Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Leonid Gajdaj
‹Dwanaście krzeseł›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwanaście krzeseł
Tytuł oryginalny12 стульев
Dystrybutor Filmostrada
ReżyseriaLeonid Gajdaj
ZdjęciaSiergiej Połujanow, Walerij Szuwałow
Scenariusz
ObsadaArczil Gomiaszwili, Siergiej Filippow, Michaił Pugowkin, Glikierija Bogdanowa-Czesnokowa, Natalia Warlej, Natalia Worobjowa, Nina Griebieszkowa, Natalia Kraczkowska, Klara Rumianowa, Grigorij Wicyn, Nikołaj Gorłow, Sawielij Kramarow, Leonid Gajdaj, Jurij Nikulin, Wiktor Pawłow, Władimir Etusz, Aleksander Chwylia, Paweł Winnik
MuzykaAleksander Zacepin
Rok produkcji1971
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania157 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Oszust na piedestale
[Leonid Gajdaj „Dwanaście krzeseł” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pisarze Ilja Ilf i Jewgienij Pietrow nie zaliczali się wprawdzie do pupilków władzy w czasach stalinowskich, ale też nie można powiedzieć, że ją otwarcie kontestowali. Ich satyryczne powieści i opowiadania często jednak stały w sprzeczności z oficjalną wykładnią. I z tego też powodu cieszyły się wielką popularnością wśród czytelników. Podobnie zresztą jak nakręcona na podstawie książki „Dwanaście krzeseł” komedia Leonida Gajdaja.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Oszust na piedestale
[Leonid Gajdaj „Dwanaście krzeseł” - recenzja]

Pisarze Ilja Ilf i Jewgienij Pietrow nie zaliczali się wprawdzie do pupilków władzy w czasach stalinowskich, ale też nie można powiedzieć, że ją otwarcie kontestowali. Ich satyryczne powieści i opowiadania często jednak stały w sprzeczności z oficjalną wykładnią. I z tego też powodu cieszyły się wielką popularnością wśród czytelników. Podobnie zresztą jak nakręcona na podstawie książki „Dwanaście krzeseł” komedia Leonida Gajdaja.

