Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Sam Liu
‹Legion Samobójców: Piekielna misja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegion Samobójców: Piekielna misja
Tytuł oryginalnySuicide Squad: Hell to Pay
Dystrybutor Galapagos
Data premiery23 maja 2018
ReżyseriaSam Liu
Scenariusz
ObsadaChristian Slater, Vanessa Williams, Billy Brown, Kristin Bauer van Straten, Gideon Emery, Liam McIntyre, Tara Strong, David Boat
MuzykaRobert J. Kral
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania82 min
Gatunekakcja, animacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zdrada prowadzi do Piekła

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielbiciele filmów superbohaterskich z uniwersum DC wciąż zapewne mają w pamięci blamaż, jakim zakończyła się próba przeniesienia na ekran kinowy przygód Suicide Squad. Jeśli ktoś chciałby zatrzeć tamto fatalne wspomnienie, teraz pojawiła się ku temu znakomita okazja – wystarczy sięgnąć po animację Sama Liu „Legion Samobójców: Piekielna misja”, która bije na głowę aktorską fabułę. Nie będąc przy tym absolutnie filmem dla dzieci!

Sebastian Chosiński

Zdrada prowadzi do Piekła

Wielbiciele filmów superbohaterskich z uniwersum DC wciąż zapewne mają w pamięci blamaż, jakim zakończyła się próba przeniesienia na ekran kinowy przygód Suicide Squad. Jeśli ktoś chciałby zatrzeć tamto fatalne wspomnienie, teraz pojawiła się ku temu znakomita okazja – wystarczy sięgnąć po animację Sama Liu „Legion Samobójców: Piekielna misja”, która bije na głowę aktorską fabułę. Nie będąc przy tym absolutnie filmem dla dzieci!

