Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Leonid Gajdaj
‹Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika
Tytuł oryginalnyКавказская пленница, или Новые приключения Шурика
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery29 października 2018
ReżyseriaLeonid Gajdaj
ZdjęciaKonstantin Browin
Scenariusz
ObsadaAleksander Diemjanienko, Natalia Warlej, Jurij Nikulin, Gieorgij Wicyn, Jewgienij Morgunow, Władimir Etusz, Frunzik Mkrtczian, Rusłan Achmetow, Nina Griebieszkowa, Michaił Głuzski, Piotr Riepnin, Donara Mkrtczian
MuzykaAleksander Zacepin
Rok produkcji1966
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania82 minuty
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Porwana dziewka, zakochany kacyk
[Leonid Gajdaj „Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Bezsprzecznie największym wkładem Leonida Gajdaja w rozwój kinematografii radzieckiej było wymyślenie postaci Szurika, który pojawił się w trzech jego kinowych filmach: „Operacji Y”, „Kaukaskiej brance” oraz – po sześciu latach przerwy – „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód”. Dzisiaj przyjrzymy się środkowej części tej niecodziennej trylogii, w której po raz ostatni głównemu bohaterowi towarzyszą „żuliki” Kiep, Tchórz i Bywały.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Porwana dziewka, zakochany kacyk
[Leonid Gajdaj „Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika” - recenzja]

Bezsprzecznie największym wkładem Leonida Gajdaja w rozwój kinematografii radzieckiej było wymyślenie postaci Szurika, który pojawił się w trzech jego kinowych filmach: „Operacji Y”, „Kaukaskiej brance” oraz – po sześciu latach przerwy – „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód”. Dzisiaj przyjrzymy się środkowej części tej niecodziennej trylogii, w której po raz ostatni głównemu bohaterowi towarzyszą „żuliki” Kiep, Tchórz i Bywały.