Leonid Gajdaj
‹Dwanaście krzeseł›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwanaście krzeseł
Tytuł oryginalny12 стульев
Dystrybutor Filmostrada
ReżyseriaLeonid Gajdaj
ZdjęciaSiergiej Połujanow, Walerij Szuwałow
Scenariusz
ObsadaArczil Gomiaszwili, Siergiej Filippow, Michaił Pugowkin, Glikierija Bogdanowa-Czesnokowa, Natalia Warlej, Natalia Worobjowa, Nina Griebieszkowa, Natalia Kraczkowska, Klara Rumianowa, Grigorij Wicyn, Nikołaj Gorłow, Sawielij Kramarow, Leonid Gajdaj, Jurij Nikulin, Wiktor Pawłow, Władimir Etusz, Aleksander Chwylia, Paweł Winnik
MuzykaAleksander Zacepin
Rok produkcji1971
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania157 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lata 20. XX wieku były w Rosji, a później w Związku Radzieckim, okresem rozwoju czarnego rynku i szarej strefy. Najlepiej w tej niezwykle zagmatwanej sytuacji polityczno-ekonomicznej radzili sobie oszuści i aferzyści. Tacy chociażby jak, nazywający sam siebie Wielkim Kombinatorem, Ostap Bender – bohater dwóch powieści pary wybitnych radzieckich satyryków Ilji Ilfa i Jewgienija Pietrowa – który stał się wręcz literackim symbolem i, trochę na przekór oczekiwaniom autorów i przywódców ZSRR, bohaterem narodowym epoki Nowej Ekonomicznej Polityki (NEP). Po raz pierwszy pojawił się on w opublikowanych w 1928 roku „Dwunastu krzesłach”. Sukces był tak wielki, że po trzech latach ujrzała światło dzienne ich kontynuacja – „Złote cielę”. Pozostałe teksty duetu – między innymi opowiadania „Niezwykłe opowieści z życia miasta Kołokołamska” (1928) czy mikropowieść „1001 dzień, czyli Nowa Szeherezada” (1929) – pozostawały w cieniu historii z Ostapem Benderem w roli głównej. Ilf zmarł z powodu gruźlicy 13 kwietnia 1937 roku. Pietrow długo nie potrafił się otrząsnąć po śmierci przyjaciela; nadal pisał teksty do gazet, ale z dłuższą formą wyraźnie sobie nie radził. W 1939 roku przystąpił wprawdzie do pracy nad utopijno-futurystyczną powieścią „Podróż do kraju komunizmu”, w której chciał przedstawić wizję Związku Radzieckiego za dwadzieścia kilka lat, ale nigdy jej nie ukończył. Kiedy wybuchła Wielka Wojna Ojczyźniana, poszedł na front jako korespondent wojenny. 2 lipca 1942 roku samolot, którym leciał z Sewastopola do Moskwy, został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec niedaleko Rostowa nad Donem.
Ilf i Pietrow po wsze czasy zostaną zapamiętani właśnie jako autorzy dylogii o Wielkim Kombinatorze. Wymyślona przez nich historia okazała się na tyle uniwersalna, że sięgali po nią filmowcy na całym niemal świecie; stosunkowo późno, zapewne z przyczyn cenzuralnych, zrobili to sami Rosjanie. Wstępem do kinowej ekranizacji „Dwunastu krzeseł” w ojczyźnie autorów literackiego pierwowzoru był, zrealizowany w 1966 roku w Leningradzie, spektakl telewizyjny w reżyserii Aleksandra Bielinskiego, w którym Ostapa Bendera zagrał Igor Gorbaczow. Sukces tego przedstawienia, jak i dokonanej w 1968 roku przez Michaiła Szwejcera adaptacji „Złotego cielęcia”, postanowiło zdyskontować kierownictwo „Mosfilmu”, godząc się wreszcie na przeniesienie najsłynniejszej książki Ilfa i Pietrowa na duży ekran. Pierwotnie obraz miał wyreżyserować Gruzin Gieorgij Danielija, ale widząc, jak bardzo marzy o tym jego przyjaciel Leonid Gajdaj, odstąpił mu zlecenie. Gajdaj cieszył się wówczas gigantyczną wręcz popularnością; na jego komedie satyryczne – „Operacja Y, czyli Przypadki Szurika” (1965), „Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika” (1967) oraz „Brylantowa ręka” (1968) – waliły do kin dziesiątki milionów widzów. Kto więc nadawał się lepiej do tej roli, jak nie on właśnie?
