Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Armando Iannucci
‹Śmierć Stalina›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Stalina
Tytuł oryginalnyThe Death of Stalin
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery20 września 2018
ReżyseriaArmando Iannucci
ZdjęciaZac Nicholson
Scenariusz
ObsadaOlga Kurylenko, Tom Brooke, Paddy Considine, Justin Edwards, Adrian McLoughlin, Simon Russell Beale, Jeffrey Tambor, Steve Buscemi
MuzykaChristopher Willis
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiBelgia, Francja, Kanada, Wielka Brytania
Czas trwania102 min
Gatunekkomedia
EAN5906190325853
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Na więcej Stalin nie zasłużył

Esensja.pl
Esensja.pl
To bardzo inteligentna czarna komedia. Co jednak należy zrozumieć i uszanować, może ona rozwścieczyć ludzi, których dotyka bezpośrednio. Czyli Rosjan. Bo jeśli rządzący ich krajem przez dekady politycy zostali pokazani jako skończone kanale, zboczeńcy, alkoholicy i zbrodniarze – to co można myśleć o narodzie, którym rządzili? Armando Iannucci, reżyser „Śmierci Stalina”, już chyba nigdy nie dostanie pozwolenia na kręcenie zdjęć w Rosji.

Sebastian Chosiński

Na więcej Stalin nie zasłużył

To bardzo inteligentna czarna komedia. Co jednak należy zrozumieć i uszanować, może ona rozwścieczyć ludzi, których dotyka bezpośrednio. Czyli Rosjan. Bo jeśli rządzący ich krajem przez dekady politycy zostali pokazani jako skończone kanale, zboczeńcy, alkoholicy i zbrodniarze – to co można myśleć o narodzie, którym rządzili? Armando Iannucci, reżyser „Śmierci Stalina”, już chyba nigdy nie dostanie pozwolenia na kręcenie zdjęć w Rosji.

Armando Iannucci
‹Śmierć Stalina›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Stalina
Tytuł oryginalnyThe Death of Stalin
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery20 września 2018
ReżyseriaArmando Iannucci
ZdjęciaZac Nicholson
Scenariusz
ObsadaOlga Kurylenko, Tom Brooke, Paddy Considine, Justin Edwards, Adrian McLoughlin, Simon Russell Beale, Jeffrey Tambor, Steve Buscemi
MuzykaChristopher Willis
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiBelgia, Francja, Kanada, Wielka Brytania
Czas trwania102 min
Gatunekkomedia
EAN5906190325853
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ostatnimi laty, gdy dociera do nas informacja o filmowej ekranizacji komiksu, z miejsca przychodzą na myśl superbohaterskie produkcje spod znaku Marvela bądź DC Comics. A tu, proszę, wielka niespodzianka! Szkot, choć o włoskich korzeniach, Armand Iannucci postanowił wziąć na warsztat dwutomową opowieść Fabiena Nury’ego i Thierry’ego Robina „Śmierć Stalina” (2010-2012), której akcja rozgrywa się w Związku Radzieckim na przełomie zimy i wiosny 1953 roku, a więc w momencie gdy jeden z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości żegna się z życiem, a jego dotychczasowi współpracownicy zaczynają bezpardonową walkę o władzę. Nury opowiedział tę historię z lekkim przymrużeniem oka, stawiając na groteskowe gagi i wyolbrzymiając w bohaterach to, co najpaskudniejsze. Iannucci, dla którego był to dopiero drugi pełnometrażowy film w karierze (po nominowanej do Oscara za scenariusz adaptowany komedii „Zapętleni” z 2009 roku), poszedł wytyczoną przez niego ścieżką, przerysowując jeszcze bardziej portrety najważniejszych postaci tego politycznego komediodramatu.
Szkot nie oszczędza w „Śmierci Stalina” nikogo (poza pianistką Marią Judiną, w którą wciela się piękna Ukrainka Olga Kurylenko). To, że dostało się umierającemu generalissimusowi – to pal licho, ale Iannucci siecze okrutnymi żartami jak pociskami z karabinu maszynowego we wszystkich dokoła. Ławrientij Beria (Simon Russell Beale) jest krwiożerczym erotomanem, który nawet skazując tysiące ludzi na śmierć, myśli jedynie o zaspokajaniu chuci; Nikita Chruszczow (Steve Buscemi) to udający idiotę przed Stalinem podstępny intrygant; Gieorgij Malenkow (Jeffrey Tambor) boi się nawet własnego cienia i jest gotów ze strachu poprzeć każdego, kto na niego nakrzyczy; Wiaczesław Mołotow (genialny w tej roli Michael Palin) to urodzony tchórz i zdrajca, który nie sprzeciwił się dyktatorowi nawet wtedy, gdy do więzienia wsadzono jego żonę; z kolei marszałek Gieorgij Żukow (Jason Isaacs) jest marzącym o władzy megalomanem (ale z jakiegoś powodu jako jedyny wzbudza sympatię, pewnie dlatego, że nienawidzi wszechwładzy Berii i jego NKWD). Każdego z nich cechowało właśnie to, co zobaczyliśmy na ekranie, ale Iannucci postarał się bardzo wszystko wyolbrzymić, podnieść do potęgi, w efekcie czego rozwścieczył Kreml.
Nie dlatego, że prezydent Władimir Putin pała jakąś niezrozumiałą namiętnością do Stalina. Tu chodzi raczej o to, co pojawia się na drugim planie – o powszechną paranoję, jaka panuje w Związku Radzieckim, wszechogarniający wszystkich strach, który jest źródłem donosicielstwa, lizusostwa, totalnego zidiocenia. Bo skoro tacy byli nasi dziadkowie, to jaką mamy mieć pewność, że wnukowie nie odziedziczyli ich skłonności? Naród, któremu nie było dane poznać w latach 70., 80. czy 90. „Latającego cyrku Monty Pythona”, nie zrozumie dzisiaj żartów Iannucciego. Nie będą go one bawić. Raczej skłonią do irytacji i uruchomienia mechanizmu obronnego. Może dla Rosjan jest po prostu za wcześnie. Może musi minąć jeszcze jedno pokolenie, by spojrzeć na tamte tragiczne czasy z bezpiecznego dystansu. Co nie zmienia faktu, że „Śmierć Stalina” to świetnie zrealizowana, z ogromną swadą i w szybkim tempie czarna komedia, która jednak utwierdzi widzów na Zachodzie w stereotypie, że Rosjanie to dzicz.
koniec
12 października 2018

