Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Aleksander Sieryj, Gieorgij Danielija
‹Hełm Aleksandra Macedońskiego›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHełm Aleksandra Macedońskiego
Tytuł oryginalnyДжентльмены удачи
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery29 października 2018
ReżyseriaAleksander Sieryj, Gieorgij Danielija
ZdjęciaGieorgij Kuprijanow
Scenariusz
ObsadaJewgienij Leonow, Gieorgij Wicin, Sawielij Kramarow, Rander Muratow, Erast Garin, Natalia Fatiejewa, Anatolij Papanow, Oleg Widow, Nikołaj Olialin, Paweł Szpringfeld, Lubow Sokołowa, Władimir Lan-Zo-Li, Jekatierina Mazurowa, Anatolij Jabbarow, Natalia Worobjowa, Aleksiej Wanin, Zoja Wasilkowa, Galina Mikeładze, Igor Ugolnikow
MuzykaGiennadij Gładkow
Rok produkcji1971
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania85 min
Gatunekkomedia, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Komedia, na której Breżniew śmiał się do łez
[Aleksander Sieryj, Gieorgij Danielija „Hełm Aleksandra Macedońskiego” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przed laty ponad dwadzieścia filmów w cyklu „Klasyka Kina Radzieckiego” wydał na płytach DVD Epelpol; teraz do serii tej postanowiła powrócić Filmostrada, która jesienią ubiegłego roku za jednym zamachem rzuciła do sprzedaży 22 tytuły z katalogu wytwórni „Mosfilm”. Numerem jeden opatrzono znakomitą komedię kryminalną „Hełm Aleksandra Macedońskiego” – film, który uczynił Aleksandra Sierego nieśmiertelnym w krajach dawnego Związku Radzieckiego.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Komedia, na której Breżniew śmiał się do łez
[Aleksander Sieryj, Gieorgij Danielija „Hełm Aleksandra Macedońskiego” - recenzja]

Przed laty ponad dwadzieścia filmów w cyklu „Klasyka Kina Radzieckiego” wydał na płytach DVD Epelpol; teraz do serii tej postanowiła powrócić Filmostrada, która jesienią ubiegłego roku za jednym zamachem rzuciła do sprzedaży 22 tytuły z katalogu wytwórni „Mosfilm”. Numerem jeden opatrzono znakomitą komedię kryminalną „Hełm Aleksandra Macedońskiego” – film, który uczynił Aleksandra Sierego nieśmiertelnym w krajach dawnego Związku Radzieckiego.