Leonid Gajdaj
‹Kaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKaukaska branka, czyli Nowe przygody Szurika
Tytuł oryginalnyКавказская пленница, или Новые приключения Шурика
Dystrybutor Filmostrada
Data premiery29 października 2018
ReżyseriaLeonid Gajdaj
ZdjęciaKonstantin Browin
Scenariusz
ObsadaAleksander Diemjanienko, Natalia Warlej, Jurij Nikulin, Gieorgij Wicyn, Jewgienij Morgunow, Władimir Etusz, Frunzik Mkrtczian, Rusłan Achmetow, Nina Griebieszkowa, Michaił Głuzski, Piotr Riepnin, Donara Mkrtczian
MuzykaAleksander Zacepin
Rok produkcji1966
Kraj produkcjiZSRR
CyklKlasyka Kina Radzieckiego
Czas trwania82 minuty
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Film „Operacja Y, czyli Przypadki Szurika” był największym sukcesem kasowym 1965 roku w Związku Radzieckim. Obejrzało go wówczas prawie 70 milionów widzów. Wcielający się w główną postać Aleksandr Diemjanienko („Pokój przychodzącemu na świat”) z dnia na dzień stał się wielką gwiazdą. Powiedzieć, że w całym Kraju Rad zaczęła się prawdziwa „szurikomania” to jakby nic nie powiedzieć. W chwale, która spadła na odtwórcę tytułowej roli, ogrzali się też inni aktorzy, jak chociażby Natalia Sieliezniowa (studentka Lida) oraz niezwykłe trio tworzone przez Jurija Nikulina, Gieorgija Wicyna oraz Jewgienija Morgunowa, które użyczyło swych twarzy – odpowiednio – Kiepowi, Tchórzowi i Bywałemu, trzem moskiewskim cwaniakom, kombinatorom i „żulom”. Znanym już zresztą z dwóch wcześniejszych krótkometrażówek Leonida Jowicza Gajdaja – „Pies Barbos” (1961) oraz „Bimbrownicy” (1962).
Niebywały sukces dzieła sprawił, że Gajdaj szybko zaczął myśleć o jego kontynuacji. Szukał tylko odpowiedniego pomysłu. Aż pewnego dnia trafił na artykuł w gazecie, którego autor opisywał przypadek porwania młodej dziewczyny przez zakochanego w niej chłopaka. Historia ta wydarzyła się na Zakaukaziu i pewnie jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej, przed rewolucją październikową, w czasach carskich, nikogo by nie zdziwiła. Ale w oświeconym Związku Radzieckim? W latach 60. XX wieku? Nie do pomyślenia! Do napisania scenariusza Leonid Jowicz zatrudnił dodatkowo swych stałych w tamtym czasie współpracowników, to jest Jakowa Kostiukowskiego i Morisa Słobodskoja, z którymi wcześniej stworzył „Operację Y” (1965), a parę lat później „Brylantową rękę” (1968). Kompletując ekipę realizatorską, również sięgnął po starych znajomych – napisanie ścieżki dźwiękowej (wraz z kolejnymi legendarnymi piosenkami) powierzył Aleksandrowi Zacepinowi, natomiast za zdjęcia miał odpowiadać operator Konstantin Browin.
Kręcąc „Kaukaską brankę”, ekipa trochę podróżowała po południowych obrzeżach kraju. Najwięcej czasu spędziła na Krymie – w Ałuszcie i nieopodal Jałty, w górach Demerdżi i okolicach Aj-Petri; zawitała też do szpitala w Symferopolu, po czym przeniosła się na Kaukaz, do miasteczka Krasnaja Polana, około czterdziestu kilometrów od Soczi. Gotowy już film zaprezentowano urzędnikom Goskina, czyli Państwowego Komitetu Kinematografii, którzy byli dalecy od entuzjazmu. Nie podobało im się przede wszystkim to, że Gajdaj umieścił w swoim obrazie wiele scen satyrycznych, a sprawcą całego zamieszania uczynił przewodniczącego Komitetu Rejonowego partii (ba! nie spodobało się nawet jego nazwisko, które przywodziło na myśl pewnego wysoko postawionego pracownika biurowego wytwórni „Mosfilm”). W efekcie Goskino wstrzymało dystrybucję „Kaukaskiej branki”. Z odsieczą przybył jednak sam sekretarz generalny KPZR Leonid Breżniew (nie po raz pierwszy zresztą), który co jakiś czas oglądał wysyłane mu na Kreml kinowe nowości i nakazał uwolnić obraz Leonida Jowicza.
Dzisiaj opisana powyżej sytuacja wydaje się tak absurdalna i abstrakcyjna, że trudno uwierzyć, iż mogła wydarzyć się naprawdę. Ale… Jak trafna była decyzja Breżniewa, udowadnia fakt, że w samym tylko 1967 roku (premiera odbyła się 1 kwietnia) „Kaukaską brankę” obejrzało 76,5 miliona widzów. Tym samym rekord ustanowiony przez „Operację Y” został poprawiony o 7 milionów! Miłość mieszkańców Kraju Rad do Szurika rozkwitła na nowo. Tym razem Aleksandr Siergiejewicz Timofiejew (bo tak brzmią pełne imię, otcziestwo i nazwisko bohatera) jest poważnym naukowcem-folklorystą, który został wysłany na Kaukaz, aby zbierać miejscowe bajki, podania, pieśni, a nawet… toasty. A że na Kaukazie mieszkają ludzie szczerzy, z wielkimi sercami i otwartymi ramionami, starają się, jak tylko to możliwe, pomóc moskwianinowi – zwłaszcza w kolekcjonowaniu tych ostatnich. Co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji.
W czasie swej pracy naukowej Szurik poznaje piękną i młodziutką Ninę – studentkę, sportsmenkę i komsomołkę, która w czasie wakacji przyjechała do krewnych. Jej wuj, Dżabraił, jest kierowcą i prawą ręką towarzysza Saachowa, miejscowego kacyka partyjnego. Gdy ten poznaje Ninę, również jest nią zauroczony. Wątpi jednak, by dziewczyna dobrowolnie zrezygnowała ze studiów i świetnie zapowiadającej się kariery sportowej, postanawia więc rozwiązać problem tak, jak robili to przed laty jego przodkowie – porwać potencjalną pannę młodą i więzić tak długo, aż wreszcie ulegnie jego namowom. Planom swego szefa przyklaskuje Dżabraił, widząc w tym wielką szansę na zdobycie jeszcze większych wpływów. I to on właśnie wynajmuje trzech pałętających się po okolicy moskiewskich oszustów: Kiepa, Tchórza i Bywałego. Oni mają uprowadzić, a potem pilnować Ninę uwięzioną w górskiej posiadłości Saachowa. By dodatkowo zwieść dziewczynę i uśpić jej czujność, jej wuj wciąga w całą aferę niczego nieświadomego i naiwnego Szurika.
„Kaukaska branka” stała się w Związku Radzieckim filmem kultowym. Bo rzeczywiście spełnia wszelkie ku temu warunki. Pełna jest doskonałych gagów (nierzadko wymyślanych wprost na planie), wiele powiedzeń i dialogów weszło na stałe do języka potocznego, wielką popularność zyskała też bezpretensjonalna, ale urocza „Piosenka o niedźwiedziach” (skomponowana przez Zacepina do słów poety Leonida Dierbieniowa), którą w filmie śpiewa Nina (w rzeczywistości głos podłożyła wokalistka Aida Wiediszczewa). O wyjątkowości dzieła Gajdaja zdecydowały tak naprawdę trzy istotne elementy: doskonałe komediowe aktorstwo (dotyczy to nade wszystko postaci Szurika i „żulów” z Moskwy), kapitalna ścieżka dźwiękowa oraz wspaniałe, zapierające dech w piersiach krajobrazy (jak już wiemy, niekoniecznie kaukaskie). Na dodatek tempo akcji jest tak szybkie, że giną w nim pewne techniczne niedoskonałości i wpadki realizatorskie. Można ich wyszukać bez liku, tylko jaki by to miało mieć sens?
Po olbrzymim sukcesie „Kaukaskiej branki” wydawało się, że nakręcenie kontynuacji jest czymś tak oczywistym, iż nawet nie trzeba się nad tym specjalnie i długo zastanawiać. Spory problem pojawił się już jednak na planie filmu. Aktorzy wcielający się w Kiepa, Tchórza i Bywałego – stanowiący w dużej mierze o satyrycznym wydźwięku dzieła – niespecjalnie bowiem za sobą nawzajem przepadali. Na dodatek Morgunow (czyli Bywały) nieustannie kłócił się z Gajdajem. W efekcie po zakończeniu prac komediowe trio rozpadło się na dobre. Jak wiemy, Szurik powrócił jeszcze raz – w adaptacji sztuki Michaiła Bułhakowa (w 1973 roku) – ale był to film mimo wszystko o innym charakterze. Diemjanienko wcielił się w nim już raczej w Aleksandra Siergiejewicza Timofiejewa, a nie kochanego przez wszystkich naiwnego i roztrzepanego Szurika. Choć oczywiście „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód” też ma mnóstwo zalet! O czym postaram się przekonać czytelników „Esensji” niebawem.
Na planie filmu zebrano aktorską śmietankę. Poza wcześniej wspomnianymi pojawili się w „Kaukaskiej brance” również Ormianin Frunzik Mkrtczian („Mimino”) w roli kierowcy Dżabraiła oraz zmarły 9 marca tego roku Władimir Etusz („Dwanaście krzeseł”, „Trzej muszkieterowie”) jako towarzysz Saachow. W piękną Ninę wcieliła się natomiast debiutująca wówczas na ekranie, urodzona w rumuńskiej Konstancy nad Morzem Czarnym, ale młodość spędzająca w Murmańsku, dziewiętnastoletnia Natalia Warlej, która później pojawiła się między innymi w „Wiju” (1967) oraz kolejnym dziele Gajdaja, to jest adaptacji „Dwunastu krzeseł” (1971).
koniec
10 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Płonąca Moskwa, gasnące uczucia
Sebastian Chosiński

