Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Andrzej Wajda
‹Powidoki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowidoki
Dystrybutor Galapagos
Data premiery17 maja 2017
ReżyseriaAndrzej Wajda
ZdjęciaPaweł Edelman
Scenariusz
ObsadaBogusław Linda, Aleksandra Justa, Bronislawa Zamachowska, Zofia Wichłacz, Krzysztof Pieczyński, Mariusz Bonaszewski, Szymon Bobrowski, Aleksander Fabisiak
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania95 min
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
EAN7321997611028
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

By nie pozostał po nim nawet powidok…
[Andrzej Wajda „Powidoki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatni film Andrzeja Wajdy wzbudzał kontrowersje jeszcze przed premierą. Podgrzały je między innymi wypowiedzi Bogusława Lindy – odtwórcy głównej roli, czyli malarza Władysława Strzemińskiego, któremu, mówiąc eufemistycznie, niezbyt podobał się ostateczny kształt dzieła. Czy słusznie? „Powidoki” nie są na pewno dziełem wybitnym, ale bardzo daleko im do obrazu ewidentnie nieudanego.

Sebastian Chosiński

By nie pozostał po nim nawet powidok…
[Andrzej Wajda „Powidoki” - recenzja]

Ostatni film Andrzeja Wajdy wzbudzał kontrowersje jeszcze przed premierą. Podgrzały je między innymi wypowiedzi Bogusława Lindy – odtwórcy głównej roli, czyli malarza Władysława Strzemińskiego, któremu, mówiąc eufemistycznie, niezbyt podobał się ostateczny kształt dzieła. Czy słusznie? „Powidoki” nie są na pewno dziełem wybitnym, ale bardzo daleko im do obrazu ewidentnie nieudanego.

Andrzej Wajda
‹Powidoki›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowidoki
Dystrybutor Galapagos
Data premiery17 maja 2017
ReżyseriaAndrzej Wajda
ZdjęciaPaweł Edelman
Scenariusz
ObsadaBogusław Linda, Aleksandra Justa, Bronislawa Zamachowska, Zofia Wichłacz, Krzysztof Pieczyński, Mariusz Bonaszewski, Szymon Bobrowski, Aleksander Fabisiak
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiPolska
Czas trwania95 min
Gatunekbiograficzny, dramat, historyczny
EAN7321997611028
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zmarły w październiku 2016 roku Andrzej Wajda nosił się z zamiarem nakręcenia filmu biograficznego o słynnym awangardowym malarzu-konstruktywiście Władysławie Strzemińskim od początku lat 90. ubiegłego wieku. Pierwsza wersja scenariusza powstała w 1993 roku, a jej autorką była Nika Strzemińska, córka artysty i rzeźbiarki Katarzyny Kobro. Nic wtedy z tego nie wyszło i mogło się wydawać, że „Powidoki” dołączą do całkiem sporego grona projektów niezrealizowanych twórcy „Kanału”. Wajda uparł się jednak i po latach powrócił do tego tematu. Fabuła była wielokrotnie przerabiana, a ostateczny kształt nadał jej Andrzej Mularczyk (twórca powieści „Post mortem”, na podstawie której oparty został „Katyń”). Premiera odbyła się trzy miesiące po śmierci Mistrza. Dodatkowym honorem było wskazanie „Powidoków” – niestety, zdecydowanie na wyrost – jako polskiego kandydata do Oscara. Wszak od razu było wiadomo, że dzieło Wajdy niewielkie ma szanse choćby na to, by znaleźć się w wąskim gronie nominowanych.
Dlaczego? Choćby z tego powodu, że nie jest to film „oscarowy” (cokolwiek by to znaczyło). Mimo że Mularczyk i Wajda starali się z detalami oddać grozę epoki stalinowskiej, zrobili to w sposób bardzo hermetyczny, średnio czytelny dla widza spoza Polski. Ba! nawet dla widza polskiego, który nie pamięta już z własnych doświadczeń komunizmu. Zabrakło rozmachu (i nie chodzi tu wcale o wątki sensacyjne), wpisania postaci malarza i jego twórczości w szerszy kontekst. Oglądając „Powidoki”, można odnieść wrażenie, że – podobnie jak sam Strzemiński w ostatnich latach swego życia – film z biegiem czasu się „zwija”, zapada w sobie, coraz bardziej alienuje. Był to oczywiście, jak sądzę, świadomy wybór reżysera – problem w tym, że chcąc odnieść sukces na Zachodzie, należało raczej pójść w przeciwnym kierunku. A w finale dorzucić puentę podkreślającą pośmiertne zwycięstwo artysty nad systemem. Bo kto dzisiaj, poza historykami, pamięta piętnującego Strzemińskiego ministra kultury Włodzimierza Sokorskiego (w tej roli Szymon Bobrowski), któremu nawet Wajda nie nadał nazwiska. Strzemiński natomiast wciąż jest – i pozostanie – wielką postacią w świecie sztuki.
„Powidoki” skupiają się na ostatnich czterech latach życia malarza – od grudnia 1948 (co podkreśla dobiegająca z radia triumfalna informacja o powstaniu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) do grudnia 1952 roku (to jest śmierci artysty). To lata bardzo dramatyczne, znaczone represjami i stopniowym rugowaniem Strzemińskiego nie tylko z życia artystycznego Łodzi, lecz z życia w ogóle. Władza komunistyczna pozbawiła go w tym czasie wszystkiego – możliwości wykładania na uczelni, malowania, zarabiania na utrzymanie, ostatecznie zamorzyła głodem. Postąpiono tak z twórcą o nieprzeciętnym talencie, z wizjonerem wyprzedzającym swoją epokę, a już bez górnolotnych uniesień – inwalidą wojennym (ale z pierwszej wojny światowej), bez jednej nogi, jednej ręki i wzroku w jednym oku. Tylko dlatego, że jako malarz niegdyś rewolucyjny – tak przynajmniej postrzegano go w latach 20. i 30. – uparł się nie popłynąć z falą realizmu socjalistycznego. Co oznaczało, że zdradził rewolucję. A cóż może być gorszego!
Film Andrzeja Wajdy jest bardzo ponury. Jak czasy, o których opowiada. Niszczejące kamienice, odrapane ściany, wszechpanująca szarość – to wszystko, jak wirus, zaraża przedstawiony na ekranie świat. Wyłamują się z tego jedynie obrazy Strzemińskiego – zachwycające niekonwencjonalnymi przedstawieniami przedmiotów, czystymi barwami, pochodzące z zupełnie innej epoki. Będące niknącym powoli śladem po lepszych czasach, gdy zmitologizowana rewolucja pozwalała jeszcze na tworzenie awangardowym malarzom pokroju Kazimierza Malewicza, Marka Chagalla i Wasilija Kandinskiego. Obok Bogusława Lindy istotniejsze role odgrywają jeszcze Krzysztof Pieczyński (jako zaprzyjaźniony ze Strzemińskim poeta Julian Przyboś), Andrzej Konopka (ubek odpowiedzialny za represje wobec artysty), trzynastoletnia w czasie kręcenia zdjęć Bronisława Zamachowska (Nika Strzemińska) oraz Zofia Wichłacz (studentka potajemnie przepisująca na maszynie książkę Strzemińskiego „Teoria widzenia”). W oprawie muzycznej wykorzystano natomiast – i był to pomysł ze wszech miar trafiony –utwory zmarłego w 1991 roku Andrzeja Panufnika, który już w latach 40. i 50., a więc jeszcze przed emigracją do Anglii, był jednym z najbardziej cenionych polskich kompozytorów, któremu – z uwagi na „formalizm” – nie zawsze było po drodze z władzą.
Wydanie DVD „Powidoków” zawiera całkiem sporo dodatków (głównie wywiadów z najważniejszymi z twórców filmu). Nie są one wprawdzie rewelacyjne, ale pozwalają nieco głębiej zajrzeć w świat Władysława Strzemińskiego i idei, która postanowiła wyrzucić go – i to w znaczeniu dosłownym – na śmietnik.
koniec
14 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pół-wampiry i pół-Niemcy
Jarosław Loretz