Na problemy nie trzeba było jednak długo czekać. Pierwsze pojawiły się już na etapie obsadzenia głównej postaci. Do roli Ostapa Bendera kandydowało bowiem ponad dwudziestu aktorów, z kwitkiem odprawiono między innymi artystów tej miary, co Włodzimierz Wysocki, Aleksiej Batałow, Walentin Gaft, Andriej Mironow, Aleksandr Bielawski; smakiem musiał obejść się również będący dopiero u progu kariery Nikita Michałkow. Wybrano niezbyt jeszcze wówczas znanego Gruzina Arczila Gomiaszwilego, przeciwko czemu niemal natychmiast zaprotestował Państwowy Komitet Kinematografii (Goskino), któremu nie podobał się przede wszystkim zbyt silny kaukaski akcent mężczyzny. Gajdaj wybrnął jednak z kłopotów, przekonując, że przecież będzie można podłożyć dubbing. I tak też się stało; w filmie Bender mówi głosem rdzennego Rosjanina Jurija Sarancewa. Premiera „Dwunastu krzeseł” odbyła się w czerwcu 1971 roku; do końca grudnia obraz obejrzało trochę ponad 39 milionów widzów, w efekcie czego zajął on (dopiero) piąte miejsce w rocznym podsumowaniu. Tyle że jego popularność w następnych latach wcale nie malała…
Wielki Kombinator Ostap Bender to postać na wskroś tajemnicza. Urodził się albo w 1897, albo w 1900 roku (w powieściach Ilfa i Pietrowa pojawiają się różne sugestie) z ojca, który miał być poddanym tureckim. Dlatego też w niektórych sytuacjach bohater filmu podaje się za Ostapa Sulejmana Mertę Marię Bender-Beja (lub jeszcze inaczej, w zależności od tego, komu i w jakich okolicznościach się przedstawia). Uczył się w gimnazjum; wcześnie też zszedł na złą drogę, ponieważ w 1922 roku trafił na jakiś czas za kraty więzienia na moskiewskiej Tagance. W „Dwunastu krzesłach” poznajemy go jako pełnego energii i ambicji mniej więcej trzydziestolatka (akcja rozgrywa się bowiem w 1927 roku), który bez pieniędzy i jakichkolwiek perspektyw przybywa do – fikcyjnego – Stargorodu. Szukając dachu nad głową, zatrzymuje się w suterenie u stróża Tichona. Szczęście mu sprzyja, ponieważ jeszcze tego samego dnia w kamienicy pojawia się mieszkający w niej przed rewolucją dawny szlachcic Hipolit Matwiejewicz Worobianinow. Bender, świetnie znający się na ludziach, natychmiast wyczuwa, że jego powrót w rodzinne strony nie jest bezinteresowny. Urabia więc Worobianinowa, kiedy trzeba strasząc go i szantażując, to znów podlizując mu się, by wyznał swoją tajemnicę.
A sprawa wygląda tak: Pewnego dnia Hipolit Matwiejewicz, kamuflujący się jako pracownik urzędnik stanu cywilnego w miejscowości N., został wezwany do swojej umierającej teściowej; Kławdia Iwanowna Pietuchowa tuż przed zgonem wyznała mu zaś, że w jednym z krzeseł znajdujących się w salonie w ich dawnej stargorodzkiej kamienicy zaszyła brylanty wartości kilkuset tysięcy rubli. Ta informacja wprost poraziła zięcia, który postanowił jak najszybciej odnaleźć skarb. W ślad za nim ruszył jednak także przebiegły pop, ojciec Fiodor Wostrikow, spowiednik starowiny, który podsłuchał jej ostatnie wyznanie. Nic dziwnego więc, że Worobianinow boi się, iż sam nie zdoła odnaleźć kosztowności, dlatego też dogaduje się z Benderem, obiecując mu trzydzieści procent wartości skarbu. Zachęcony wizją niespodziewanego zarobku Ostap, nie zwlekając, przystępuje do akcji i rozpoczyna poszukiwania tytułowych dwunastu krzeseł, z których jedno jest najprawdopodobniej najcenniejszym krzesłem we Wszechświecie.
Od czasu kiedy Kławdia Iwanowna opuściła Stargorod minęły jednak lata, jej majątek został znacjonalizowany, a krzesła – rozdysponowane. Z dwunastu tylko jedno zostało w kamienicy, stając się teraz własnością mieszczącego się w niej Domu Opieki Społecznej; jedno kupiła prowadząca sklep wdowa Gricacujewa, natomiast dziesięć pozostałych trafiło do moskiewskiego Muzeum Mebli. Bender i Hipolit Matwiejewicz stają więc teraz na głowie, by wszystkie je zlokalizować, co – w sowieckiej rzeczywistości – bywa niejednokrotnie kosmicznym wprost wyzwaniem. Imać muszą się przeróżnych sztuczek, przeżywając przy tym niezwykłe przygody. Los wiedzie ich najpierw do stolicy, a później – w ślad za wyruszającym statkiem na gościnne występy teatrem „Kolumb” – na radziecką prowincję. Choć wiatr zawsze wieje im w oczy, a kolejne problemy piętrzą się jak Himalaje, Ostap cudem znajduje sposoby, które pozwalają im za każdym razem wygrzebać się z dołka. Brakuje pieniędzy? Można przecież sprzedawać bilety wstępu do miejsca, które jest ogólnie dostępne. Albo zorganizować, jak miało to miejsce w Wasiukach, turniej szachowy i zgarnąć kasę za każdą rozegraną partię. Wystarczy tylko przekonać – a raczej: oszukać – zapalonych szachistów, że jest się mistrzem świata w tej dyscyplinie. A to Bender potrafi robić jak nikt inny.