Sam Liu
‹Legion Samobójców: Piekielna misja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegion Samobójców: Piekielna misja
Tytuł oryginalnySuicide Squad: Hell to Pay
Dystrybutor Galapagos
Data premiery23 maja 2018
ReżyseriaSam Liu
Scenariusz
ObsadaChristian Slater, Vanessa Williams, Billy Brown, Kristin Bauer van Straten, Gideon Emery, Liam McIntyre, Tara Strong, David Boat
MuzykaRobert J. Kral
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania82 min
Gatunekakcja, animacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Sam Liu – Amerykanin chińskiego pochodzenia – to obecnie jeden z najwybitniejszych, współpracujących z Warner Bros. Animation, reżyserów „kreskówek”, który odpowiada za adaptacje opowieści z uniwersum DC Comics. Na swoim koncie ma między innymi tak udane pełnometrażowe dzieła, jak „Batman. Rok pierwszy” (2011), „Liga Sprawiedliwości. Bogowie i potwory” (2015), „Batman. Zabójczy żart” (2017) oraz „Batman i Harley Quinn” (2017). Jak pokazała nieodległa przyszłość, ostatni z wymienionych filmów okazał się wstępem do kolejnej produkcji, której premiera amerykańska miała miejsce w końcu marca tego roku, a który stał się jednocześnie pierwszym animowanym obrazem z osławionym Legionem Samobójców w roli głównej (chociaż wcześniej zaistniał on już w „Ataku na Arkham”). Mimo że Liu musiał pracować w pocie czoła (bo jednocześnie nadzorował powstanie „Śmierci Supermana” oraz „Gotham w świetle lamp gazowych”), wyszedł mu film nadzwyczaj udany, któremu fabuła Davida Ayera nie dorasta nawet do pięt.
W dużej mierze jest to oczywiście zasługa świetnego scenariusza, za który odpowiada kolejny wieloletni współpracownik Warner Bros. Animation, czyli Alan Burnett, twórca fabuły chociażby do „Rycerza Gotham” (2008) czy wspomnianych już wcześniej „Bogów i potworów”. Pierwszą rzeczą, jaką zapewne założyli sobie producenci, było przekonanie, że film powinien być adresowany do dorosłych widzów, co z kolei pozwoliło scenarzyście na popuszczenie wodzów fantazji i odważny flirt z kinem akcji. Dodajmy: bardzo krwawym i obfitującym w sceny przemocy. „Piekielna misja” zaczyna się z „górnego c”, co oznacza, że poznajemy Deadshota przy pracy. Choć akurat w otwierającym obraz teaserze to jeszcze nie on jest najistotniejszy, ale Vertigo, który dowodzi akcją unieszkodliwienia Tobiasa Whale’a (zastępcy Czarnej Maski) i przejęcia posiadanych przez niego materiałów kompromitujących zarówno skorumpowanych polityków, jak i… agencję kierowaną przez Amandę Waller. W ostatniej fazie Vertigo okazuje się jednak zdrajcą, chce uciec z dokumentami Whale’a, ale – jak wiemy – przechytrzenie Deadshota nie należy do zadań prostych. Najważniejsze, że ten kilkuminutowy, dynamiczny i pełen zwrotów akcji wstęp, jednoznacznie kojarzący się z filmami z cyklu bondowskiego, udanie podsyca zainteresowanie tym, co będzie dalej.
Kiedy parę lat później Waller planuje kolejną supertajną operację, nie ma wątpliwości, kto powinien stanąć na czele nowej ekipy wyrzutków. Jednak zadanie, jakie otrzymuje Floyd Lawton (czyli Deadshot), zdaje się przewyższać skalą trudności wszystko, w czym brał on udział wcześniej. Głównie dlatego, że dostaje pod swoją komendę najbardziej niesubordynowanych pensjonariuszy więzienia Belle Reve. Harley Quinn sprawia przy nich wrażenie sympatycznego podlotka. A kim są pozostali? To posiadająca moc kriokinezy Killer Frost, waleczny Kapitan Bumerang, były agent CIA i mistrz wschodnich sztuk walki Spiżowy Tygrys oraz zmiennokształtny, plujący jadem Copperhead, którego najskuteczniejszą bronią jest biotechnologiczny ogon. Spyta ktoś: I w czym tu problem? Wszak z takich podwładnych powinien ucieszyć się każdy dowódca superbohaterskiego komanda. Pamiętajmy jednak, że wszyscy wyżej wymienieni to nadzwyczaj groźni przestępcy, nierzadko niezrównoważeni psychicznie, którzy zdradę i krzywoprzysięstwo mają wpisane w system wartości. Mieć ich po swojej stronie to tylko odrobinę mniejsze zagrożenie niż mieć ich za wrogów.
To z nimi na czele Deadshot ma zdobyć pewien tajemniczy przedmiot, na którym Amandzie Waller zależy po wielekroć bardziej aniżeli Donaldowi Trumpowi na prezydenturze. Trop wiedzie do nocnego klubu w mieście Branson w stanie Missouri – i to właśnie tam Legion Samobójców rozpoczyna swoją misję. Nawet jeżeli jej początek przebiega dość komicznie, nie dajcie się zwieść – to, co czeka ekipę Floyda Lawtona w dalszej części filmu, sprawi, że nie będzie im już wcale do śmiechu. Tym bardziej że, jak się okazuje, mają w tym wyścigu konkurentów nie mniej bezwzględnych od nich samych. Dzięki temu zabiegowi fabularnemu Burnett i Liu wprowadzają na plan kolejne grupy superzłoczyńców, między innymi Srebrną Banshee, Profesora Zooma i – najlepsze zostawiając na koniec – Vandala Savage’a. Z tej wyliczanki można wnioskować, że stawka, o jaką toczy się pojedynek, jest wyjątkowo wysoka. W każdym razie na tyle, że warto wykorzystać każdą moc i sięgnąć po każdą broń, w tym nade wszystko zdradę i przekupstwo. Nie ma granicy, którą można przekroczyć, aby osiągnąć cel. I uwaga to nie dotyczy tylko bohaterów z definicji złych.
Wprowadzając do fabuły tak wiele postaci, zawsze trzeba mieć na uwadze zagrożenie związane z nadmiernym rozłożeniem akcentów i tym samym utratą z widoku tego, co najistotniejsze. Burnett długo zapewne główkował, jak z tej opresji wyjść obronną ręką – i, co najważniejsze, udało mu się to. Wątki poboczne ściśle powiązał z głównym motywem napędzającym akcję, przy czym nie rozbudowywał ich nadmiernie, a jedynie dodawał – jak dobry kucharz przyprawę – do smaku. Nie unikał też psychologizowania, mocno podkreślając zwłaszcza bliskie relacje pomiędzy bohaterami i to, co z nich wynika (vide Vandal Savage i jego córka Scandal, Deadshot i nastoletnia Zoe, a na dalekim planie Punch i Jewelee oraz Harley Quinn i Joker, którego jednak na ekranie nie uświadczymy). Niektórych złoczyńców starał się też uczłowieczyć. To naprawdę sztuka nie wzruszyć się, poznając historię dzieciństwa Killer Frost czy motywacje, jakimi kieruje się Profesor Zoom, jak również nie uronić łzy nad dramatem, jaki spotyka Scandal Savage. „Piekielna misja” to jedna z najlepszych animacji z cyklu DC Universe Animated Original Movies, jaka ujrzała światło dzienne w ostatnich latach. Ważne też, że przywraca ona mocno nadszarpniętą fabułą Ayera wiarę w Legion Samobójców!
koniec
31 sierpnia 2018