Aleksander Sieryj, Gieorgij Danielija
‹Hełm Aleksandra Macedońskiego›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHełm Aleksandra Macedońskiego
Tytuł oryginalnyДжентльмены удачи
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery29 października 2018
ReżyseriaAleksander Sieryj, Gieorgij Danielija
ZdjęciaGieorgij Kuprijanow
Scenariusz
ObsadaJewgienij Leonow, Gieorgij Wicin, Sawielij Kramarow, Rander Muratow, Erast Garin, Natalia Fatiejewa, Anatolij Papanow, Oleg Widow, Nikołaj Olialin, Paweł Szpringfeld, Lubow Sokołowa, Władimir Lan-Zo-Li, Jekatierina Mazurowa, Anatolij Jabbarow, Natalia Worobjowa, Aleksiej Wanin, Zoja Wasilkowa, Galina Mikeładze, Igor Ugolnikow
MuzykaGiennadij Gładkow
Rok produkcji1971
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania85 min
Gatunekkomedia, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niewiele jest filmów, których powstanie wiąże się z tak pokręconą i fascynującą historią, jaką może pochwalić się obraz Aleksandra Iwanowicza Sierego. Gdyby kiedyś zdecydowano się na jej przedstawienie w wersji filmowej, powstałaby niezwykle wzruszająca i przejmująca opowieść, bardzo daleka jednak od charakteru komediowego. W latach 50. XX wieku przyszły kinematografista uczestniczył w organizowanych przez wytwórnię „Mosfilm” Wyższych Kursach Scenariopisarstwa i Reżyserii (WKSR); tam poznał i zaprzyjaźnił się z gruzińskim twórcą Gieorgijem Danieliją – jak się później okazało, znajomość ta miała wielki wpływ na dalsze życie i karierę artystyczną Sierego. W 1958 roku wydarzyła się tragedia. W czasie bójki w restauracji Aleksandr Iwanowicz, potwornie zazdrosny o swoją dziewczynę, poturbował i okaleczył młodego architekta. Trafił przed sąd, który bardzo poważnie potraktował ten akt chuligaństwa i wymierzył jego sprawcy karę więzienia. Sieryj przesiedział cztery lata. Gdy wyszedł, był nie tylko bez pieniędzy, ale i bez pracy. Zgłosił się do „Mosfilmu”, ale kierownictwo wytwórni miało poważne wątpliwości, czy można zaufać człowiekowi z tak zabagnioną kartoteką. Wreszcie uległo namowom, ale przypisało byłemu więźniowi opiekunów. Debiutancki szpiegowski dramat „Strzał we mgle” (1963) nakręcił do spółki z Anatolijem Bobrowskin, a komedię przygodową „Cudzoziemka” (1965) z Ukraińcem Konstantinem Żukiem. Żaden z obrazów nie odniósł sukcesu.
Wtedy też z pomocą przybył Sieremu stary znajomy – Gieorgij Danielija. Wydobył on od Walentina Jeżowa scenariusz zatytułowany „Recydywista” i poddał go, do spółki z pisarką Walentiną Tokariewą, literackiej obróbce, po czym pofatygował się z nim do kierownictwa „Mosflimu”. Wytwórnia wydała zgodę na realizację filmu, nie wiedząc jeszcze, że Gruzin jako reżysera nie siebie miał na myśli, ale Aleksandra Iwanowicza. Trudno się dziwić, że kandydatura ta nie wzbudziła powszechnego aplauzu; dopiero kiedy Danielija solennie przyobiecał, że będzie trzymał pieczę nad całością projektu, zdecydowano się zaryzykować. Od samego początku wszystko szło jak po grudzie. Na dodatek, gdy tylko przystąpiono do pracy, lekarze zdiagnozowali u Sierego białaczkę, w efekcie czego reżyser popadł w głęboką depresję. W chwilach gdy nie był w stanie kierować zdjęciami (a takich momentów było chyba niemało), jego miejsce zajmował niezastąpiony Danielija. Do dzisiaj zresztą trwają spory, czyjego autorstwa tak naprawdę jest „Hełm Aleksandra Macedońskiego”. Gieorgij Nikołajewicz zawsze lojalnie wskazywał na Aleksandra Iwanowicza, choć styl filmu, jego lekkość i liryczny klimat, sugerowałby raczej, że znacznie więcej do powiedzenia miał mimo wszystko przybysz z Kaukazu.
Po zakończeniu zdjęć, zgodnie z przewidywaniami, obraz długo musiał czekać na zgodę na wyświetlanie w kinach. Wielce prawdopodobne, że i „Hełm…” trafiły do dystrybucji dopiero w epoce pierestrojki, gdyby nie sekretarz generalny KPZR Leonid Breżniew, wielki miłośnik kina, a komedii w szczególności, dla którego bardzo często organizowano specjalne pokazy radzieckich nowości w jego podmoskiewskiej daczy. Obraz Sierego (i Danieliji) spodobał mu się tak bardzo, że pomimo zastrzeżeń cenzury, kazał wprowadzić go na ekrany. Kiedy zaś zwrócono Breżniewowi uwagę na obecny w dialogach żargon więzienny (konsultowany na etapie pracy nad scenariuszem z Aleksandrem Iwanowiczem), miał odpowiedzieć, że dzisiaj przecież „błatne” odzywki znają nawet dzieci na podwórku. Premiera filmu odbyła się 13 grudnia 1971 roku. Sukces przyszedł natychmiast. Już następnego dnia bilety w moskiewskich kinach były wyprzedane; kto chciał „Hełm…” obejrzeć, musiał je kupić od grasujących na ulicach stolicy „koników”. W ciągu następnych dwunastu miesięcy w całym Związku Radzieckim obraz obejrzało w sumie nieco ponad 65 milionów widzów, co dało mu drugie miejsce w rankingu najpopularniejszych filmów 1972 roku, tuż za wojennym dramatem Stanisława Rostockiego „Tak tu cicho o zmierzchu”. Dzisiaj plasuje się on na dwunastej pozycji najchętniej oglądanych dzieł wyprodukowanych w Kraju Rad.
Akcja filmu rozpoczyna się na środkowoazjatyckim stepie, gdzie radzieccy archeolodzy dokonują wiekopomnego odkrycia – wykopują z ziemi tytułowy hełm należący do Aleksandra Macedońskiego, który wielki wódz musiał zgubić, gdy ze swoją armią maszerował na podbój Indii. Już chociażby z powodu swego dawnego właściciela znalezisko to ma olbrzymią wartość, a dodać trzeba jeszcze, że waży ono ponad pięć kilo i wykonane zostało ze szczerego złota. Nic więc dziwnego, że przykuwa uwagę wyjątkowo groźnego i zdemoralizowanego złodzieja „Docenta”, który na czele swojej szajki – złożonej jeszcze z dwóch oprychów, „Krzywego” i „Żebraka” – pod osłoną nocy napada na obóz naukowców i kradnie skarb. Zrozpaczony profesor Nikołaj Malcew jedzie natychmiast do Moskwy, aby o tej zuchwałej grabieży poinformować pułkownika Wierczenkę z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Milicja szybko ustala, że za tym aktem bezprzykładnego wandalizmu stoi San Sanycz Biełyj (ksywka „Docent”) oraz jego kompani – Fiodor Jermakow („Krzywy”) i Gawriła Szeremietiew („Żebrak”). Teraz problemem pozostaje jedynie ich złapanie, co jednak wcale nie jest takie proste. Ale szczęście zdaje się sprzyjać profesorowi. Gdy pewnego dnia jedzie autobusem, obok niego siada mężczyzna wyglądający dokładnie tak samo, jak poszukiwany przez władze San Sanycz.
