Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

James Wan
‹Aquaman›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAquaman
Dystrybutor Galapagos
Data premiery24 kwietnia 2019
ReżyseriaJames Wan
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaJason Momoa, Amber Heard, Nicole Kidman, Patrick Wilson, Leigh Whannell, Graham McTavish, Dolph Lundgren, Willem Dafoe
MuzykaRupert Gregson-Williams
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiAustralia, USA
Czas trwania137 min
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
EAN7321930350823
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wojna w przestworach oceanu
[James Wan „Aquaman” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do trzech razy sztuka! Arthur Curry wcześniej dwukrotnie pojawiał się jako postać epizodyczna w filmach z uniwersum DC, aż wreszcie za trzecim razem doczekał się – podobnie jak wcześniej Wonder Woman – uhonorowania w postaci oddzielnego obrazu. I to takiego, w którym było pewne, że nie przyćmią go ani Superman, ani Batman. I trzeba przyznać, że Aquaman wykorzystał swą szansę w stu procentach.

Sebastian Chosiński

Wojna w przestworach oceanu
[James Wan „Aquaman” - recenzja]

Do trzech razy sztuka! Arthur Curry wcześniej dwukrotnie pojawiał się jako postać epizodyczna w filmach z uniwersum DC, aż wreszcie za trzecim razem doczekał się – podobnie jak wcześniej Wonder Woman – uhonorowania w postaci oddzielnego obrazu. I to takiego, w którym było pewne, że nie przyćmią go ani Superman, ani Batman. I trzeba przyznać, że Aquaman wykorzystał swą szansę w stu procentach.

James Wan
‹Aquaman›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAquaman
Dystrybutor Galapagos
Data premiery24 kwietnia 2019
ReżyseriaJames Wan
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaJason Momoa, Amber Heard, Nicole Kidman, Patrick Wilson, Leigh Whannell, Graham McTavish, Dolph Lundgren, Willem Dafoe
MuzykaRupert Gregson-Williams
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiAustralia, USA
Czas trwania137 min
Gatunekakcja, fantasy, przygodowy
EAN7321930350823
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na początku lat 80. ubiegłego wieku, a więc w czasach gdy o tłumaczeniach komiksów spod znaku DC czy Marvela można było w Polsce Ludowej jedynie pomarzyć (wydawało się to chyba nawet bardziej nierealne niż upadek Związku Radzieckiego), ukazała się w naszym kraju książka fantastycznonaukowa dla młodzieży „Bunt na Konszelfie 10” (1975). Potem wydano jeszcze jej mniej udaną kontynuację w postaci „Skąd nie widać ziemi” (1977). Ich autorką była – zmarła w 2003 roku – angielsko-kanadyjska pisarka Monica Hughes. Ktoś jeszcze o niej nad Wisłą pamięta?… Ja – przyznaję się – nie pamiętałem. To znaczy nie pamiętałem nazwiska. Bo akurat „Bunt…”, który po raz pierwszy przeczytałem prawie trzy dekady temu, pozostał w mojej głowie do dzisiaj. Głównie z uwagi na ogromne wrażenie, jakie zrobił na mnie wykreowany przez Hughes obraz podwodnego świata. Do niedawna nic nie było w stanie tej mitycznej wizji zagrozić.
„Do niedawna”, czyli do kiedy?
To proste: do momentu powstania „Aquamana” – kolejnego superbohaterskiego dzieła z uniwersum DC. Postać Arthura Curry’ego (w którego ponownie wcielił się Hawajczyk Jason Momoa) mogliśmy zobaczyć już w dwóch wcześniejszych filmach Warner Bros. – „Świcie sprawiedliwości” (2017) oraz „Lidze Sprawiedliwości” (2018) – ale tam pojawiał się jedynie na „dokładkę”, pozostając w cieniu Batmana, Supermana i Wonder Woman. Teraz, dzięki Jamesowi Wanowi – australijskiemu reżyserowi o malezyjskich korzeniach – stał się wreszcie pełnoprawnym członkiem ekipy ratującej świat z opresji. Choć akurat w „Aquamanie” Curry walczy raczej o własny interes, a mówiąc precyzyjniej – o tron zatopionej w przestworzach oceanu Atlantydy. Cztery lata temu powstała już o tym znakomita animacja Ethana Spauldinga, której fabuła częściowo pokrywa się z obrazem Wana.
Chronologicznie „Aquaman” przedstawia - przynajmniej w kilkunastominutowej introdukcji - wydarzenia wcześniejsze niż te, które zostały zaprezentowane w dwóch powyżej wspomnianych filmach aktorskich. Australijczyk postanowił bowiem pokazać genezę postaci, cofając się w czasie aż do dramatycznego dnia, w którym ojciec Arthura, latarnik Thomas Curry (w tej roli Nowozelandczyk Temuera Morrison), poznaje Atlannę, byłą królową Atlantis (Nicole Kidman). Owocem ich związku okazuje się Arthur – pół-człowiek i pół-Atlantyjczyk – z powodu mieszanego pochodzenia skazany przez krewnych matki na odrzucenie. Ale z racji swych niezwykłych zdolności, jak na przykład umiejętność komunikowania się ze stworzeniami morskimi, traktowany jako obcy także przez ludzi. Ta – z której by strony na niego nie patrzeć – „inność” sprawia, że przez długie lata odmawia zaangażowania się w wewnętrzne sprawy podwodnego królestwa, choć bardzo namawia go do tego mentor i nauczyciel Nuidis Vulko (trochę nazbyt eteryczny Willem Dafoe).
Dopiero gdy okazuje się, że plany jego przyrodniego brata Orma Mariusa (którego gra Patrick Wilson) mogą zagrozić całej planecie – decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce. Mówiąc oczywiście w dużym skrócie, bo w rzeczywistości scenarzyści David Leslie Johnson-McGoldrick i Will Beal zadbali o to, aby wahania Arthura trwały odpowiednio długo do potrzeb dramaturgicznych. W każdym razie gdy już decyzja zapada, udajemy się pod powierzchnię oceanu i spędzamy tam kolejne – z niewielkimi przerwami – dwie godziny. Te wydarzenia rozgrywają się już po „Lidze Sprawiedliwości”. Przed twórcami filmu stanął tym samym nie lada problem – taki sam, jaki spadł na barki autorów „Czarnej Pantery” (2018), którzy musieli zbudować od podstaw oszałamiające wizualnie królestwo Wakandy (owszem, mieli do pomocy komiksy o T’Challi, ale tego przecież tak naprawdę porównać się nie da). James Wan i jego współpracownicy musieli to samo zrobić z podwodnymi królestwami.
I poradzili sobie z tym nadzwyczaj udanie. Podwodne światy zapierają dech w piersiach potęgą i kolorystyką. Skutecznie zadbano także o efekty, dzięki którym oglądając bohaterów, wierzymy w to, że są pod powierzchnią oceanu. Świadczą o tym ich falujące w wodzie włosy, delikatnie zniekształcone rysy twarzy czy też, spowodowane oporem stawianym przez ciecz, pewne opóźnienie ruchu. Owszem, trafiają się też niekonsekwencje, lecz w żadnym razie nie odbierają one przyjemności z oglądania dzieła Jamesa Wana. Stylistycznie „Aquaman” jawi się zaś jako amalgamat filmu superbohaterskiego z science fiction i domieszką kina akcji spod znaku opowieści o agencie 007. Najbardziej bondowska – czytaj: pełna pościgów i pojedynków – sekwencja rozgrywa się na Sycylii. Ba! Curry i towarzysząca mu piękna Mera (Amber Heard) prezentują się w niej, jak – wypisz, wymaluj! – James i któraś z jego ochoczych pomagierek.
Wydanie DVD nie zachwyca, niestety, dodatkami. Jest w zasadzie tylko jeden – to kilkunastominutowy reportaż opowiadający o tym, jak „konstruowano” podwodny świat. Wypowiadają się w nim reżyser i kilku jego pomocników. Można również zobaczyć, jakie wykorzystano do tego efekty specjalne. Słowem: trochę kuchni realizatorskiej, która co wrażliwszych widzów – zwłaszcza jeśli mają lat kilka – ma szansę pozbawić złudzeń.
koniec
11 maja 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