Komentarze

31 VIII 2018   12:53:55

Duży plus za nawiązanie do "Flashpoint"

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Miłość silniejsza od wojny
Sebastian Chosiński

20 II 2019

To jeden z najsłynniejszych melodramatów wojennych nakręconych w naszym regionie świata. Film, który doprowadzał do łez sześć dekad temu i jest w stanie zrobić to również teraz. Który udanie zrywał ze sztuką socrealistyczną, za co został nagrodzony Złotą Palmą na festiwalu filmowym w Cannes. „Lecą żurawie” Gruzina Michaiła Kałatozowa (a w zasadzie Kałatoziszwilego) to absolutna klasyka światowego kina. Tym dla nas wartościowsza, że ozdobiona ścieżką dźwiękową autorstwa żydowskiego kompozytora (...)

więcej »

Kto ty jesteś? Symbiont mały!
Sebastian Chosiński

18 II 2019

W kinie na pewno prezentował się jeszcze lepiej. Ale i na małym ekranie z płyty DVD może się podobać. Tym bardziej że „Venom” Rubena Fleischera to – przynajmniej w niektórych miejscach – zmuszająca do refleksji nawalanka, na dodatek udanie implementująca do opowieści superbohaterskiej elementy horroru fantastyczno-naukowego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Skomplikowane życie hydraulika
Sebastian Chosiński

13 II 2019

„Afonia” to chronologicznie drugi (z czterech) obraz Gieorgija Danieliji, jaki został wydany w filmowej serii „Klasyka kina radzieckiego”. Mająca premierę w 1975 roku komedia obyczajowa tradycyjnie, jak na tego reżysera, zawiera sporą porcję liryzmu; nie brakuje w niej także nadzwyczaj kąśliwych uwag pod adresem sowieckiej rzeczywistości. Po latach ogląda się ją z niekłamaną przyjemnością. I pomyśleć, że tytułowego bohatera mógł zagrać… Daniel Olbrychski.

więcej »

Polecamy

Wonder Wheel

Z filmu wyjęte:

Wonder Wheel
— Jarosław Loretz

Zróbmy sobie statuę
— Jarosław Loretz

Szpiedzy z tamtych lat
— Jarosław Loretz

Zła passa Cyganów
— Jarosław Loretz

Rtęć morderczą jest
— Jarosław Loretz

Karnawał osobliwości
— Jarosław Loretz

Jeszcze à propos jedzenia
— Jarosław Loretz

Smacznego z Ameryki
— Jarosław Loretz

Telewizja cię zje!
— Jarosław Loretz

Na parkowej ławeczce
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Świat zrodzony z nienawiści
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Narodziny Mrocznego Rycerza
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Kto ty jesteś? Symbiont mały!
— Sebastian Chosiński

W hołdzie Mistrzowi nad mistrze
— Sebastian Chosiński

Kocica za „kratami”
— Sebastian Chosiński

Trzymajmy za niego kciuki!
— Sebastian Chosiński

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Burszowie sprzed (ponad) stu lat
— Sebastian Chosiński

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Wielkość i małość rodu Laurentów
— Sebastian Chosiński

Poznańska orkiestra jazzowa gra ponownie!
— Sebastian Chosiński

Pierwsza ofiara, druga zdrada
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.