Malcew, śledząc go, dociera do jednego z moskiewskich przedszkoli, po czym o odnalezieniu arcygroźnego przestępcy informuje milicję. Tyle że namierzony przez archeologa złodziej okazuje się być zupełnie kim innym, całkowicie niegroźnym i uwielbianym przez maluchów dyrektorem przedszkola – Jewgienijem Troszkinem. Jakiś czas później bohaterskim stróżom prawa udaje się złapać szajkę „Docenta”, ale gdzie został ukryty hełm Macedończyka – żaden z nich albo nie wie, albo nie chce powiedzieć. Kiedy wydaje się już, że wspaniałe odkrycie archeologów na zawsze padnie łupem złodziei, profesor Malcew wpada na bardzo przebiegły plan, który polega na wykorzystaniu fizycznego podobieństwa Troszkina do „Docenta”. Otóż sympatyczny dyrektor przedszkola ma zostać przemieniony w złowrogiego San Sanycza i wysłany do jednego z więzień w Azji Środkowej, gdzie odsiadują swoje kary „Żebrak” i „Krzywy”. Przyspieszoną lekcję przestępczego żargonu Jewgienij Iwanowicz przechodzi w pociągu wiozącym go na Wschód, a rolę nauczyciela pełni „bezpieczniak” nadzorujący całą operację. Na miejscu okazuje się, że zadanie będzie znacznie trudniejsze, niż się początkowo wydawało – przede wszystkim dlatego, że zdaniem złodziei jedynym, który wie, gdzie został ukryty hełm, jest sam „Docent”. Dziwią się więc, że Biełyj ich właśnie wypytuje o miejsce zamelinowania skarbu.
„Hełm Aleksandra Macedońskiego” aż skrzy się od humoru. W pogoni za gagami scenarzystom nie umknęła jednak, na szczęście, rzecz najważniejsza – obraz codziennych trosk i absurdów, z którymi musieli zmagać się obywatele Związku Radzieckiego. Tokariewa i Danielija zadbali również o odpowiednią dawkę liryzmu, co było wizytówką każdego obrazu Gruzina. Portret stróżów prawa jest oczywiście uładzony; przypominają oni nie ludzi z krwi i kości, ale chodzące pomniki z brązu. O ile w obrazach realizowanych na poważnie taki rys byłby wręcz pompatycznie nieznośny, w „Hełmie…” sprawdza się znakomicie – bo przecież nikt w Kraju Rad nie traktował go serio. Na tle nieskazitelnych i mdłych milicjantów bandyci wypadają na medal. To po ich stronie od samego początku do końca lokuje się sympatia widzów; nawet odpychający z wyglądu i zachowania „Docent” jest w stanie zaskarbić sobie ich przychylność, a co dopiero nieporadni i nieco przygłupi życiowi nieudacznicy „Krzywy” i „Żebrak”. Kluczem do zrozumienia przesłania filmu jest jednak dyrektor Troszkin, który nawet w swojej nowej odsłonie, jako złowieszczy San Sanycz, nie jest w stanie wyjść z roli pedagoga, na każdym niemal kroku strofującego podopiecznych. Pod jego okiem złodzieje przechodzą przyspieszony proces resocjalizacji i, wbrew pozorom, nie jest on wcale taki prosty i przyjemny, jak mogłoby się wydawać.
Na planie „Hełmu Aleksandra Macedońskiego” Sieryj i Danielija zgromadzili ówczesną śmietankę radzieckich aktorów, którzy specjalizowali się w filmach komediowych. Podwójną rolę dyrektora moskiewskiego przedszkola Troszkina i szefa bandy fenomenalnie zagrał Jewgienij Leonow („Czajkowski”, „Dworzec Białoruski”, „Łzy płynęły”). W „Krzywego” wcielił się Sawielij Kramarow, sławę zawdzięczający easternom Edmonda Keosajana („Nieuchwytni mściciele”, „Nowe przygody nieuchwytnych”) oraz komediom Leonida Gajdaja. „Żebrakiem” był natomiast Gieorgij Wicin, uwielbiany w Kraju Rad dzięki występom w „Operacji Y” (1965), „Kaukaskiej brance” (1966) i „12 krzesłach” (1971) Gajdaja. Kazacha Wasilija Alibabajewicza zagrał z kolei Radner Muratow, który po drugoplanowych rolach w nieco poważniejszych dziełach („Ballada o żołnierzu”, „Dama z pieskiem”, „Ojciec żołnierza”), wybił się dzięki ekranizacjom satyrycznej prozy Ilfa i Pietrowa („Złote cielę”, „12 krzeseł”).
Aleksandr Sieryj nie udźwignął brzemienia niespodziewanej sławy, jaka spadła na niego po ogromnym sukcesie „Hełmu…”. Nakręcił jeszcze, tym razem już w pełni samodzielnie, dwie komedie – „Ty – mnie, ja – tobie” (1976) oraz „Zaopiekuj się mężczyznami!” (1982), ale obie okazały się frekwencyjnymi i artystycznymi klapami. W połowie lat 80. reżyser wpadł na pomysł, aby zrealizować kontynuację przygód „Docenta”, „Krzywego” i „Żebraka”, lecz jego pomysł odrzucili aktorzy, którzy nie mieli zbyt wielkiej ochoty, aby po raz drugi wejść do tej samej wody. Na domiar złego Sieryj był przez cały czas nękany groźbami i żądaniami wypłaty odszkodowań przez człowieka, którego kiedyś okaleczył. Wszystko to – wraz z dręczącymi go wyrzutami sumienia – doprowadziło reżysera do załamania psychicznego, w wyniku którego kilkanaście dni przed swoimi sześćdziesiątymi urodzinami, w październiku 1987 roku, popełnił samobójstwo, stając się tym samym jedną z najtragiczniejszych postaci w dziejach radzieckiej kinematografii. Wykreowani przez niego (z pomocą przyjaciół) bohaterowie na zawsze pozostali jednak w świadomości mieszkańców dawnego Związku Radzieckiego.
koniec
9 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nieprzewidywalna przewidywalność
Sebastian Chosiński