Komentarze

12 X 2018   20:29:47

Mam wrażenie, że dla Rosjan zawsze będzie za wcześnie. A wszystko przez mongolska inwazję z XIII wieku. Najezdzcy upodlili na skalę chyba nieznaną w historii cały naród. Bezprzykładne okrucieństwo i bezwzględność Mongołów udzieliło się zależnym od nich rosyjskim kniaziom, którzy zaczęli traktować swych poddanych na wschodnia modłę: jak motłoch pozbawiony jakichkolwiek praw, zmuszony do całkowitej uległości wobec władcy. To nie zmieniło się do dziś, nieważne czy rządzi car, pierwszy sekretarz czy prezydent - Rosjanie słuchają go ślepo i im bardziej jest "srogi" tym bardziej go kochają bo tylko taki rodzaj władzy znają. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni.

12 X 2018   23:54:36

Mnie jakiś czas temu zszokowało - otóż przeglądam sobie prace na DA i trafiłam na profil malarza z Rosji, pejzaże maluje, warsztatowo bardzo dobre, więc przeglądam jego galerię i (wprawdzie widoczek rosyjskiej flagi powiewającej nad Krymem powinien mnie niejako uprzedzić) - oto jest selfie - malarz (na oko trzydziestoparolatek) szczerzy zęby a w tle pochód ludzi z czerwonymi flagami i wielką podobizną Stalina. I komentarz - jaki to wspaniały Dzień Zwycięstwa obchodzą, wszyscy są tacy dumni i szczęśliwi radośnie świętują a on wraca wspomnieniami do swojego wspaniałego dzieciństwa w związku radzieckim. To była jedna z tych chwil, kiedy obraz świata się człowiekowi jakoś rozjeżdża. Pomyślałam sobie - czy którykolwiek człowiek w historii był winny śmierci większej ilości Rosjan niż Stalin? Ale, jak widać po latach, liczy się to (przynajmniej dla niektórych), że dał im owo zwycięstwo nad Niemcami.
Inny profil - bodajże głównie fotografie - gdzieś u spodu grafika z sierpem i młotem zatytułowana "nostalgia" , pod spodem kilka komentarzy krajanów, że oni też tą nostalgię czują.

