała scenografia to jednak nie wszystko. Do kompletu dochodzą ponure, utrzymane w sepii i szarościach zdjęcia, przez które tym mocniej kłuje w oczy czerwona peleryna wiedźmy. Nie sposób tez zapomnieć o oszczędnej, wręcz surowej muzyce z fenomenalnym, stawiającym włosy na skórze kawałkiem chóralnym. Wszystko to jednak blednie przy uświadomieniu sobie, jak dalece film odbiega od aktualnych standardów hollywoodzkiego kina. Nie dość bowiem, że mamy tu jednoznaczną sugestię losu niemowlęcia, że mamy też krążącą na golasa starą wiedźmę (chylę głowę przed aktorką, która się na to zdecydowała – notabene aktorką o odpowiednim imieniu i nazwisku do tej roli, Bathshebą Garnett), to jeszcze mamy czytelną seksualną fascynację młodszego brata starszą siostrą oraz wyczuwalną erotykę spotkania z wiedźmą w lesie. No i ten słodki, delikatny szept Złego…
Trudno pisać o tym filmie nie zahaczając o spoilery, wynika to jednak stąd, że gros tego, co istotne dla zrozumienia zachodzących na ekranie zjawisk, dzieje się później, mniej więcej od połowy seansu. „Czarownica” jest bowiem filmem tylko pozornie prostym i jasnym, a kwestia osobowego zła wcale nie jest tak oczywista, jak by się niektórym zdawało. Nawet jeśli założyć, że im bardziej religijna społeczność, tym bardziej namacalny Szatan.
koniec
31 marca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wąż zwany Hydrą
Jarosław Loretz

27 I 2020

Jednym z telewizyjnych filmów, które tajemniczym zrządzeniem losu trafiły u nas na płyty DVD, jest „Hydra”. Szczęśliwie jej seans nie jest jakimś szczególnie traumatycznym przeżyciem…

więcej »

Pół-wampiry i pół-Niemcy
Jarosław Loretz

23 I 2020

Przy szerszej dystrybucji „Siostry wampirki” stanowiłyby zapewne całkiem interesującą rozrywkę dla młodszego widza. A tak – są raczej archeologiczną niespodzianką, na którą z rzadka można się natknąć podczas przeglądania pudeł z rynkowymi odrzutami DVD.

więcej »

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
Sebastian Chosiński

13 I 2020

Kiedy trafiacie na film (bądź serial) dokumentalny z logo BBC Earth na okładce – nie zastanawiajcie się ani chwili. Obojętnie jakiego tematu będzie on dotyczył, otrzymacie produkt najwyższej jakości. Nie inaczej jest w przypadku ubiegłorocznego miniserialu „Planety”, w którym profesor Brian Cox przybliża tajemnice Układu Słonecznego. Ogląda się go – jak najlepszy thriller – z zapartym tchem.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Klasyka gryziona po kostkach
— Jarosław Loretz

Wizyta w raju. Ponoć.
— Jarosław Loretz

Bazarki z kosmosu
— Jarosław Loretz

Międzygwiezdne czułości
— Jarosław Loretz

Święto zmarłych na ckliwie
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.