16 VIII 2019

Choć w napisach nie ma nawet słowa o ewentualnych inspiracjach literackich, w czasie seansu „Rebelii” z miejsca przychodzi na myśl, że scenarzyści filmu musieli wzorować się na prozie Philipa K. Dicka. W innym przypadku dzieło Ruperta Wyatta nie przypominałoby aż tak bardzo „Impostora” Gary’ego Fledera.

więcej »

Z Londynu do Warszawy
Sebastian Chosiński

1 VIII 2019

To, wbrew pozorom, nie jest film o powstaniu warszawskim jako takim, ponieważ jego akcja kończy się 1 sierpnia 1944 roku około godziny 17.15. To tak naprawdę nie jest również film o Janie Nowaku-Jeziorańskim, chociaż fabuła nawiązuje do elementów wojennej biografii późniejszego szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. „Kurier” Władysława Pasikowskiego to wojenno-szpiegowski thriller, który jako tło wykorzystuje przygotowania do walki z Niemcami o Warszawę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Człowiek, który zobaczył Diabła
Sebastian Chosiński

31 VII 2019

„Muzeum” – drugi z trzech postapokaliptycznych obrazów Konstantina Łopuszanskiego –nakręcone zostało w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego. Wcześniej, nawet gdyby reżyser wyrażał taką chęć, nie mogłoby powstać – z uwagi na swe głęboko religijne i antytotalitarne przesłanie.

więcej »

Polecamy

Dom jak malowanie

Z filmu wyjęte:

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Dlaczego sypanie soli na drogi jest złym pomysłem
— Jarosław Loretz

Drzewa-zabójcy
— Jarosław Loretz

A w zaświatach tańce i swawole
— Jarosław Loretz

Dla chcącego nic trudnego
— Jarosław Loretz

Gdy mści się niechlujstwo
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

„Docent” sztuk przestępczych i dyrektor zamordysta
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.