W otchłani jazzu
Sebastian Chosiński

23 V 2020

Można by go określić „zmarnowanym talentem”, gdyby nie zdążył dwa lata przed śmiercią wydać fenomenalnej płyty „Reminiscence”, dzięki której zapisał się na trwałe w historii polskiego jazzu. Ile jednak jeszcze mógłby nagrać takich płyt, gdyby żył dłużej! W „Ikarze” Maciej Pieprzyca oddaje hołd jednemu z największych polskich pianistów jazzowych – Mieczysławowi Koszowi.

więcej »

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
Sebastian Chosiński

21 V 2020

Ile jeszcze jest takich postaci, jak Gareth Jones, które zasługują na wyciągnięcie ich z mroków zapomnienia i upamiętnienie po wsze czasy! Walijski dziennikarz był jednym z pierwszych przedstawicieli mediów zachodnich, którzy informowali demokratyczny świat o sztucznie wywołanym na rozkaz Stalina Wielkim Głodzie na Ukrainie. Agnieszka Holland uznała, że swoimi dokonaniami zapracował na film biograficzny. Słusznie!

więcej »

Bohaterowie z przypadku, zbrodniarze z wyboru
Sebastian Chosiński

18 V 2020

Dwanaście lat temu – w listopadzie 2008 roku – oczy całego świata zwrócone zostały na Mumbaj. To indyjskie miasto padło bowiem ofiarą kilku krwawych przeprowadzonych przez ekstremistów muzułmańskich zamachów terrorystycznych. O najgłośniejszym z nich – ataku na Taj Mahal Palace – opowiada film Anthony’ego Marasa „Hotel Mumbaj”.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Nie tylko klata
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Nie tylko klata
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Egzorcyści
— Jarosław Robak

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Esensja ogląda: Listopad 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (2)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Gabriel Krawczyk, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Październik 2013 (3)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Wszyscy kochamy Tiny’ego Tima
— Mateusz Kowalski

Strach ma wiele twarzy
— Krzysztof Czapiga

Tegoż autora

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
— Sebastian Chosiński

Strach z przeszłości
— Sebastian Chosiński

Od Cole’a Portera po Davida Bowiego
— Sebastian Chosiński

Bohaterowie z przypadku, zbrodniarze z wyboru
— Sebastian Chosiński

Wiele hałasu o nic, nic, nic
— Sebastian Chosiński

Ostatni ziemski twardziel (prawdopodobnie)
— Sebastian Chosiński

Miasto w rozkwicie. Ceną jest życie…
— Sebastian Chosiński

Sztuczna inteligencja po przejściach
— Sebastian Chosiński

Jak nie ulżyć w Cierpieniu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.