08 XI 2018   20:25:20

No to naprawde malo wiecie o Rosji dawnej i wspolczesnej, jezeli dziwi was, ze Rosjanie wciaz uprawiaja kult Stalina i widza w nim bohatera narodowego. Ba, 30 lat temu tez widzialam transparenty Stalinie wroc, a dzis Niemcy i czesc Europejczykow wola Hitlerze wroc. To tak troche jak u nas Wisniowiecki czy Pilsudski, spokojnie zapomina sie o tym co zrobili zlego, ba, nawet nie wierzy sie w fakty dotyczace Stalina, uwaza go sie ogolnie za ojczulka narodu i w wielu przypadkach ludzie, wcale nie tacy starzy autentycznie w to wierza.
Mnie film takze sie nie podobal i to bardzo. Nie dlatego, ze nie rozumiem go czy humoru, ale dlatego, ze jak Spilberg po Pianiscie nie potrafi juz robic z nazistowskich Niemcow niegroznych i smiesznych idiotow, tak ja nie potrafie przykladac humoru prostackiego i nie ironicznego do tamtych czasow i ludzi. Moze gdyby byla to komedia jak kiedys o Hitlerze w stylu Brooksa, ale jednak tam bylo tlo ponure i makabryczne dot. zwyklych ludzi i glupich, zlych i bezmyslnych, okrutnych decyzji podejmowanych ot tak sobie, wplywajace na wszystko.
I naprawde nie rozumiemi tego glupiego komentarza autora tekstu, ze jezeli w danym kraju rzadza swolocze, chamy, mordercy itp., to zwykli ludzie tez sa tacy. Nie pierwszy raz i nie ostatni mamy na swiecei takich ludzi. Ludzi, ktorzy dorywaja sie do wladzy wszedzie i zawsze, i ktorych wladza korumpuje albo popadaja w spirale terroru i wlasnych fobii, psychoz przed podwladnymi i ludem. Jednoczesnie wielu z nich nie mozna odmowic naprawde inteligencji i wyrachowania w knuciu. Cesarzowo Wu Zetian jedyna kobieta na tronie Panstwa Srodka, zaslynela z okrucienstwa, dla nas szokujacego, a nie bedacego wtedy niczym niezwyklym i dla wspolczesnych jej i jej poprzednikow, a jednoczesnie wprowadzila wiele madrych reform i rzadzila krajem w rozkwicie.
A poza tym czemu, znajac realia roznych wojen, przewrotow, dyktatur autor uwaza, ze narod danego panstwa wybral obie w pelni demokratycznie taka wladze? Proponuje przypomniec sobie Folwark zwierzecy, jezeli go sie nie zna lub nie pamieta. Tam prosto pokazano te procesy od dobra do zla i pomylki, za ktore placa zwykli ludzie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Szkoda, że nie Pasikowski…
Sebastian Chosiński

15 X 2018

Historia Michała Łobody to świetny materiał na film. Na demaskatorski thriller ze zbrodnią katyńską w tle. O Wielkiej Polityce, w której nie ma miejsca na sentymenty. Nawet wobec niedawnych sojuszników. Niestety, Paweł Szkopiak nakręcił „Ostatniego świadka” w modnej ostatnio manierze nordic noir, która nijak pasuje do tematu. W efekcie powstało dzieło tak nudne, że od oglądania aż bolą zęby.

więcej »

Krótko o filmach: Wielkie koty
Marcin Osuch

8 X 2018

Jeszcze raz piszemy o „Wielkich kotach” – tym razem w króciaku Marcina Osucha.

więcej »

Krótko o filmach: Zwierzaki sieją zniszczenie
Marcin Mroziuk

23 IX 2018

Nie da się ukryć, że „Rampage: Dzika furia” może przypaść do gustu wielbicielom filmów o gigantycznych potworach atakujących i niszczących miasta.

więcej »

Polecamy

Łabędziot

Z filmu wyjęte:

Łabędziot
— Jarosław Loretz

Zatokaman i wspólnicy
— Jarosław Loretz

Zatokaman
— Jarosław Loretz

Żeby lepiej słyszeć
— Jarosław Loretz

Ostatnia impreza
— Jarosław Loretz

Coś dla gniazdowników
— Jarosław Loretz

Jeszcze o marihuanie...
— Jarosław Loretz

Marihuana to Zło
— Jarosław Loretz

Jezdem opentana
— Jarosław Loretz

Straszliwy sznurek
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Dlaczego Garfield jest gruby?
— Sebastian Chosiński

Świeżo, nowocześnie, z rozmachem
— Sebastian Chosiński

Lisbeth Bond i najgorsi możliwi Rosjanie
— Sebastian Chosiński

Usłyszcie ich krzyk!
— Sebastian Chosiński

Odbezpieczony granat
— Sebastian Chosiński

Bajko-makabreska
— Sebastian Chosiński

Wieje chłodem…
— Sebastian Chosiński

Szkoda, że nie Pasikowski…
— Sebastian Chosiński

Misja ostatniej szansy
— Sebastian Chosiński

Od Cage’a do (mniej znanego) Seiferta
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.