Oddzielnym torem toczy się historia ojca Fiodora, który – wprowadzony w błąd przez handlarza starzyzną Warfołomieja Korobiejnikowa – tropi po całej Rosji inżyniera Brunsa, przekonany, że to właśnie w jego posiadaniu znajduje się cały garnitur krzeseł po staruszce Pietuchowej. Co kilka tygodni śle do swej małżonki Katieriny błagalne listy z prośbą o pieniądze; ta zaś stopniowo wyprzedaje cały majątek, by pop mógł podróżować dalej. Drogi Fiodora, Worobianinowa i Bendera w końcu się przecinają, a moment ten jest jednym z najśmieszniejszych i zarazem najbardziej tragicznych w filmie. Ale i finał całej opowieści, choć przecudnie ironiczny, do najradośniejszych nie należy. Przesłanie Ilfa i Pietrowa jest bardzo proste i wyraziste, nacechowane niemal religijną symboliką. Autorzy książki, a w ślad za nimi reżyser, przekonują nas bowiem o marności ludzkich poczynań. Pogoń za pieniędzmi czy sławą kończy się prawie zawsze tak samo – wielkim rozczarowaniem. Doświadczył tego poszukujący ziela nieśmiertelności Gilgamesz, doświadczyli też Ostap Bender i Hipolit Matwiejewicz Worobianinow…
Obraz Leonida Gajdaja jest bardzo wierny literackiemu pierwowzorowi. I trudno się temu dziwić, skoro dzieło Ilfa i Pietrowa to niemal gotowy scenariusz łotrzykowskiej komedii. Film, choć od pierwszej do ostatniej minuty zrobiony jest z dużym przymrużeniem oka, wizualnie zachwyca nie mniej niż adaptacje wielkiej dziewiętnastowiecznej prozy rosyjskiej. Dbałość o szczegóły i rekwizyty robi naprawdę wielkie wrażenie. Wystarczy przyjrzeć się, przynależnym jeszcze do czasów sprzed rewolucji, wnętrzom magazynu Korobiejnikowa, moskiewskiej restauracji, do której Hipolit Matwiejewicz zaprasza Jelizawietę Kałaczową, czy też stopniowo pustoszejącego domu ojca Fiodora. Jak wspaniale kontrastują one z typowo sowieckimi wnętrzami moskiewskiej komunałki, którą stanowi jeden wielki mieszczański pokój podzielony drewnianymi płytami na pięć osobnych klitek, bądź też redakcji przeróżnych, często absurdalnych czasopism, do których nosi swoje polityczno-społecznie zaangażowane wiersze poeta Lapis Trubecki. Być może właśnie tego – porównania siermiężnej komunistycznej rzeczywistości z przepychem i bogactwem carskich czasów – bali się najbardziej radzieccy cenzorzy, nie pozwalając na wcześniejszą ekranizację „Dwunastu krzeseł”.
Rola Ostapa Bendera była największym aktorskim osiągnięciem Arczila Gomiaszwilego („Stalingrad”). W Worobianinowa wcielił się Siergiej Filippow, który po „Dwunastu krzesłach” współpracował z Leonidem Gajdajem jeszcze przy pięciu jego obrazach (między innymi „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód”). Zachłannego ojca Fiodora zagrał Michaił Pugowkin („Wesoły jarmark”, „Operacja Y”), stróża Tichona – Jurij Nikulin („Andriej Rublow”), a piękną Jelizawietę Kałaczową – dwudziestoczteroletnia wówczas Natalia Warlej („Kaukaska branka”, „Wij”). Głównym scenarzystą filmu był, pochodzący z Charkowa, etatowy w latach 70. współpracownik Gajdaja, Władlen Bachnow, absolwent stołecznego Instytutu Literackiego (1949), a później między innymi pracownik „Moskiewskiego Komsomolca”, „Krokodiła” i „Litieraturnoj Gaziety”. Kręcąc adaptację powieści Ilfa i Pietrowa, reżyser filmu skorzystał z usług dwóch cenionych operatorów Siergieja Połujanowa i Walerija Szuwałowa, natomiast za ścieżkę dźwiękową odpowiedzialny był ulubiony kompozytor reżysera Aleksandr Zacepin. Każde z tych nazwisk gwarantowało efekt na najwyższym poziomie!
koniec
3 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodniarz w stylu vintage
Sebastian Chosiński