23 I 2020

Przy szerszej dystrybucji „Siostry wampirki” stanowiłyby zapewne całkiem interesującą rozrywkę dla młodszego widza. A tak – są raczej archeologiczną niespodzianką, na którą z rzadka można się natknąć podczas przeglądania pudeł z rynkowymi odrzutami DVD.

więcej »

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
Sebastian Chosiński

13 I 2020

Kiedy trafiacie na film (bądź serial) dokumentalny z logo BBC Earth na okładce – nie zastanawiajcie się ani chwili. Obojętnie jakiego tematu będzie on dotyczył, otrzymacie produkt najwyższej jakości. Nie inaczej jest w przypadku ubiegłorocznego miniserialu „Planety”, w którym profesor Brian Cox przybliża tajemnice Układu Słonecznego. Ogląda się go – jak najlepszy thriller – z zapartym tchem.

więcej »

Wierny agent, choć bez ogrodnika
Sebastian Chosiński

9 I 2020

Monica Bellucci i Ben Kingsley w obsadzie filmu – to wystarczająca zachęta, aby zasiąść przed ekranem, nawet jeżeli krytycy będą ostrzegać, że dwie godziny życia można spożytkować rozsądniej. Ale co tam, każdy z nas oglądał przecież w życiu sporo gorszych filmów od „Pająka w sieci” Erana Riklisa.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

CamerImage 2016: Ostatnie dzieło mistrza
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Piotr Dobry

Co nam w kinie gra: Wałęsa. Człowiek z nadziei
— Marta Bałaga

Wenecja 2013: Przypadkowy bohater
— Marta Bałaga

Grobowiec z kliszy
— Piotr Dobry

Nie mam już pomysłów, ale wciąż chce mi się kręcić
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

W alkoholowo-hipnotycznym transie
— Sebastian Chosiński

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
— Sebastian Chosiński

Jak to dobrze (nie) być Bruce’em Wayne’em
— Sebastian Chosiński

Wierny agent, choć bez ogrodnika
— Sebastian Chosiński

Do zakochania jeden… skok
— Sebastian Chosiński

(Nie)oczekiwana zmiana miejsc
— Sebastian Chosiński

Jak fajnie pogmerać w umyśle Batmana!
— Sebastian Chosiński

Test na człowieczeństwo
— Sebastian Chosiński

Krakowski spleen
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.