26 VI 2019

Po przegranej – zakładając, że wycofanie się z pola bitwy jest jednak porażką – bitwie pod Borodino los Rosji wydawał się przesądzony. Kilka dni później wojska Napoleona Bonapartego wkroczyły bowiem do Moskwy, a dziesiątki tysięcy mieszkańców uciekło przed Francuzami. Jednym z tych, którzy postanowili pozostać, był Pierre Bezuchow – tytułowy bohater ostatniej części epopei Siergieja Bondarczuka.

więcej »

Jak radzić sobie z nienawiścią
Sebastian Chosiński

24 VI 2019

Wojna, która przyniosła Polsce niepodległość, dla wielu innych państw Europy – a zwłaszcza Francji i Niemiec – okazała się wielkim kataklizmem gospodarczym i społecznym. Podziały, jakie wyżłobiła, dwie dekady później stały się zaczynem konfliktu, który pogrążył świat w jeszcze straszniejszej apokalipsie. Wszystko dlatego, że mało kto miał w latach 20. i 30. ubiegłego wieku ochotę postępować jak bohaterowie historycznego melodramatu François’a Ozona „Frantz”.

więcej »

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
Sebastian Chosiński

22 VI 2019

Wydarzenia, do jakich doszło na Wyspach Brytyjskich w drugiej połowie XVI wieku, przeczą ogólnemu przekonaniu, że historia jest dziedziną męską. To czas, kiedy Anglii i Szkocji ton nadawały dwie silne, spokrewnione ze sobą kobiety – protestantka Elżbieta I Tudor i katoliczka Maria I Stuart. O ich mającym dramatyczny przebieg i tragiczny finał konflikcie opowiada ubiegłoroczny dramat Josie Rourke „Maria, królowa Szkotów”.

więcej »

Polecamy

Czy małe dziewczynki lubią krew?

Z filmu wyjęte:

Czy małe dziewczynki lubią krew?
— Jarosław Loretz

Nasi w zaświatach
— Jarosław Loretz

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Płonąca Moskwa, gasnące uczucia
— Sebastian Chosiński

Gdy Pierre staje się Pietią
— Sebastian Chosiński

Miłość nie wybiera, a jej żywot bywa krótki…
— Sebastian Chosiński

Z salonów Petersburga pod Austerlitz
— Sebastian Chosiński

Kto ukradł „Wybawiciela Rosji”?
— Sebastian Chosiński

Miłość w okowach mrozu
— Sebastian Chosiński

Dostojewski na stacji kosmicznej
— Sebastian Chosiński

Taka sama ulica i taki sam dom
— Sebastian Chosiński

Latamy w kosmos, spadamy na ziemię!
— Sebastian Chosiński

Muszkieterowie zakazanego jazzu
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Reżyser jak kura – znoszący złote jajka
— Sebastian Chosiński

Ostap Bender – bohater swoich czasów!
— Sebastian Chosiński

Szur…szur…szur… szurnięty Szurik
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.