15 VI 2019

Za kratkami siedzi od 1972 roku. Osiem lat później po wyjątkowo długim procesie usłyszał wyrok dożywocia. Od lipca 2017 roku jest najdłużej odizolowanym od społeczeństwa więźniem w Argentynie. Ma prawo do starania się o przeterminowane zwolnienie, ale nie składa żadnych wniosków w tym temacie. Rok temu Carlos Robledo Puch stał się bohaterem stał się bohaterem sensacyjnego dramatu „Anioł” autorstwa Luisa Ortegi.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Miłość nie wybiera, a jej żywot bywa krótki…
Sebastian Chosiński

12 VI 2019

Główną bohaterką drugiej części „Wojny i pokoju”, wielkiego epickiego dzieła Siergieja Bondarczuka, jest Natasza Rostowa, w której po śmierci żony zakochuje się dystyngowany Andriej Bołkoński. Ich znajomość kończy się jednak dramatem, który można potraktować jako symboliczne odzwierciedlenie tego, co działo się z Rosją pomiędzy 1807 a 1812 rokiem, czyli po podpisaniu pokoju w Tylży.

więcej »

Bogowie zawsze umierają młodo. Bywa że latem…
Sebastian Chosiński

10 VI 2019

Jakkolwiek obrazoburczo to zabrzmi – Wiktor Coj był dla młodych ludzi w Związku Radzieckim bogiem. Majk Naumienko również, choć o mniejszej liczbie zdeklarowanych wyznawców. Na początku lat 80. XX wieku ich drogi przecięły się; ten drugi, nieco starszy, pomógł w karierze pierwszemu z wymienionych. Jak do tego doszło i dlaczego, opowiada Kirył Sieriebriennikow w doskonałym muzycznym melodramacie „Lato”.

więcej »

Polecamy

Nasi w zaświatach

Z filmu wyjęte:

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Inne recenzje

Ostap Bender – bohater swoich czasów!
— Sebastian Chosiński

Z tego cyklu

Miłość nie wybiera, a jej żywot bywa krótki…
— Sebastian Chosiński

Z salonów Petersburga pod Austerlitz
— Sebastian Chosiński

Kto ukradł „Wybawiciela Rosji”?
— Sebastian Chosiński

Miłość w okowach mrozu
— Sebastian Chosiński

Dostojewski na stacji kosmicznej
— Sebastian Chosiński

Taka sama ulica i taki sam dom
— Sebastian Chosiński

Latamy w kosmos, spadamy na ziemię!
— Sebastian Chosiński

Muszkieterowie zakazanego jazzu
— Sebastian Chosiński

Boże, zachowaj Cara!
— Sebastian Chosiński

Porwana dziewka, zakochany kacyk
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Reżyser jak kura – znoszący złote jajka
— Sebastian Chosiński

Ostap Bender – bohater swoich czasów!
— Sebastian Chosiński

Szur…szur…szur… szurnięty Szurik
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.